Barbie, jest kimś więcej niż zwykłą lalką

Trudno w to uwierzyć, ale Margot Robbie jako dziecko nie była wielką fanką lalek Barbie. Nie jest nawet pewna czy jakąś sama posiadała. Ale miliony dziewczynek na świecie bawiły się lalką Barbie. To była zabawka, która stała się kulturowym fenomenem, wywracając dziecięcy świat do góry nogami. Dziewczynki nie były już mamami dużych bobasów, ale były seksownymi Barbie, uprawiały sporty, były prawniczkami, lekarkami, kosmonautkami. Teraz Barbie ma swój film, a gra ją nie kto inny, ale Margot Robbie.  

„Chyba nie miałam Barbie. Jako dziecko byłam zajęta lepieniem babek z piasku. Z kuzynką siedziałyśmy cały dzień na dworze. Ale ona miała Barbie.” – mówi Margot Robbie, która zajęła się produkcją najnowszego filmu Grety Gerwig i Noah’a Baumbach’a. Jego główną bohaterką jest Barbie, lalka która sprzedała się w milionach egzemplarzy na całym świecie, przynosząc fortunę firmie Mattel i Ruth Handler. 

Margot bez kokieterii przyznaje, że nawet nie myślała, żeby wcielić się w Barbie, kiedy nabywała prawa do ekranizacji od firmy Mattel. „To chyba trochę głupie, ale ten pomysł przyszedł później. Ja sama nigdy nie marzyłam, żeby zagrać lalkę Barbie.” – mówi. 

Pierwszy raz usłyszeliśmy o Margot Robbie, kiedy na ekrany kin wszedł film Martina Scorsese „Wilk z Wall Street”. Był 2013 rok. Margot zagrała u boku Leonardo DiCaprio. Piękna blondynka, o urzekającym spojrzeniu dostała etykietkę „gorącej i seksownej” gwiazdy Hollywood. Jej kariera zaczęła nabierać tempa. Dziś jest nie tylko uwielbianą aktorką, ale posiada też swoją firmę. Zajmuje się produkcją filmów, a jej studio nazywa się LuckyChap.  

Od dziecka marzyła, że będzie gwiazdą. W szkole, w kwestionariuszach pisała, że chciałaby zostać aktorką, mieć swój hotel, lub organizować przyjęcia – jest w tym coś z Barbie. W rubryce zainteresowania stało: spotykanie się z przyjaciółmi. „To wszystko się dla mnie sprawdziło! Jestem aktorką, organizuję eventy, spędzam czas ze znajomymi” – śmieje się Margot. 

Kiedy pojawiła się na kastingu do „Wilka z Wall Street” nie była znana, a mimo to okazało się, że potrafi pokazać pazurki. Podczas przesłuchania miała zagrać scenę z Leonardo DiCaprio, w pewnym momencie, z szybkością błyskawicy dała mu w twarz – nie było tego w scenariuszu. Jej temperament, zdolności aktorskie i uroda sprawiły, że nie wyleciała z tego przesłuchania z hukiem. Do Quentina Tarantino napisała list, że chce zagrać w jego filmie główną rolę, czyli Sharon Tate. W ogóle nie znała wtedy reżysera. Rolę dostała. W „Babilonie”, który niedawno mogliśmy oglądać w kinach, również porzuciła scenariusz i instynktownie pocałowała Brada Pitt’a. „Margot jest nieustraszona, to taki rodzaj odwagi który można nabyć jedynie pływając razem z rekinami” – mówi Ryan Gosling odnosząc się do jej australijskiego pochodzenia.  

Aktorka ma długą listę osób z którymi chciałaby pracować. „Greta Gerwig była na tej liście od dłuższego czasu” – mówi. Jest na niej również Damien Chazelle, czy Wes Anderson. Margot zagrała u Andersona w „Asteriod City”, film możecie właśnie oglądać w kinach. Są na niej i nazwiska przy których aktorka nie postawiła jeszcze znaczka informującego, że jej się udało. „Czy ci ludzie wiedzą, że chciałabyś z nimi pracować?” – zapytała ją dziennikarka. „Oj, wiedzą” – usłyszała w odpowiedzi. 

Margot Robbie/ Instagram/ 2023

Wspólny film z Gretą Gerwig był więc spełnieniem jej marzenia. Nic dziwnego, że opowiada o nim bardzo chętnie. Kiedy przychodzi na wywiady, nie wygląda ani jak Barbie, ani jak pani prezes. Margot zachowała w sobie coś z dziecka, więc można ją zobaczyć jak w t-shircie, luźnych spodenkach i sportowych butach spieszy się na umówione spotkania. Podczas wywiadu dla Vogue miała na sobie skarpetki z napisem: ‚Are you city boy?’ Margot dziennikarki zabiera na lody i na rolki – jeździ w nich niczym zawodowiec – akrobata, a wszystko dzięki roli w filmie „Jestem najlepsza. Ja, Tony’a”, za którą dostała nominację do Oscara. Z zegarkiem w ręku odpowiada na pytania, bo za rogiem ma spotkanie służbowe – kolejny projekt. 

„Słowo Barbie jest jednym z najlepiej rozpoznawanych słów na świecie, przebija je chyba jedynie Coca – Cola” – podkreśla Margot. Zanim sama zajęła się tym projektem, były próby stworzenia filmu o lalce, która odmieniła dzieciństwo milionów dziewczynek i chłopców. W pewnym momencie zaczęto umawiać aktorki, i tak Barbie miała zagrać Amy Schumer, a później Anne Hathaway. Ale te projekty nigdy nie wystartowały. W 2018 roku, Robbie umówiła się na spotkanie z prezesem firmy Mattel. Bardzo szybko wytłumaczyła mu kim jest i jaki ma pomysł na film o Barbie.  

„Nie miałam wtedy konkretnej wizji, ale wiedziałam, że chcę uczcić 60 lat lalki Barbie. Zdawałam sobie również sprawę, że nie wszyscy kochają Barbie, są wręcz osoby które jej nie znoszą, a ja chciałam znaleźć miejsce w filmie dla wszystkich uczuć” – mówi Robbie.

Barbie narodziła się w latach ’60, zainspirowana lalką dla dorosłych. Jej pierwsza odsłona, to seksowna, blond babka z trwałą na grzywce, ubrana w kostium kąpielowy. Tak jest też pokazana w pierwszych kadrach filmu Robbie. Dziewczynki od razu ją pokochały, mimo że wygląd Barbie nie raz spotkał się z krytyką – lubiła róż, krótkie spódniczki, makijaż, miała długie nogi i talię osy – żadna kobieta nie ma takiej, choć znalazły się dziewczyny, które usuwały sobie żebra, żeby osiągnąć ten efekt. Ale Barbie zawsze była czymś więcej niż tylko zabawką. Promowało ją hasło: możesz być kim chcesz! W latach ’60, kiedy większość kobiet była gospodyniami domowymi, Barbie robiła swoją małą rewolucję. Najpierw wykonywała damskie zawody, takie jak pielęgniarka, baletnica, czy stewardessa. Szybko się jednak znudziła, i w 1965 roku poleciała z astronautami badać kosmos. Na początku lat ’90 ubrana w mundur wojskowy była żołnierzem. W 1992 roku zawalczyła o fotel prezydencki. Dziś wykonuje ponad 200 zawodów, jest świetnym mechanikiem, policjantem, a nawet tworzy gry komputerowe. Barbie przez te wszystkie lata była również aktywistką, walczyła z rasizmem i ksenofobią, miała twarz osoby chorej na bielactwo, jeździła na wózku i poddała się chemioterapii. Pokazywała, że każda z nas jest piękna, ważna i każda może zawalczyć o siebie i swoje marzenia. Dziś dziewczynki mogą sięgnąć i zainspirować się również prawdziwymi kobietami, bo Barbie ma twarz Fridy Kahlo, Rosy Parks, Ashley Graham, czy Martyny Wojciechowskiej. 

Margot Robbie udało się namówić Mattel do powierzenia jej tej historii. Później były rozmowy z Warner Bros. Kiedy trwały negocjacje, Robbie wiedziała już dokładnie z kim chce pracować. Zadzwoniła do jednej z najbardziej popularnych i lekko zakręconych reżyserek Hollywood. „Kiedy odezwałam się do Grety Gerwig, serce mi waliło, bo bałam się, że od razu odmówi. Wydawało mi się, że to bardzo ryzykowny film, może dlatego, że dużo osób reagowało zadając pytanie: ‚co będziesz kręcić? Serio?’ – mówi Margot. Ale Greta powiedziała tak i miała tylko jeden warunek, chciała to zrobić ze swoim mężem, również świetnym reżyserem, Noah’em Baumbach’em. 

„Dla mnie Barbie wyglądała bardzo obiecująco, wręcz mieniła się w mojej wyobraźni. Powiedziałam tylko: zrobię to z Noah’em. I już!” – śmieje się Gerwig, która samemu Noahowi powiedziała dopiero wtedy, kiedy już razem siedzieli nad filmem. „Dowiedziałem się nieco późno!” – podkreśla reżyser.  

Margot Robbie od razu założyła, że daje Grecie i Noahowi wolną rękę. Nie chciała im przeszkadzać w pracy. Mattel i Warner Bors., dwie ogromne korporacje od razu zaczęły zadawać pytania: ‚Co oni zamierzają robić? Jak opowiedzą tę historię? O czym będzie?’ Robbie pozostała niewzruszona – nie wtrącamy się w scenariusz! „Było cholernie ciężko to wytłumaczyć wszystkim, ale się udało!” – mówi. Nikt nie widział scenariusza dopóki para nie skończyła pisać. Gerwig napisała o Barbie poemat, strasznie „odjechany i pokręcony” – śmieje się aktorka, która jako jedyna miała okazję go czytać. Gerwig zapytana o to, czy udostępni ten utwór, bez zastanowienia odmawia. Pozostanie on do końca ich wspólną tajemnicą. 

„Przez cały czas cieszyliśmy się naszą wolnością. Pisaliśmy historię o lalce, więc nasze pisanie to była zabawa Barbie. Wymyślaliśmy im przygody, wykorzystaliśmy każdy zakamarek naszej wyobraźni. Dodatkowo pisaliśmy w pandemii, więc siedzieliśmy i zastanawialiśmy się jak będzie wyglądał świat, kiedy to wszystko się skończy. Co się zmieni? To też miało ogromny wpływ na naszą historię.” – podkreśla reżyser. 

Greta jest aktorką i reżyserką. Kiedyś stwierdziła, bez żalu z resztą, że nie ma dla niej odpowiednich ról w Hollywood, choć miała na koncie bardzo fajną i docenioną rolę jako Frances Ha. Wtedy postanowiła zająć się pisaniem. Dostaliśmy takie filmy jak „Lady Bird” i „Małe kobietki”. Oba odniosły spory sukces, a Greta została „tą reżyserką”. Jej mąż wyreżyserował film, który przyniósł jej rozpoznawalność. Ten o lekko zakręconej Frances. Później spotkali się na planie „Mistress America”. Najbardziej docenionym filmem Baumbach’a jest jednak „Historia małżeńska”, ze wspaniałymi rolami Scarlett Johanson i Adama Drivera.

Robbie jako pierwsza czytała gotowy scenariusz Barbie, i już przy pierwszej stronie opadała jej szczęka. Greta i Noah postanowili się zabawić i zrobić producentom mały żart – nikt nie chce powiedzieć jak daleko posunął się ich humor, choć Margot skwitowała go: Holy fucking shit! Żart ostatecznie został usunięty ze scenariusza, a LuckyChap zajęło się produkcją. 

Pierwsza scena, która otwiera film jest parodią innego filmu – „2001: Kosmiczna Odyseja”. Zamiast odkrywania narzędzi, dziewczynki odkrywają w niej Barbie. Margot Robbie jako gigantyczna lalka patrzy na nie z góry. Jest jak bogini, która zawładnie światem. Ma na sobie szpilki, kostium kąpielowy i okulary w kształcie kocich oczu. Puszcza do nas oczko. 

Barbie budzi się w swoim domu marzeń i planuje idealny dzień. Wszystko wszędzie jest różowe. „Nigdy wcześniej w swojej pracy nie postawiłam tak mocno na jeden kolor” – mówi Sarah Greenwood, która stworzyła plan zdjęciowy. Świat Barbie nie jest rzeczywisty, ale raczej bajkowy. Wszystko dla niej jest ciut za małe, albo to ona jest ciut za duża. Nie mieści się do swojego samochodu, kiedy bierze prysznic nie leci woda. Może zdjąć swoje wysokie i piękne szpilki, ale jej stopy pozostają nienaturalnie wygięte.  

Barbie podczas idealnego dnia bez przerwy się przebiera. Sukienka, spodnie, dyskotekowe cekiny. Każdy jej strój jest idealnie dopasowany do tego, co będzie robić. Widzieliście te zdjęcia Margot i Ryana w kowbojskich wdziankach, albo na rolkach, gdzie ubrani są w neonowy róż i jaskrawożółte rolki oraz ochraniacze? Ubrania, które nosi filmowa Barbie to wycieczka w czasie, podróż przez różne momenty w modzie. 

„Kluczowe dla Barbie jest to, że ubiera się celowo, myśli o tym, co będzie robić. Ona nie ubiera się, żeby przechodzić w czymś cały dzień, ma ubrania na każdą okazję. Co innego Ken, Ken jest jej przeciwieństwem. Nie ma aż tylu rzeczy” – tłumaczy Jacqueline Durran, która pracowała nad kostiumami. „Moim zajęciem jest siedzenie na plaży” – mówi Ken.  

Barbie/ 2023

„Barbie ma dobry dzień każdego dnia. Ken ma dobry dzień, kiedy Barbie spojrzy na niego” – komentuje z offu głos Helen Mirren. Ken jest swojego rodzaju akcesorium Barbie. Mattel po raz pierwszy przedstawiła Kena w 1961 roku, głównie dlatego, że przychodziło dużo listów domagających się, żeby Barbie miała chłopaka. Gerwig uważa, że to miało duży wpływ na to jak do postrzegamy. Został stworzony po Barbie, głównie po to, żeby podnieść jej status – jest ktoś, kto ją kocha, kto na nią czeka i cieszy się każdym jej spojrzeniem, bo przecież Barbie jest wyjątkową kobietą. „Role zupełnie się odwróciły, w tym świecie to Ken jest uzupełnieniem Barbie, w rzeczywistości to kobiety były i są traktowane jak ładny dodatek dla mężczyzny” – dodaje reżyserka. 

„Nie miałem roli Kena w planach, ale ja w ogóle raczej nie planuję i nie mam listy ról za którą mógłbym podążać. Postanowiłem dać Kenowi szansę” – mówi się Ryan Gosling. Robbie uważa, że to jego najbardziej odjechana rola w karierze. „Warto pójść do kina, żeby zobaczyć go w tych stylizacjach.”

Barbie ma superkobiecą sylwetkę, a Ken sześciopak na brzuchu – tak jakby właśnie wyszedł z siłowni. Oboje wyglądają na dorosłych, ale pozbawieni są miejsc intymnych, po prostu ich nie mają. Barbie ma piersi, ale bez sutków. „Patrzymy na nich i wiemy, że coś zostało przed nami ukryte, że jest jakaś tajemnica. Nie jesteśmy pewni, jak ma wyglądać relacja między Barbie, a Kenem. Na swój sposób to jest intrygujące” – mówi Gerwig. Ken z Barbie również nie wiedzą, co począć ze swoim związkiem. „Pomyślałem, że mógłbym zostać na noc?” – mówi w jednej ze scen Ken. „Ale dlaczego?” – pyta go Barbie. „Jesteśmy parą, jesteś moją dziewczyną, a ja twoim chłopakiem? – mówi on. „Co będziemy robić?” – dopytuje ona. „Nie jestem pewien” – odpowiada Ken. 

Firma Mattel dość szybko postanowiła podarować Barbie przyjaciół. Najpierw pojawiła się Midge, i długo miała przyjaźń Barbie na wyłączność. W 1980 roku pojawiła się Christie, która była pierwszą ciemnoskórą lalką. 

Greta Gerwig wybrała się do Matell, żeby lepiej poznać losy Barbie. Zaskoczyło ją, że wszystkie praktycznie lalki mają jedno imię – Barbie. „Wszystkie są Barbie i Barbie jest każdą z nich” – powiedziała po tej wycieczce, „co jest niesamowite i nieco przytłaczające, ta lalka jest najbardziej ekspansywną osobowością jaką odkryłam.” Szukając swojej bohaterki Greta szukała w aktorkach „energii Barbie”. Robbie mówi, że najbardziej do tej roli pasowała jej Gal Gadot – „jest piękna, idealna, ale nie razi swoim pięknem, bo jest też niesamowicie miła i dobra, nie można więc jej nienawidzić za to jak wygląda.” Gal nie była dostępna, więc Greta z Margot rozważyły całą listę innych kandydatek. Również do roli Kena wybrały kilka nazwisk.  

W końcu Margot zdecydowała się zagrać Barbie, choć dla niej samej nie był to oczywisty pomysł. Zwykle dla swoich bohaterek szuka odpowiednika w zwierzęcym świecie, i tak była pit bullem i mustangiem jako Tonya, i ośmiornicą jako Nelli z „Wilka”. Dla Barbie wybrała flaminga, ale ten pomysł zupełnie nie zadziałał. Greta podesłała jej wtedy dokument o kobiecie, która nie przeżywa introspekcji – nie rozmyśla o tym co było. Podcast okazał się strzałem w dziesiątkę, bo przecież lalki nie rozmyślają, żyją jedynie tu i teraz. Robbie wspierała na palnie Ryan’a Gosslinga. Codziennie podrzucała mu różowy prezent, zwykle związany z plażą i oceanem, jak różowe muszelki, czy napis: dumny surfer.  

Kiedy dziennikarka zapytała Margot, czy jej Barbie może być prowokująco seksowna, aktorka odpowiedziała: „przecież to lalka! Plastikowa lalka bez organów, która nie może odczuwać pożądania, po co więc miałaby być prowokująca? To my ją seksualizujemy. Ona sama nie ma potrzeby bycia seksowną. Oczywiście, że ubiera krótkie spódniczki, ale dlatego że są różowe i są super, a nie po to, żebyśmy zobaczyli jej tyłek.” 

Greta Gerwig podkreśla również przemianę jaką przechodzi Barbie na oczach widzów. Sama jako dziecko czytała poradniki rodzicielskie i książki psychologiczne, które do domu przynosiła jej mama. W jednej z nich znalazła tekst poświęcony przemianom jakie zachodzą w dziewczynkach, kiedy wkraczają w wiek dojrzewania. Kiedy są małe, są wesołe i pewne siebie, i nagle po prostu przestają.  „Historia naszej Barbie jest podobna do historii tych dziewczynek, pewnego dnia Barbie uzmysławia sobie: nie jestem wystarczająco dobra.” – mówi reżyserka. 

W filmie to bardzo ciekawy moment. Barbie opuszcza swój Barbieland. Coś się zmieniło, ona się zmieniła. Pierwszym zwiastunem, że coś jest inaczej jest chwila w której Barbie podczas tańca odwraca się i zadaje lalkom pytanie: czy myślałyście kiedyś o śmierci? Kolejnym , kiedy jej nienaturalnie wygięte stopy nagle opadają i dotykają podłoża. „Moje obcasy dotykają ziemi” – mówi Barbie, a lalki odpowiadają: „o fu, są płaskie!”. Barbie ląduje w prawdziwym świecie, gdzie są prawdziwi ludzie, ja prezes firmy Mattel, którego celem staje się umieszczenie Barbie z powrotem w jej pudełku. 

Ken również zmienia się na naszych oczach. „Na początku filmu nikt nie myśli o Kenie, nikt go nie zauważa. Nikt się o niego nie martwi. A przecież Ken nie ma domu, nie ma samochodu, nie ma pracy. I nie ma siły, żeby coś zmienić, nawet o tym nie myśli.” – mówi Greta. 

Ryan został jego ambasadorem, również poza ekranem. Stara się, żeby sława nie ominęła jego bohatera. Na czerwonym dywanie często towarzyszy Margot Robbie. Na CinemaCon w Las Vegas oboje ubrani byli w stylu swoich bohaterów. Ryan Gosling założył koszulkę z różowym napisem: Greta Gerwig i różową kurteczkę. Margot wybrała minispódniczkę i pasującą braletkę od Prady – takiego zestawu z pewnością nie powstydziłaby się Barbie. 

Margot niedawno udzieliła dużego wywiadu dla amerykańskiej edycji magazynu Vogue. Do artykułu powstała sesja zdjęciowa – oczywiście w stylu Barbie. Aktorka pozuje w damskim garniturze z podkreślonymi ramionami, jakby za chwilę miała się udać do biura, w kowbojskim stroju zdobionym frędzlami siedzi na płocie, w stroju kosmonautki, i bajecznych sukienkach. Do różowej sukienki w stylu casual ma przypięte plakietki: głosuj na Margot! Na każdym zdjęciu ma szeroki, boski uśmiech. Dla nas przez najbliższe tygodnie będzie Barbie. A kiedy my będziemy oglądać ją w kinie, ona będzie domykać kolejne projekty LuckyChap, jeździć na rolkach, podróżować pociągami i wcinać carbonarę z makaronem udon. 

Ciekawe jakie plany ma Ken? 

„Barbie” możecie oglądać w kinach od 21 czerwca.

Korzystałam z tekstu: „Barbiemania!” Robbie Aguirre dla Vogue USA/ 2023


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.