Tweedowe garnitury, kameliowe broszki, złote guziki zdobione lwem – Coco Chanel i jej manifest 

Gabriel Chanel podbiła świat mody. Kobiety rozebrała z gorsetów i krynolin, ubrała w spodnie, koszule, żakiety i proste sukienki. Jej najlepszy projekt to mała, czarna sukienka – jeden fason, jeden kolor. Vogue nazwał ją Fordem T. Do historii przeszły też perfumy CHANEL N°5, to na nich zarobiła fortunę. I broszki – najpiękniejsze kamelie, które do dziś są ozdobą kolejnych kolekcji. W brytyjskim muzeum Wiktorii & Alberta trwa wystawa poświęcona Coco Chanel – rewolucjonistce mody. 

Gabriel Chanel sukces wypracowała sobie sama. Z dziewczynki z sierocińca przeistoczyła się w dziewczynę śpiewającą w barach. Ale nigdy nie pomyślała, żeby porzucić szycie, którego nauczyły ją zakonnice. Była ładna, zgrabna, pewna siebie. Kochanków wybierała rozsądnie. Tak poznała Artura ‚Boy’a’ Capela, brytyjskiego arystokratę. To on pomógł jej założyć pierwszy salon z kapeluszami. Już wtedy wszyscy wołali za nią Coco. 

Kiedy w jej sklepie pojawiały się klientki proponowała proste kapelusze – na przekór modzie, że wszystkiego musi być dużo i na bogato. Ozdabiała je też skromnie – cieniutką wstążką, jednym kwiatem. Sama była antymodna – ubierała się prosto i po męsku, nosiła krótkie włosy. Uwielbiała styl Capela – inspirowała się jego prostymi, dobrze skrojonymi garniturami i czysto białymi koszulami. Z czasem, kiedy klientek jej przybywało, Coco coraz odważniej myślała o modzie. 

W 1913 roku otwiera sklep w Deauville i wypuszcza pierwszą, sportową kolekcję ubrań dla kobiet, odszytą z dżerseju. Do tej pory dżersej był używany do produkcji męskiej bielizny, czym Coco w ogóle się nie przejmuje. Jej ubrania mają być wygodne, przyjazne ciału, przewiewne, tylko to się liczy. I mają ładnie wyglądać. To kolejny sukces, który pozwala jej sięgnąć po więcej. Dwa lata później Coco otwiera więc kolejny sklep, tym razem z Biarritz. Zatrudnia już ponad 300 osób i pracuje nad swoją pierwszą kolekcją Haute Couture. 

@Victoria and Albert Museum/ London/ Gabriel Chanel. Fashion Manifesto

Przeklinają ją wszyscy znani projektanci z Paryża, w tym Elza Schiaparelli. Chanel nie zamierzała się przejmować konkurencją, powtarzała tylko: „jestem spod znaku lwa, mogę świat zdobywać siłą, od tego mam pazury.”

„Do dziś świat mody inspiruje się Coco Chanel. Jej projekty znacząco wpłynęły na to jak się ubieramy. Zawdzięczamy jej wygodę, to że ubranie ma być nie tylko piękne, ale przede wszystkim praktyczne” – mówi Connie Karol Burks, kurator w V&A Museum. „Coco cały czas myślała o ruchu i o tym, żeby ubrania go nie krępowały. To było rewolucyjne podejście w tamtym czasie.”

@Victoria and Albert Museum/ London/ Gabriel Chanel. Fashion Manifesto

Zmarła w 1971 roku, mając 87 lat. Kilka lat po jej śmierci na czele domu mody Chanel stanął Karl Lagerfeld. Był rok 1984. Karl do końca życia projektował dla Chanel – nie odszedł nigdy od stylu wypracowanego w pocie czoła przez Coco, ale dodał też nieco od siebie. W 2019 roku dla marki zaczęła projektować Virgine Viard. W jej kolekcjach równie mocno czuć ducha Chanel. 

Ikoniczne i zarazem najlepiej sprzedające się rzeczy od Chanel to mała czarna, tweedowy żakiet, buty o nosku w kontrastowym kolorze, torebka Chanel 2.55 i oczywiście perfumy CHANEL N°5. Będziecie je mogli zobaczyć w różnych odsłonach na wystawie. Jest tam ponadlwieście projektów, a każdy z nich wyznaczał rewolucyjną drogę Coco. Sukces jaki odniosła jako projektantka jest niepowtarzalny. Jest w nim coś z magii, w którą tak mocno sama wierzyła.   

Co sprawiło, że przeszła do historii mody?

Dżersej

Dżersejowa tkanina, którą Chanel wykorzystała do szycia swoich strojów była wykorzystywana w przemyśle bieliźniarskim. Była lekka, delikatna, dobrze przepuszczała powietrze. I nie była droga. Coco odszyła więc z niej pierwszą kolekcję. Bluzki, spódnice, lekkie marynarki pozwalały zachować swobodę ruchów – a na tym bardzo zależało Chanel. Sama pozostawała w ciągłym ruchu. Dżersej szybko został doceniony, podobnie jak projekty Coco. 

W Victoria & Albert Museum zobaczycie jedną z pierwszych i dobrze zachowanych dżersejowych bluzek, zaprojektowanych przez Coco w 1916 roku. Jej krój został zainspirowany przez koszule marynarzy – stąd fason kołnierzyka. Chanel postawiła w tym projekcie na spektakularny dekolt w V, sięgający prawie do pasa. Bluzka ma długi rękaw, elegancko wykończony mankietem, a jej nieco luźniejszy dół w talii zebrany jest dżersejowym paskiem wiązanym na kokardę. Do tej koszuli Chanel uszyła spódnicę, równie prostą. 

Moda Chanel bardzo odbiegała od ówczesnych, sztywnych standardów. 

We wrześniu 1916 roku Vogue pisał: „Chanel jest mistrzynią w tym co robi, a jej sztuka opiera się na dżerseju.”

Bluzki Chanel/ pokaz 2022/23 métiers d’art

Mała czarna

Już w 1910 roku Chanel wprowadziła do swoich stylizacji kolor czarny, jako modny i uniwersalny. Do tej pory był kojarzony ze sklepowymi asystentkami, czy ubraniami żałobnymi. Dla Chanel był idealny – nie tylko wyglądał szykownie, ale miał w sobie coś ponadczasowego. W 1926 roku Chanel zaprojektowała czarną sukienkę dzienną crêpe de chine. Pierwsze zachwyty podbił amerykański Vogue pisząc, że będzie to sukienka, którą będzie nosił cały świat. Wszyscy ją nazywali Fordem T, albo LBD – od little black dress. Okazało się, że redaktorki popularnej gazety miały rację – klientki najczęściej wybierały właśnie tę sukienkę. Można ją było nosić mniej oficjalnie, lub dodać błyszczącą biżuterię i stworzyć wieczorowy look. Dla kobiet to było odkrycie, większość z nich przebierała się kilka razy dziennie, na różne okazje.  

W latach ’60, Chanel nadal kochała czerń i nadal projektowała swoje sukienki. Zmieniały się one z czasem – projektantka używała różnych materiałów, zmieniał się fason, czy ozdoby. Chanel lubiła naszywać na swoje sukienki małe błyskotki, cekiny. Szyła je dosłownie ze wszystkich materiałów jakie miała pod ręką – od jedwabiu, przez satynę, po żorżetę. Ale koncept nadal pozostawał ten sam. W takiej sukience wystąpiła Delphine Seyring w filmie Ostatni rok w Marienband, i tę sukienkę też zobaczycie wśród eksponatów. Sukienka ma prosty karczek i odkryte ramiona. Sięga kolan, a spódnicę zdobią kaskady falbanek. Z tyłu ma dużą, szyfonową kokardę. 

Chanel sama uwielbiała ubierać się w czerń, a swoje stylizacje podkręcała biżuterią.  

Ambasadorki Chanel na Met Gali/ Inez &Vinoodh

CHANEL N°5

Piątka była szczęśliwą liczbą Chanel. Dlatego kiedy więc postanowiła poszerzyć swoją ofertę o perfumy, nazwała je N°5. Pierwszy raz świat o nich usłyszał w 1921 roku. Zapach miał podkreślać styl jak Chanel promowała, miał być śmiały, nowoczesny, uwodzicielski. Był także przełomowy jeśli chodzi o skład, zawierał aż 80 składników, w tym jaśmin, drzewo sandałowe, róże, ylang – ylang, czy neroli. Dla Chanel stworzył go Ernest Beaux.

Chanel postanowiła zamknąć zapach w prostej buteleczce, przypominającej buteleczki leków, czy perfum przeznaczonych dla mężczyzn. Chciała zupełnego przeciwieństwa do panującej wszędzie ozdobnej maniery art nouveau. Na kwadratowym flakoniku nie było nic oprócz podwójnego C zamkniętego w okręgu, które szybko stało się znakiem marki. 

Najlepszą reklamą zapachu okazała się Marylin Monroe, która w wywiadzie w 1952 roku powiedziała dziennikarzowi, że chodzi spać ubrana jedynie w perfumy CHANEL N°5. Ich fanką była również królowa Elżbieta. 

Zapach do dziś można kupić w tej samej wersji, w której ukazał się pierwotnie. 

Żakiety

Pierwszy raz pokazała żakiety w swojej kolekcji w 1920 roku. Wtedy namawiała, żeby nie używać ich jako stroju sportowego, ale jako stroju na co dzień. Kiedy wracała do mody po wojennych perturbacjach, razem z nią powrócił żakiet. W 1954 roku okazał się strzałem w dziesiątkę, kobiety potrzebowały go, żeby wyglądać elegancko i czuć się swobodnie jednocześnie. Nosiły go wszystkie gwiazdy, w tym Elizabeth Taylor, Marlena Dietrich, ale też księżna Grace, czy Jacqueline Kennedy. 

Od tamtej pory żakiet jest odmieniany przez wszystkie kolory, fasony, materiały. Wyróżnia się tym, że jest obciążony delikatnym łańcuszkiem, wszytym od spodu, tak żeby materiał ładnie się układał. Bardzo wiele z tych żakietów ma złote guziki zdobione lwem lub kamelią.  

Na wystawie zobaczycie ich całkiem sporo, w tym różowy żakiet z kolekcji z 1959 roku, który nosiła Lauren Bacall.

Żakiet Chanel można było kupić w latach ’50 w dużych sklepach handlowych takich jak Saks, Spencer, Fifth Avenue. Chanel chciała, żeby mogły go sobie kupić również mniej zamożne kobiety, których nie było stać na wizytę w jej salonie. To był pierwszy duży krok w drodze do mody ready-to-wear.  

Chanel/ kolekcja jesień zima 2023-24/ Inez &Vinoodh

Chanel 2.55 – najbardziej pożądana torebka

Jak każda kobieta Chanel marzyła o torebce eleganckiej, i takiej która będzie podręczna i zmieści wszystkie drobiazgi, które uwielbiamy mieć przy sobie. W lutym 1955 roku pokazała torebkę, sygnowaną logo Chanel, nazwała ją 2.55 odnosząc się do daty jej premiery. Torebka ukazała się w trzech różnych rozmiarach, i można ją było kupić w trzech wersjach – ze skóry, z dżerseju i z jedwabnej satyny. Wszystkie modele można było nosić w ręce, lub na metalowym łańcuszku przewieszone przez ramię. Później w różnych jej wersjach, łańcuszek został przepleciony materiałem. Zapięcie w kolorze złotym pięknie odbijało na tle materiału, zameczek był łatwy i podręczny w obsłudze. Torebki 2.55 miały wiele kieszonek, w tym jedną przeznaczoną specjalnie na szminkę. Jeden rzut okiem pozwalał właścicielce zorientować się w zawartości jej torebki. 

Na 50. rocznicę Karl Lagerfeld wrócił do pierwszego wzoru 2.55 jaki stworzyła Chanel. Ale te torebki, w różnych odsłonach można kupić przez cały czas. To jeden z flagowych projektów, który nigdy nie wyszedł z mody, a najstarsze modele należą dziś do obiektów kolekcjonerskich i są warte spore pieniądze.  

Buty z kontrastowym noskiem

W 1957 roku Coco Chanel zatrudniła Massaro, szewca który pracował na prestiżowej paryskiej ulicy Paix. Chciała by pomógł jej stworzyć buty, wyjątkowe, takie które będą idealnie wpasowywać się w to, co ona sama projektuje. Wybrała skórę w cielistym odcieniu, która idealnie komponowała się z odcieniem jej skóry, i postanowiła buty wykończyć kontrastowym, czarnym noskiem. Cielisty kolor miał być naturalnym przedłużeniem kobiecej nogi, czarny nosek miał stanowić jej mocne zakończenie, i jednocześnie miał być zabezpieczeniem – na czarnym rysy, których przybywa wraz z użytkowaniem, nie są tak widoczne. Buty miały malutki obcas, bo Chanel chciała przede wszystkim wygody, nie wyobrażała sobie żeby kobiety biegały na wysokich obcasach przez cały dzień.  

Swoich bogatych klientów, którzy do tej pory zamawiali buty pasujące do każdego stroju jaki wkładali, namawiała i przekonywała, że jej buty pasują do wszystkiego. I miała rację. W krótkim czasie buty od Chanel można było dostać w różnych kolorach, w tym w niebieskim i złotym. Pojawiły się też w ofercie baleriny, czy botki. Kobiety biegają w tych butach do dziś. 

Biżuteria na bogato

W ubraniach lubiła umiar, ale jeśli chodzi o biżuterię to Chanel od zawsze lubiła przepych. Do czarnego żakietu przypinała kameliowe broszki, złote lwy wysadzane kolorowymi kamieniami, na szyj zawieszała perły. Łączyła złotą biżuterię, z kryształami i kamieniami, z biżuterią równie piękną, ale wykonaną z syntetyków. 

Była królową sztucznych pereł. Robiła z nich długie łańcuszki, kolczyki, bransoletki, broszki, naszywała je na ubrania, zdobiła nimi guziki. W latach ’30 wszystkim perły kojarzyły się z Chanel. 

Do współpracy przy tworzeniu tych małych skarbów wybierała najlepszych jubilerów. Wśród nich był Étienne de Beaumont, Maison Gripoix, Fulco di Verdura, czy François Hugo. Po wojnie nad kolekcjami pracowała razem z Robertem Goossens’em, i to właśnie te projekty stanowią sporą część kolekcji Victoria & Albert Museum. Razem odkrywali sztukę Bizancjum, Persji, czy Wenecji. 

Kameliowa broszka Chanel/ 2023

Wystawę „Gabriel Chanel. Fashion Manifesto” możecie oglądać w Victoria and Albert Museum do 25 lutego 2024 roku.


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.