6. Biennale Kijowskie. Bliski Wschód, daleki Zachód

Wystawa „Bliski Wschód, daleki Zachód” otwiera się pracą Aykana Safoglou, to ogromna, nieukończona rozeta- różane okno, dzieło przeniesione wprost z ostatniej stacji Orient Ekspresu, którą był dworzec w Stambule. Jeśli już ją dostrzeżecie, rozłożoną na podłodze we wnętrzu klatki schodowej, zatrzyma Was na dłużej, a to jedynie przedsmak całej wystawy. W Muzeum Sztuki Nowoczesnej dzieła uznanych artystów snują opowieść o polityce i relacjach między Wschodem, a Zachodem. To wystawa głośniejsza od bomb i szumu krążących w powietrzu dronów. Jej bohaterem jest sztuka ukraińska, uzupełniona o narrację międzynarodową. 

To już 6. edycja Kijowskiego Biennale. Tym razem rozpoczyna się ona nieco romantycznie i orientalnie. Rozeta o której wspomniałam to układanka z puzzli, niektóre leżą w chaotycznej rozsypce, niektóre już ułożone tworzą okno różane, odwzorowując mozaikę ze stacji dworca kolejowego w Stambule. Safoglu łączy tą pracą historię Turcji, Niemiec i nawiązuje do kultury orientu i Bliskiego Wschodu. Dworzec Sirkeci, zaprojektowany przez niemieckiego architekta Augusta Jasmunda do dziś pozostaje symbolem złotej ery podróży kolejowych. To również z niego, na podstawie umowy międzypaństwowej, w latach ’60 XX wieku do Niemiec wyruszyło wielu tureckich migrantów. 

Dzieło tureckiego artysty, które nawiązuje do podróży i otwarcia się Europy na Wschód, ma również bardziej mroczną stronę. To ją należy zauważyć, bo wystawa „Bliski Wschód, daleki Zachód” ma w sobie wiele mroku i jest on wynikiem czasów w których przyszło nam żyć i dziedzictwa historii. Artyści zaś podejmują swoją własną walkę z niesprawiedliwością i wszechobecną przemocą, ich bronią jest sztuka.

„Prezentacja odbywa się w czasie trwających wojen, okupacji, czystek etnicznych i ludobójstwa, w tym inwazji Rosji na Ukrainę, brutalnej operacji Izraela w Strefie Gazy i szerszego faszystowskiego zwrotu w globalnej polityce. Tytuł Bliski Wschód, daleki Zachód wskazuje na obecną rzeczywistość geopolityczną i wzywa do reorientacji pojęć Wschodu i Zachodu. Wystawa śledzi powiązane ze sobą historie w regionie, określanym przez kuratorów jako „Europa Bliskowschodnia” – to termin obejmujący Europę Środkowo-Wschodnią, postsowiecką Azję Centralną oraz Bliski Wschód. Kwestionując (neo)kolonialne relacje między Europą a jej tak zwanymi peryferiami, wystawa jednocześnie stawia tezę, iż los „Większej Europy” kształtuje się obecnie na jej wschodnich rubieżach. Założeniem wystawy jest połączenie „peryferii” byłego Zachodu i otwarcie nowej perspektywy dla projektu europejskiego opartego na doświadczeniu Europy Bliskowschodniej wraz z jej polityczną złożonością i historycznymi uwikłaniami.” – piszą we wprowadzeniu do wystawy kuratorzy z L’Internationale, którzy przygotowali tegoroczną edycję. 

Wystawa oddaje głos nie tylko ukraińskim artystom, ale również otwiera się na sztukę międzynarodową. Wśród artystów, których dzieła możecie zobaczyć na ekspozycji znaleźli się między innymi: Nikita Kadan, Kateryna Aliinyk, Oleksiy Radynsky oraz Lesii Vasylchenko. Ich dzieła korespondują z pracami między innymi Artura Żmijewskiego czy Assafa Grubera. W jednej z sal wystawowych możecie zobaczyć również „platynową” część zbiorów Mysteckiego Arsenału, wśród niej znajdziecie obrazy między innymi: Mychajła Bojczuka, Oleksandra Bohomazowa, Marii Syniakowej, Kazimierza Malewicza, czy Wiktora Palmowa. Perełką są prace, które zostały specjalnie stworzone z myślą o tej wystawie i które odnoszą się do sytuacji w Ukrainie i Palestynie. 

Lana Cmajcanin zabiera nas do Bośni i Hercegowiny. Jej praca 551.35 – Geometria czasu to nałożone na siebie mapy, na których widać jak zmieniały się granice państw byłej Jugosławi. To, że mapy nałożone są na siebie, sprawia jednak, że obraz jest rozmyty. Nie pomaga podświetlenie zastosowane przez artystkę, takie samo jakiego używa obecnie wojsko. Piękna wizualnie praca porusza tematy trudne, ale i aktualne – politykę nacjonalistyczną, imperializm, wojnę międzynarodowych interesów. 

W wir kolorów zabierają na artyści tworzący projekt May amnesia never kiss you on the Mount. Ich narracja opowiada o stracie, miłości, wolności, pamięci, stracie swojego miejsca i tożsamości narodowej. Dzieła stworzone przez Basela Abbasa i Ruanne Abou-Rahme to filmy na których tańczą i śpiewają artyści z Syrii, Palestyny, Iraku, czy Jemenu, to obrazy i metalowe barykady na których rysunki uzupełniają przejmujące opowieści. Można między nimi spacerować, zgubić się na chwilę, podziwiać ich piękno. Siąść i obejrzeć taniec, naturalny i przejmujący. Nie można jednak zapomnieć, że każda z prac rozstawionych w sali jest o znikaniu, przemocy, bezsilności wobec tych, którzy okazali się silni.  

Inną zupełnie energię mają prace Artura Żmijewskiego prezentowane na wystawie. Biało-czarne fotografie przedstawiają Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie, widać na nich Heroizm Jerzego Jarnuszkiewicza i Poświęcenie Stanisława Lisowskiego. Zdjęcia są zmontowane tak, że nakładają się na siebie, postaci przenikają się z elementami pomnika, betonowe ciała przenikają elementy cokołów, powstaje kontrolowany chaos narzucający się widzom z przerażająco białego tła. Artysta swoją pracą ponawia pytanie: czy Mauzoleum jest nadal ważnym kulturowo miejscem, czy już jedynie źródłem konfliktu i ostrzeżeniem dla przyszłych pokoleń? 

Wojna w Ukrainie przyciągnęła uwagę całego świata, walki toczą się nie tylko o terytorium i dobra materialne, ale również o przynależność kulturową. Rosja jest jedynie kontynuatorką polityki prowadzonej przez Związek Radziecki, a ten nie tylko zawłaszczał ziemie, ale również kulturę – wielu artystów mimo korzeni ukraińskich było branych za Rosjan. Nam przyszło żyć w przełomowym momencie, wojna sprawiła, że zainteresowanie sztuką ukraińską jest ogromne – świadczą o tym liczne wystawy, ale również kolejne dzieła artystów międzynarodowych nawiązujących do wojny toczonej przez Rosję. Eikon to dzieło, które Artur Żmijewski stworzył w 2025 roku – woskowa lalka ubrana w strój żołnierza armii ukraińskiej, nawiązuje do pomnika Małego Powstańca. „Nakładając brutalne doświadczenia trwającej wojny Rosji z Ukrainą na doświadczenia wojen światowych XX wieku i nadając obrazowi konotacje religijne, artysta podnosi nieożywioną postać lalkowego wojownika do rangi świętego…”

Platynowa część zbiorów Mysteckiego Arsenału, o której wspominam wyżej to kolekcja Ihora Dyczenki. Dzieła które się na nią składają to często awangarda, którą krytyka radziecka uznawała za formalistyczną, tym samym wymazując te dzieła i ich twórców z muzealnych wystaw i oficjalnego obiegu sztuki. Kiedy w 2022 roku rozpoczęły się działania wojenne, kolekcja została ewakuowana z Ukrainy w bezpieczne miejsce, następnie była pokazywana w Estonii i Belgii. Obecnie jest przechowywana przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Na wystawie zaś jest prezentowana obok pracy Nikty Kadana – Ciszy w klasie. Razem robią piorunujące wrażenie – wojna, pustka, zniszczenie i obrazy, które są glejtem, potwierdzeniem, że Ukraina była i ciągle jeszcze jest na mapach, że ma swoją kulturę, coś o co warto walczyć. 

Z filmu o żołnierzu ukraińskim, którego życie już dłużej nie należy do niego, który jest skazany na rozkazy i ślepy los oraz o krowie, która odzyskała wolność, gdy podczas jej transportowania wybuchła bomba, ludzie wychodzą ze łzami w oczach. Oglądając Pamiętnik Nieba Abu Hamdana zadzierają głowy do góry, aby śledzić nieustanną obecność dronów i izraelskich myśliwców nad Bejrutem. Oglądając zbudowany na wystawie rurociąg można prześledzić drogę uzależniania się Europy od dostaw rosyjskiego gazu i poczytać o konsekwencjach tego procesu. 

Ta wystawa otwiera oczy na doświadczenie wojny, które nie jest dalekie i abstrakcyjne.    

„Dla wielu artystów biorących udział w wystawie przemoc wojenna pozostaje definiującym kontekstem i nadrzędnym horyzontem. Prace prezentowane na wystawie pokazują, jak przemoc przeniknęła wszystkie sfery życia, prowadząc do degradacji spójności społecznej i solidarności…Poprzez odniesienie do traumy wojennej, cielesności, wysiedleń, wygnań i okupacji wybrane prace artystyczne oferują żałobną, krytyczną odpowiedź na złamane struktury społeczne, środowiskowe i ekonomiczne współczesności.” – podkreślają kuratorzy wystawy.

„Bliski Wschód, daleki Zachód” to trudna, bardzo emocjonalna wystawa, która jednak porusza tematy ważne i palące, od których nie sposób uciec. Kolejne konflikty, kolejne ogniska zapalne pokazują, że żyjemy w bardzo niespokojnych czasach, a politycy ciągle balansują na cienkiej linii politycznych negocjacji. Wystawa przygotowana przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej zachęca do podjęcia dyskusji, prowokuje do ponownego przemyślenia wartości jakimi chcemy się kierować w życiu, do zastanowienia się po której stronie barykady chcemy stać. 

Do 1 lutego 2026 roku możecie również wybrać się do Muzeum Sztuk w Łodzi. Tam trwa wystawa „W oku cyklonu”, która jest opowieścią o sztuce ukraińskiej pierwszej połowy XX wieku. Jej narracja zaczyna się wraz z początkiem wieku i kończy w okresie drugiej wojny światowej. Dla Ukrainy był to równie burzliwy czas, co dla Polski. Dla jej artystów był to czas odkrywania modernizmu, ekspresjonizmu, czas eksperymentów z kubizmem, ale też zwrot w stronę sztuki ludowej i okres buntu przeciwko socrealizmowi. Na wystawie zobaczycie prace Zofii Nalepińskiej-Bojczuk, rzeźby Aleksandra Archipenki, obrazy El Lissitzky, czy szkice Aleksandry Ekster. To również jedna z tych wystaw, które warto zobaczyć. 

Kijowskie Biennale „Bliskie Wschód, daleki Zachód” możecie oglądać do 18 stycznia 2026 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.