Rebecca F Kuang: „Nie znoszę nudy, a pisanie wypełnia mój czas”

Na swoim koncie ma już kilka książek – wszystkie są bestsellerami, a Rebecca F Kuang jeździ promować je po całym świecie. Te spotkania promocyjne są jak koncerty największych gwiazd muzyki pop. Ale to nie jej jedyne osiągnięcia – studiowała na Oxfordzie, Cambridge i Yale, była mistrzynią amerykańskich debat, uczyła się kodowania – dla zabicia czasu i dlatego też zaczęła w ogóle pisać. Właśnie ukazała się jej najnowsza powieść, to fantasy o którym kiedyś powiedziała: „to wybuchowe połączenie Neila Gaimana z Lewis Carroll”. „Katazaba” była jedną z najbardziej oczekiwanych premier tej jesieni. 

Kiedy dziennikarka zapytała ją trochę ponad rok temu, nad czym teraz pracuje, Rebecca F Kuang odpowiedziała: „nad książką, będzie podobna do „Wojen makowych”, to też fantasy, ale jednocześnie będzie zupełnie inna. Będzie w niej dużo zagadek, tajemnic do wyjaśnienia, to zupełnie nowy poziom pisania, ruszyłam w mojej opinii naprzód. Może to dlatego, że nudzę się bardzo bardzo szybko.” Tak szybko, że w momencie w którym „Katabaza”, o której mówiła Kuang, była szykowana do druku, pisarka obwieściła światu, że właśnie ukończyła kolejną książkę. Kuang ten pęd ma nie tylko do pisania. 

Kiedy była w koledżu zupełnie nie wiedziała, czym chciałaby się zająć w życiu. Jesienią 2015 roku opuściła Georgetown, gdzie studiowała ekonomię międzynarodową. Poleciała do Beijing, z Chinami jest związana od dziecka, to tu się urodziła, tu lubi wracać. I zatrudniła się jako instruktorka – uczyła prowadzić debaty na poziomie profesjonalnym, w czym miała ogromne doświadczenie. W wolnym czasie musiała sobie jednak znaleźć jakieś zajęcie – postanowiła nauczyć się kodowania. „Lubię się uczyć jak coś działa, sprawdzam czy jestem w stanie to zrozumieć i na jakim poziomie będę wstanie się wykorzystać moją wiedzę, kodowanie było super” – mówiła w jednym z wywiadów. Siedząc przy komputerze znalazła aplikację, do pisania i choć nie miała bladego pojęcia jak się pisze powieści fantasy, to aplikacja wydała jej się super łatwa i ciekawa. Wpisała w wyszukiwarkę: jak napisać powieść?, jak stworzyć postać literacką?, jak budować narrację? Zaczęła pisać, a swoje opowiadania, jeden rozdział po drugim wysyłała tacie. Kiedy wysłała mu ostatni rozdział, jej ulubiony czytelnik zapytał: „co teraz z tym zrobisz?” Więc Rebecca znów zapytała Google, co powinna zrobić. Siedem miesięcy później znów pisała, tym razem miała już agenta, który czekał na jej książkę. 

„Mój tato przyleciał do Stanów, żeby studiować, uczył się wtedy angielskiego z książek, to były klasyczne powieści. Kiedy byłam dzieckiem te książki wypełniały nasz dom, a tato zachęcał mnie do czytania. Czytałam książki, których jako dziecko nie rozumiałam. Mama zachęcała mnie do pisania pamiętnika, zawsze kiedy gdzieś jechaliśmy miałam ze sobą zeszyt, żebym mogła zapisywać w nim nasze przygody. Nie pamiętam, żeby był w moim życiu czas bez pisania, ale nie wiem też czy chciałam zostać pisarką.” – mówi Rebecca.  

Rebecca F Kuang

„Wojny makowe” ukazały się w 2018 roku. To historia Fang Runin, Rin, sieroty która wstępuje do szkoły militarnej. Rin decyduje się na ten krok, bo che mieć lepsze życie niż to, które proponuje jej los. Ale akademia nie jest dla niej miejscem przyjaznym, Rin pochodzi z ubogiej warstwy społecznej. Zanim skończy naukę będzie musiała stanąć na polu walki, bo właśnie rozpoczyna się wojna… Rebecca F Kunag zabiera nas do fikcyjnego cesarstwa Nikan, zainspirowanego Chinami z połowy XX wieku. Książka odwołuje się do panowania dynastii Song, a także do wojny chińsko-japońskiej. Pisarka czerpie z doświadczeń swojej rodziny i historii, która jest jej wyjątkowo bliska. Porusza temat demokracji, nacjonalizmu, zastanawia się czym jest wolność i wolna wola. To też opowieść o dojrzewaniu, burzy hormonów, nastoletnich emocjach. 

W 2021 roku trylogia „Wojny makowe” została doceniona Nagrodą Hugo, jako najlepsze książki science-fiction i jako najlepsza fantastyka. W 2022 roku ukazała się kolejna książka Kuang – „Babel czyli o konieczności przemocy”. „To historia o ludziach, na których plecach, spracowanych rękach i krwi zbudowano Imperium Brytyjskie z całą jego zamożnością, elitarnością i dobrym wychowaniem. Robin, osierocony pół-chińczyk, trafia do Anglii, gdzie ma tylko jedno zadanie: uczyć się. Zdobywać wiedzę, poznawać nowe języki, a potem odpracować dług wobec Imperium w oksfordzkim instytucie Babel. Wszystko zmienia się w dniu, a właściwie w nocy, gdy Robin poznaje pewnego człowieka. Bliźniaczo podobnego fizycznie, ale żyjącego według całkowicie innych zasad.”* W tej książce jest zacięta walka o władzę, polityka wyzysku, kolonializm – to tematy ciągle aktualne, ale i trudne. „Babel” został nagrodzony Nagrodą Nebula, był również jednym z bestsellerów według magazynu Times, a to przecież ogromne wyróżnienie. Co ciekawe Kuang kiedy pisała książkę była studentką Oxfordu. 

Fani pisarki nie musieli długo czekać na kolejną powieść. „Yellowface” ukazała się w 2023 roku i była totalnym zaskoczeniem dla wszystkich. Po raz pierwszy agentka Kuang nie była pewna, czy aby sama autorka wie co robi, chcąc wydać tę książkę. Kuang była pewna. To opowieść o rynku wydawniczym i o pisarzach oczywiście. Cała historia zaczyna się, kiedy bardzo znana i ceniona autorka umiera niespodziewanie. Jedynym świadkiem jest inna pisarka, która przywłaszcza sobie dzieło przyjaciółki i postanawia wydać je pod własnym nazwiskiem. 

„Prawdą jest, że moja agentka została zbita zupełnie z tropu tą książką. „Jestem bardzo zmartwiona, bo ta książka może obrazić część ludzi”- powiedziała mi, kiedy skończyła czytać. Ale ja byłam przekonana, że to dobra, mocna historia i wiedziałam, co chcę nią opowiedzieć. Poprosiłam moją agentkę, żeby zapytała o zdanie inne osoby z wydawnictwa. I tak zrobiła. Zaryzykowała swoją głową i wydałyśmy „Yellowface” razem” – opowiada Rebecca w wywiadach. „Ja nie byłam zdenerwowana, kiedy książka się ukazała, uważam że zawsze można trafić w czyjś czuły punkt i kogoś urazić. Czasami bez względu na to co powiemy, część ludzi będzie nas doceniać, część potraktuje nas jak śmieci – nie zamierzam się tym sugerować w swojej pracy. Nie ma jednej najlepszej historii dla wszystkich…” – argumentuje Kuang. 

We wrześniu tego roku ruszyła sprzedaż jej najnowszej powieści – „Katabaza”. Ale zanim to się stało, autorka na swoich mediach społecznościowych oznajmiła, że właśnie skończyła pisać kolejną książkę.

Aż trudno uwierzyć, że Kuang jest taka młoda – ma dopiero 29 lat. Obecnie uczy się na Yale języków azjatyckich i studiuje literaturę. Do New Heaven jeździ również wykładać, prowadzi kursy z pisania. Podobno jest najbardziej wyluzowaną studentką na kampusie – nie martwi się, że nie zdąży przeczytać wszystkich ważnych książek, we wszystkim widzi okazję. Jej mąż Bennett Eckert-Kuang również ciągle się uczy – jego dziedziną jest filozofia, uwielbia o niej rozmawiać. 

„Myślę, że sama siebie tworzę ciągle od nowa, co kilka lat zupełnie nowa ja, zupełnie nowe pomysły i zainteresowania” – mówiła w jednym z ostatnich wywiadów. „Teraz jestem poczytną autorką, która wolałaby dopiero zaczynać przygodę z pisaniem.” – podkreśla. Przyznaje, że nie wszystkie książki, które napisała jej się podobają, na przykład w „Yellowface”, gdzie język zapożyczyła z portali społecznościowych, nie ma według niej dobrego tempa – „strasznie się to czyta.”

Mimo, że Kuang odniosła ogromny sukces – zarówno naukowy, jak i wydawniczy to nie zadziera nosa, jest bardzo przystępna, lubi rozmawiać i lubi słuchać, kiedy dostrzeże że ktoś ma coś mądrego do powiedzenia. „Nie ma dla mnie żadnej atrakcji w tym, że na przykład jestem najbardziej oczytaną czy kompetentną osobą w pokoju. Nie znoszę sytuacji, kiedy zostaję tylko ja i mój umysł, zdecydowanie wolę kiedy obok jest jakiś większy ode mnie ekspert, którego mogę posłuchać” – wyznaje. 

Rodzice pisarki pochodzą z Chin, ale poznali się w 1989 roku w Orange County. Eric był studentem uniwersytetu kalifornijskiego, kiedy poznał Janette postanowił razem z nią wrócić do Chin. Rebecca urodziła się w 1995 roku w Guangdong. Pięć lat później cała rodzina wróciła do Stanów Zjednoczonych, aby zostać tam już na stałe. 

Rebecca była cichym dzieckiem, niekiedy nie chciała mówić, bo bała się, że ma zły akcent. Lubiła się uczyć, była prymuską. W liceum trafiła do grupy, która zajmowała się debatami. „Pamiętam, że kiedy dołączyłam, nasz nauczyciel mówił nam, że jesteśmy najlepsi. To nas mocno mobilizowało” – wspomina. Kuang szybko uczyła się reguł jakie obowiązują podczas debat, sposobu myślenia i szybkiego mówienia – okazało się, że ma do tego talent, nie było nikogo lepszego od niej. Debatowała o problemach współczesnego świata, szukała argumentów, pogłębiała wiedzę i obserwowała swoich rywali, rozkładała ich taktykę na czynniki pierwsze, szukała sposobów, żeby z nimi wygrać. Problemy z mówieniem szybko się skończyły. Wtedy poznała również swojego obecnego męża.   

Po tym jak została najlepsza i nikt jej nie dorównywał w debatach, poczuła wypalenie. „Miałam dość wygrywania, czułam się depresyjnie, straciłam cały swój wewnętrzny system wartości, który był strukturą mojego codziennego życia” – mówi. Nie chciała dłużej debatować, zaczęła się zastanawiać w czym jest jeszcze dobra?

Odpowiedź znalazła w Chinach. Ponownie odkryła kraj swoich rodziców, poznała rodzinę i zmierzyła się z traumą. Jej tato zabrał ją do wioski Hunan i pokazał dziury po kulach żołnierzy japońskich. „Dla mnie to nie była lekcja historii narodowej, to była nasza historia rodzinna” – podkreślał, rozmawiając z dziennikarzem The New York Times’a. To te historie, prosto z Chin zainspirowały ją do pisania. Kuang nie tłumaczyła ojcu o czym pisze i do których wydarzeń się odwołuje – „kiedy czytałem naszą rodzinną historię opisaną w kolejnych rozdziałach, byłem dumny”, mówił. 

„Wojny makowe” uzupełniły pustkę po debatach. Brakowało jej tylko jednego elementu – przeciwnika z którym mogłaby się zmierzyć i wygrać. „Okazało się, że nadal mogę to robić, mogę się zmierzyć sama ze sobą, to mnie napędza. Za każdym razem mogę być lepsza. Moja konkurencyjność jest teraz skierowana do mojego wnętrza” – śmieje się Rebecca. Dosłownie kilka miesięcy po ukazaniu się „Wojny makowej” przeniosła się do Anglii, żeby studiować na Cambridge i na Oxfordzie. „Nadal goniłam za nagrodami, chciałam otwierać kolejne drzwi i za nimi następne, miałam dwadzieścia lat, ta pogoń to było moje życie. Uczyłam się sięgać po więcej. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać, po co mi cała ta edukacja, co ja z nią zrobię?”

Kiedy kończyła pisać „Babel” zaczynała się pandemia. Kuang postanowiła wrócić do Stanów. Tam czekał na nią Bennett. Mimo to, pandemia okazała się trudnym doświadczeniam, żeby nie zwariować oboje codziennie rano pakowali laptopy i wychodzi z domu. Szli naokoło swojego budynku, wchodzi innym wejściem i udawali, że przenieśli się między wymiarami i trafili wprost do kawiarni. 

„Katabaza” podobnie jak „Babel” jest książką o uniwersytecie, dość mrocznym miejscu, wypełnionym starymi zakurzonymi tomiszczami, które ma budzić w czytelnikach niepokój.  Alice Law jest jedną ze studentek, jest chorobliwie ambitna, chce być najbystrzejszym umysłem w dziedzinie Magii Analitycznej. Jej profesor Jacob Grimes ma jej w tym pomóc, ma być jej przepustką do świata kariery naukowej. Alice jest wstanie sprzedać swoją duszę za sukces, ale idzie jej dobrze…dopóki Grimes nie ginie w wypadku. Alice w akcie desperacji postanawia udać się do Piekła, aby wyciągnąć go stamtąd. W tej podróży będzie jej towarzyszył jej rywal Peter Murdoch. 

„To nie jest podróż do wnętrza ziemi. To zejście w najciemniejsze rejony obsesji, lojalności i akademickiej zależności. W kręgach piekła nie czekają demony z rogami – czekają grzesznicy. I pytania, które nie mają właściwych odpowiedzi. To nie jest historia o pięknie wiedzy, sile rozumu czy triumfie woli.”* 

Ta opowieść to akademickie życie ukazane w krzywym zwierciadle, patronują Platon i Arystoteles. Alice ma umysł bystry jak ostrze noża, podobnie jak Kuang, która konfrontuje czytelnika z pytaniami o to, co napędza nas do życia, co wewnętrze spala, jakie są nasze priorytety?

„Za każdym razem kiedy kończę jeden projekt, to zaczynam myśleć już o następnym. Bardzo szybko przechodzę od myślenia do działania” – mówi Kuang. „Czuję się bardzo niekomfortowo, kiedy nie pracuję. Jeśli nie mam nic do zrobienia, zaczynam panikować, dosłownie.” 

Wydała więc „Babel”, pracowała nad „Yellowface”, czy już wtedy myślała o „Katabazie”? Prawdopodobnie tak. Kuang opowiada dowcipnie o tym, że jest najgorsza w wymyślaniu tytułów. Żadna z jej książek nie ukazała się pod roboczym tytułem, który wymyśliła autorka. „Trudno mi powiedzieć co mną kieruje, kiedy wymyślam tytuły. Na przykład „Babel” pisałam pod tytułem „Klasa 45”, nikt nie wiedział jak ten tytuł odnosi się do treści. Później wpadliśmy na tytuł „Babel”, ale wyszło na to, że w internecie będziemy konkurować z Biblią… I okazało się, że moja książka jest popularniejsza.”

„Katabaza” już jest bestsellerem. Czy powstała dlatego, że Kuang zafascynowała się życiem akademickim, które studentów potrafi doprowadzić na skraj wytrzymałości? Kiedy Alice, główna bohaterka odkrywa, że Piekło jest podobne do akademii, jest podekscytowana. „Z każdą próbą Alice dostaje szansę, żeby coś w sobie zmienić, żeby dopasować się do miejsca w którym się znajduje. Jeśli Piekło jest tylko kolejną instytucją, to nie może być takie złe” – mówi autorka. Alice ma nadzieję wyciągnąć stamtąd Grimes’a, podobnie jak Peter. Mimo, że idą tam razem, to w niewielu rzeczach się zgadzają. Z czasem oboje zdają sobie sprawę, że prowadzą grę opartą na ego, narcystyczną i przemocową, a późnej zadają sobie sprawę, że mają więcej wspólnego ze sobą niż z profesorem po którego się wybrali. 

Choć każda z książek Kuang bazuje na osobistych historiach, czy przemyśleniach, „Katabaza” jest szczególna. Jak mówi pisarka dużo w niej momentów w których widzi siebie i swojego męża. Bennett jest podobny do Petera, i niestety to on za swoje naukowe ambicje zapłacił zdrowiem. „Myślę, że jestem bardzo czuła na punkcie tej książki, dlatego bałam się ją wydać, pokazać ludziom. Bardzo się w niej odsłoniłam i odsłoniłam również mojego męża” – mówi. Bennett po raz pierwszy czytał wszystko, co Kuang napisała. Czytał na bieżąco i śmiał się, że faktycznie dostrzega podobieństwo. Nie miał z tym jednak większego problemu. 

Do publikacji „Katabazy” ciągle było jeszcze kilka miesięcy, ale Rebecca Kuang już zdążyła skończyć „Taipei Story”. O książce mówi, że jest zainspirowana twórczością Elif Batuman i  Patricii Lockwood. Pisze w niej o nauce języka mandaryńskiego, którego uczyła się będąc kilka lat temu w Taipei i o żałobie po dziadku. „Pisanie powieści sprawia, że na moment stajemy się nowymi osobami, zmieniamy swoją osobowość, na końcu procesu może okazać się, że kierujemy się już innymi wartościami, mamy inne podejście do świata, który stworzyliśmy i zamknęliśmy na kartkach naszych powieści” – wyznaje ze śmiałością. Rebecca potrafi oczarować publiczność, nie jest typowym molem książkowym, choć ma ku temu potencjał. Kiedy na rynku wydawniczym ukazała się „Wojna makowa” Kuang poszła sobie zrobić tatuaż. W nosie ma kolczyk, delikatne srebrne kółeczko. I czasami wygląda jak rockowa dziewczyna. Na jej Instagramie możecie ją też zobaczyć w sportowym stroju do biegania. 

W New Haven Kuang razem z mężem testują pizzę – mają skalę ocen za różne delate, ciasto, ser, dodatki, holistyczne przeżycie. Kiedy już wypełnią ankietę, robią sobie pamiątkowe zdjęcie. Pisarka czasami umawia się na pizzę z dziennikarzami, kiedy poproszą ją o wywiad, bo akurat ukazuje się jej nowa książka. Pokazuje też selfie z mężem i opowiada o pizzerii jak wypadła w ich rankingu. W tych wywiadach coraz częściej Kuang wspomina również, że zrobi sobie rok wolnego – od pracy. „Okej, ty napiszesz dwie kolejne książki, a ja się będę obijał” – śmieje się jej mąż z tych planów. 

Teraz jednak Rebecca Kuang ruszyła w trasę promującą „Katabazę”. Znów wypełni sale, będzie z gracją opowiadała o pisaniu i o tym, że ciągle dąży do doskonałości. 

*opisy wydawcy

Przy pisaniu korzystałam z materiałów: The New Yorker, The Guardian, Elle USA, wywiadów internetowych z YT


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.