Niesamowita June Squibb jako Eleanor Wspaniała

Jednym z ważnych powodów dla których Scarlett Johansson zdecydowała się stanąć za kamerą był ona – June Squibb, 96-latka która miała zagrać tytułową rolę Eleanor. Drugim powodem była historia – „nie spodziewałam się tylu emocji, zwrotów akcji, humoru i czułości, ten scenariusz jest perełką”, mówi Scarlett w wywiadach. Dla June to była przygoda życia – „zawsze mi się wydawało, że gram najważniejsze role, uczyłam się teksów i byłam gotowa”. Tym razem zagrała główną rolę i to jak. June błyszczy na ekranie. Jaki jest jej sekret? „Zawsze patrzeć w przyszłość.” „Eleanor Wspaniałą” możecie oglądać w kinach. 

June Squibb długo czekała na sukces. Miała ponad osiemdziesiąt lat, kiedy zagrała w filmie „Nebraska” w reżyserii Alexandra Payne’a. Rola Kate Grant przyniosła jej nominację do Oscara. Czy była zaskoczona? Pewnie, że tak. Chwilę później dostała propozycję nie do odrzucenia – główna rola w komedii. Miała zagrać Thelmę, starszą kobietę oszukaną przez złodziei „na wnuczka”. Jej bohaterka to niezłe ziółko, nic sobie nie robi ze swojego wieku i zwyczajnie zamierza odzyskać pieniądze, które jej skradziono. Kiedy przyjaciel jej mówi: „mamy swoje lata”, ona mu odpowiada: „tak, mamy gorsze i lepsze dni, sprawdźmy jaki dzień mamy dzisiaj”. June rolę Eleanor w filmie Scarlett Johansson przyjęła dlatego, że widzi w swojej bohaterce wiele człowieczeństwa: „nie jest ideałem, czasami ciężko z nią wytrzymać, ale bywa też ciepła, kochana i wesoła” – podkreśla. Aktorka nie spoczywa na laurach, właśnie ćwiczy do roli na Broadway’u. Johansson ma nadzieję, że uda się ją namówić na wspólne występy w Saturday Night Live. 

Czy Squibb nie ma dosyć, kiedy wszyscy pytają ją o tak zaskakujący zwrot w jej karierze? „Uważam, że ludzie są po prostu ciekawi, więc nie mam im za złe, że ciągle pytają” – mówi. „Ale dla mnie to zabawne, bo kiedy pierwszy raz przyjechałam do Nowego Jorku były lata ’50. Występowałam wtedy w musicalu „The Boy Friend” i to był duży hit, ogromny sukces. Przedstawienie teatralne to jednak nie film, film to zupełnie inna para kaloszy” – podkreśla. 

June Squibb jako Eleanor w filmie Eleanor Wspaniała

Eleanor Morgenstein, bohaterka którą gra Squibb, jest w podobnym wieku do niej. To, co je jeszcze łączy to chęć do życia, energia i bystry umysł. Eleanor jest bardzo samodzielna, a widz poznaje ją jako straszą panią mieszkającą razem z przyjaciółką na Florydzie. Wszystko się zmienia, kiedy Bessie umiera, a Eleanor zostaje sama. Przeprowadzka do Nowego Jorku do rodziny nie sprawia, że Eleanor czuje się mniej samotna. Tak trafia do lokalnego ośrodka żydowskiego, w którym ma dołączyć do chóru. Przypadkowo wchodzi jednak na inne spotkanie i szybko odkrywa, że jej nowi znajomi to ocaleńcy z Holokaustu. Eleanor wie jak to jest, mimo iż sama urodziła się w Stanach, wie, bo Bessie miewała okropne koszmary i nie raz opowiadała jej swoją historię.  

„Pokochałam tę postać, kiedy tylko wzięłam scenariusz do ręki” – mówi aktorka. „Podoba mi się to jak bardzo Eleanor jest skomplikowana, nagromadziła w sobie tyle emocji, różnych, nie zawsze jest miła, ale wydaje mi się, że dlatego właśnie jest ciekawa, ludzka, dlatego tak nas przyciąga” – tłumaczy June. Jej bohaterka ucieka się do kłamstwa, tylko po to, aby móc być częścią grupy do której trafiła. Na tych spotkaniach jest również młoda, początkująca dziennikarka – Nina, którą opowieść Eleanor bardzo porusza. Szybko się zaprzyjaźniają, a Nina w końcu decyduje się, aby opowiedzieć historię kobiety szerszej publiczności. Czy Eleanor dopuści do tego?   

O pracy nad filmem bardzo pozytywnie mówi cała ekipa, talent reżyserki Johansson chwalą wszyscy. To debiut Scarlet za kamerą. „Było bardzo rodzinnie, Scarlet wie czego chce, umie nam to powiedzieć, nie czeka, a to bardzo ułatwia pracę. Jest szczera i pozytywnie nastawiona do aktorów” – mówi Squibb. Na planie aktorka zawarła nowe przyjaźnie, między innymi z Erin Kellyman, która wciela się w Ninę. Na czas produkcji dziewczyny zostały zakwaterowane w jednym budynku, to sprawiło, że June nie krępowała się i często zapraszała młodszą koleżankę do siebie. „Chodziłyśmy razem coś zjeść, Erin poznała wielu moich znajomych z Nowego Jorku, znam ich od dawna, ale mam też wielu młodszych znajomych. W sumie jeśli się zastanowię, to praktycznie każdy jest młodszy ode mnie…” – mówi kokieteryjnie June.  

Eleanor Wspaniała/ reż. Scarlett Johansson

Podobno w jej towarzystwie nie można czuć się źle, bo aktorka jest wesoła, mądra i rozrywkowa. Dziennikarze zachęceni jej otwartością, pytają ją o wszystko, o politykę, religię, a nawet o seks. Squibb się nie gniewa, ale z otwartością próbuje odpowiadać. W filmie Eleanor tłumaczy Ninie: „wszyscy myślą, że starzy ludzie nie są seksualni, ale ja myślę o seksie.” Kiedy ktoś pyta Squibb, ona z uśmiechem odpowiada: „jasne, że myślę.” Po czym dodaje, że nie jest to tak jak było kiedyś, jak była młoda. „Jeśli widzę przystojnego, młodego mężczyznę na ulicy, to wiem o tym. Trudno tego nie wiedzieć. Czy o nim myślę, możliwe” – mówi niewinnie.  

Co sądzi o sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych, o sytuacji na świecie? „Bardzo się przejmuję, martwi mnie to wszystko, dużo już przeżyłam, sporo widziałam. Myślę, że jesteśmy w niezbyt dobrym miejscu historii. Znów są wśród nas ludzie, którzy machają swastykami, to przerażające.”

Do udziału w filmie Scarlett Johansson zaprosiła między innymi Samiego Steigmanna, który jest edukatorem, czy Ritę Zohar, która gra Bessie, a która urodziła się w obozie koncentracyjnym na ternie dzisiejszej Ukrainy. Squibb szczególnie chwali sobie współpracę ze Steigmannem, który okazał jej dużo zrozumienia i wsparcia – „był niesamowicie miły, a bałam się, że będzie to ciężkie spotkanie, temat Holokaustu jest przecież ciężki i przygnębiający.” 

Kiedy kończyła się druga wojna światowa, Squibb była nastolatką. Pamięta jak w gazetach ukazywały się kolejne fotografie z obozów koncentracyjnych. Te zdjęcia, które widziała, zostały z nią do dziś. „Były drastyczne, trudno było uwierzyć w takie zło” – mówi. 

Niektórzy krytycy i dziennikarze uważają, że film zbyt lekko traktuje Holokaust, że poruszanie tematu oparte na kłamstwie bohaterki jest pewnym naruszeniem, być może obrazą czyichś uczuć. June Squibb jest bardziej wyrozumiała: „to filmowa historia, a Eleanor posługuje się kłamstwem, żeby poczuć się częścią grupy. Myślę, że chce również być bliżej Bessie, chce żeby ludzie usłyszeli jej historię. W jakiś sposób jestem to w stanie zrozumieć, bo wydaje mi się że nie ma tu złych intencji.” 

Jakie były intencje niektórych inwestorów? Scarlett Johansson opowiada, że nie wszyscy chcieli zainwestować w film, który porusza wątek zagłady i drugiej wojny światowej. „Po raz pierwszy byłam gotowa chodzić po ludziach i prosić o pieniądze, o duże pieniądze. Wierzyłam w ten scenariusz, wierzyłam w ten projekt, chciałam wziąć na siebie odpowiedzialność” – podkreśla reżyserka. Negocjowała warunki wparcia finansowego, ale kiedy jeden z inwestorów zasugerował, żeby porzuciła tematykę wojenną, odmówiła. To ważna część tej historii, uważa.  

June Squibb i Scarlett Johansson na planie

Tematem przewodnim filmu jest żałoba i wynikająca z niej samotność. Nie tylko Eleanor pożegnała kogoś ważnego w swoim życiu. Również Nina i jej ojciec są w żałobie – żadne z nich nie potrafi rozmawiać o stracie. Eleanor nie ma z tym problemu – „moja bohaterka ma swoje lata, umie sobie poradzić z żalem i tęsknotą, dokucza jej jednak samotność tego doświadczenia” – podkreśla Squibb. Aktorka pożegnała wiele osób, nie tylko znajomych i przyjaciół, ale również swojego męża – „zawsze starałam się myśleć o przyszłości, co przyniesie jutro, pytałam sama siebie. To nie jest łatwe, kiedy jest się w żałobie, ale to był mój sposób. Kiedy pożegnałam męża, nie zastanawiałam się nad sobą, mój syn miał dwadzieścia lat i bardzo to przeżył. Wtedy zajmowałam się głównie nim, bardzo chciałam mu pomóc” – wyznaje z rozbrajającą szczerością. 

June Squibb jest dziewczyną z małego miasteczka w Illinois. Jej tato prowadził tam sklep z ubraniami, później trafił do marynarki, a kiedy wrócił zajął się sprzedażą ubezpieczeń. Mama za to grała na pianinie w niemym kinie, dopóki nie urodziła się June. Była jedynaczką, ukochanym dzieckiem. „Od początku chciałam grać, nie pamiętam żebym chciała wykonywać jakiś inny zawód. Nie mam zielonego pojęcia skąd wzięłam ten pomysł na aktorstwo” – wspomina w rozmowach June. Jako dziewczynka zapisała się na zajęcia teatralne, na taniec i dołączyła do dzieci uczęszczających do Cleveland Play House. Rodzice nie byli zachwyceni. Ojciec jednak wspierał June i był z niej dumny, mama nie ukrywała niezadowolenia. „Moja mama chciała dla mnie spokojnego życia, żebym została w miasteczku, wyszła za mąż i urodziła dzieci” – komentuje aktorka. 

Jako dwudziestolatka wyszła za mąż i choć małżeństwo przetrwało jedynie siedem lat, to June przeszła na judaizm – nie dlatego, że rodzina męża tego chciała, ale dlatego że sama June tego chciała. Małżeństwo nie wytrzymało próby czasu, wiara tak. Drugi raz wyszła za nauczyciela aktorstwa – Charlesa Kakatsakisa. Przed trzydziestką zamieszkała w Nowym Jorku, pracowała jako aktorka na Broadway’u, grała między innymi w „Gypsy” striptizerkę Electrę. „Widziałam wcześniej to przedstawienie i aż nogi się pode mną ugięły – Ethel Merman była jak burza. Bardzo mi się podobał ten spektakl, a to że mogłam w nim grać – łał! Mój ulubiony numer to You Gotta Get a Gimmick, sprawiał, że aż ściany drżały.” 

Squibb dorabiała sobie modelingiem i współpracą z gazetami, brała udział w sesjach zdjęciowych. Dziś ją to bawi, kiedy wspomina, że niektóre z tych zleceń były dość dziwne. Na przykład wcielała się kiedyś w bohaterkę cyklu „prawdziwych wyznań”, co oznaczało że mnóstwo czasu spędziła leżąc w łóżku z totalnie obcym mężczyzną. „Strasznie się z tego śmialiśmy, to było zwyczajnie zabawne” – mówi. Kiedy Squibb opowiada takie historie, od razu nasuwają się pytania o wykorzystywanie seksualne i przekraczanie granic w kinie lat ’50 i ’60 XX wieku. Dla niej to było obce doświadczenie. „Byłam bardzo naiwna i nie widziałam zbyt dużo takich sytuacji. Ale oczywiście one się zdarzały. Byłam również tancerką, co oznaczało, że występowałam w skąpych strojach. Liczyło się to, żeby było widać nogi! Nikt z tym nie dyskutował” – dodaje. Kiedy pojawił się ruch #MeToo, Squibb spotkała się z przyjaciółką. „Rozmawiałyśmy o tym i zapytałam ją: jak my kiedyś dawałyśmy sobie radę? Obie się zgodziłyśmy, że wiedziałyśmy gdzie przebiega granica i nigdy, ale to nigdy jej nie przekraczałyśmy, podobnie jak większość naszych koleżanek.”

Lata ’90 okazały się czasem małych ról w dużych filmach. Squibb zagrała u Woody’ego Allena, a zaraz później pojawiła się na planie „Wieku niewinności” Martina Scorsese. W 1992 roku zagrała drugoplanową rolę w „Zapachu kobiety”, występując u boku Ala Pacino i Chrisa O’Donnella. Zagrała również z Jackiem Nicholsonem. Nigdy jednak nie czuła presji, czy zdenerwowania, że gra z gwiazdorami. „Dla mnie to była praca, miałam scenariusz, uczyłam się tekstów i byłam gotowa, mogłam grać” – opowiada. „Mam też dość duże ego, więc zawsze mi się wydawało, że robię bardzo ważne rzeczy i gram kluczowe role. Tak to czułam, nieważne czy grałam postać drugoplanową, czy jedynie epizod.”

June Squibb/ Thelma

Na planie „Thelmy” pokazała się jako profesjonalistka, pełna energii i dobrego humoru. To widać również w jej postaci. Jako Eleanor puszcza oczko do widzów w kilku sytuacjach – jest uparta, pewna siebie i potrafi być ironicznie złośliwa. „To że nasz film jest zabawny, to zasługa June, która ma w sobie komediowy potencjał. Kiedy montowaliśmy film i była z nami June, to często mieliśmy łzy w oczach, tak się śmialiśmy razem” – opowiada Scarlett Johansson. 

„Czuję się cały czas tak jakbym miała 16 lat” – mówi bohaterka June do Niny, kiedy włóczą się razem po Nowym Jorku. „Zawsze miałam w sobie dużo energii, i wydaje mi się że z wiekiem wcale jej nie straciłam” – przyznaje aktorka. „Kiedy pracowaliśmy nad „Eleanor Wspaniałą” miałam zapalenie płuc i dałam sobie radę, pokonałam chorobę, byłam obecna na planie. Nic nie mogło mnie zatrzymać, nie narzekałam na godziny pracy, kręciliśmy rano i wieczorem. Mam w sobie wiarę, że mogę jeszcze zrobić wszystko, jestem gotowa” – mówi Squibb.  

„Eleanor Wspaniałą” obejrzycie w dobrych kinach.

Przy pracy nad tekstem korzystałam z: Vanity Fair, The Guardian, The New York Times, Deadline Hollywood, CBS Mornings.


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.