Dotyk może łagodzić stres albo rozprawić się z naszymi lękami, wystarczy wiedzieć gdzie i jak dotykać, aby poczuć ulgę. Dlatego coraz więcej osób, w tym lekarzy i specjalistów, sięga po prostą technikę tapping’u, czyli opukiwania konkretnych miejsc na ciele. Tapping zalicza się do Technik Emocjonalnej Wolności, a jego działanie jest oparte na trzech filarach: psychologii poznawczej, psychosomatyce i medycynie chińskiej. Badania pokazują, że ta technika działa.
Jakiś czas temu, oglądając telewizję natknęłam się na materiał, który opowiadał o opukiwaniu ciała. Uczyły się go dzieci w jednej z polskich szkół. Opukiwanie miało pomóc im poradzić sobie ze stresem, poprawić samopoczucie i zachęcić do interakcji. Dzieciaki przeszły krótki instruktaż i widać było, że ta technika sprawia im sporo frajdy. Nie krępowała ich zupełnie obecność kamery, kiedy dotykały kolejnych punktów na swoich ciałach, próbując odzyskać emocjonalny balans.
Dosłownie kilka dni po tym reportażu natknęłam się na tekst, w którym amerykańska dziennikarka zachęca do tapping’u. Technikę poznała, kiedy zgłosiła się ze swoją córką na terapię. Jej dziecko cierpiało na napady lęku. „To technika, która łączy ciało z umysłem, opiera się na stymulacji punktów, tych samych z których korzysta akupunktura. Dzięki dotykaniu konkretnych miejsc jesteśmy w stanie sami rozprawić się z emocjami, które nas blokują” – pisała we wstępie. Po jednej sesji, która stanowiła instruktaż, taki sam jaki zaliczyły dzieciaki z podstawówki, dziecko pani redaktor w sytuacji, która je wcześniej przerażała, było w stanie opanować swój lęk, a nawet podjąć działanie.
Tapping inaczej nazywany jest Techniką Emocjonalnej Wolności (Emotional Freedom Techniques). I mimo, że tapping wygląda bardzo niepozornie, to ma solidne podstawy naukowe. Za tą techniką stoi psychologia poznawcza, psychosomatyka i techniki medycyny chińskiej – tapping korzysta z tych samych punktów, które wykorzystuje akupunktura i które połączone są z meridianami ciała. Opukujemy punkty umieszczone na twarzy, głowie, klatce piersiowej i rękach, poddając ciało desensytyzacji. Stres wyzwala w nas emocje, które są efektem burzy hormonalnej w naszym organizmie. Ciało się spina pogłębiając odczucie emocjonalnego pobudzenia. Dotyk wycisza emocje i pozwala rozluźnić spięte mięśnie.
Dziś działanie EFT poparte jest licznymi badaniami naukowymi i metaanalizami. Wiemy, że technika ta wpływa na aktywację poszczególnych części naszego mózgu, w tym tych które odpowiadają za emocje, jak hipokamp, ciało migdałowate, czy kora nowa, wpływa również na wydzielanie się hormonów takich jak kortyzol. Opukiwanie i dotykanie ciała stymuluje nasze układy odpornościowe do wydajniejszej pracy, skoro nie spinamy się, żeby „ratować życie przez tygrysami”, nasze ciała dostają czas na regenerację i wzmocnienie.
EFT wykorzystuje się przy leczeniu zespołu stresu pourazowego, depresji, zaburzeń lękowych i objawów somatycznych. Można dzięki tej technice łagodzić codzienny stres.
Dotyk wykorzystują już bardzo malutkie dzieci, jeszcze w łonie swoich matek. Służy im on nie tylko do poznawania świata wokół, ale także do łagodzenia stresu. Kiedy ciężarne są zestresowane, ich ciała wydzielają hormony, a te potrafią się przedostać do krwiobiegu dziecka. Dziecko odczuwa również nerwowe ruchy, czy szybsze bicie serca matki. Aby się uspokoić dotyka rączkami swojej twarzy. Nadia Reissland odkryła, że dzieci w sytuacjach stresowych dotykają twarzy głównie lewą ręką, przez co stymulują prawą półkulę mózgu, która w dużej mierze odpowiada za procesy emocjonalne. Badania pokazują, że dzieci osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych dotykają się znacznie częściej niż dzieci, które nie są poddane takim stresorom.
Bodźce dotykowe powodują zmiany na poziomie psychicznym i fizycznym, zmieniają bioelektryczny i biochemiczny stan organizmu. To da się zobaczyć w licznych testach i badaniach. Gdy bodziec trwa wystarczająco długo i jest intensywny, dociera do naszej świadomości i powoduje zmiany. „Każdy organizm reaguje indywidualnie i zależnie od okoliczności. Część z nas odczuwa głębokie odprężenie już po 10 minutach, inni osiągają ten stan dopiero po kilku masażach w kombinacji z wysoką temperaturą, na przykład w trakcie wizyty w saunie. Osobę sparaliżowaną tremą przed publicznym występem wystarczy życzliwie poklepać po plecach i bez problemu wychodzi na podium. Udręczonego strachem pasażera samolotu uspokoi potrzymanie za rękę” – pisze Martin Grunwald w swojej książce o sile dotyku, „Homo Hapticus”.
EFT powstało na gruncie medycyny chińskiej i leczenia akupunkturą. Zamiast nakłuwać punkty przez które przemieszcza się energia, w tappingu pobudzamy je dotykiem. Może to być opukiwanie, ucisk, albo delikatny masaż tych miejsc – jest wiele interpretacji jak można to robić, i każda z nich jest dobra i przynosi efekty. Pierwszy raz metodę tę zaproponował George Goodheart w latach ’60. Dziesięć lat później opukiwanie włączył w swoje techniki terapeutyczne psychiatra John Diamond, do dotyku dodał również afirmację. Kolejni naukowcy i lekarze sięgali po EFT, wykorzystując terapię do leczenia i łagodzenia objawów lęków i fobii. Szybko również pojawiła się odmiana EFT zwana Terapią Pól Myślowych. Wszystkie je łączy dziewięć podstawowych punktów i dotyk, który potrafi zmieniać sposób naszego reagowania i myślenia. Afirmacją może być dobra myśl, która niesie zmianę, ale można użyć techniki EFT do ekspozycji na problemy z którymi się mierzymy, i spróbować w ten sposób zmienić nasze myślenie o nich.
„Kiedy pierwszy raz zrobiłam opukiwanie, zobaczyłam w sobie osobę, którą dawno temu straciłam, tę szczęśliwszą wersję siebie” – mówi Poppy Delbridge, która teraz jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych instruktorek EFT w Ameryce. Poppy uczy i prowadzi sesje tappingu dla gwiazd oraz współpracuje przy badaniach z neuronaukowcacmi. Niedawno wydała też książkę o mocy EFT. Uważa, że tapping może poprawić praktycznie każdy aspekt naszego życia. „Można popracować w ten sposób nad pracą i karierą, nad życiem seksualnym, zdrowiem, rezyliencją” – mówi.
Delbridge trafiła na opukiwanie ciała zupełnie przypadkowo, kiedy odwiedzała swoją mamę. Była po rozstaniu, po którym nie mogła się zupełnie pozbierać. Nie miała energii, i chęci, żeby wziąć się za życie, nie myślała pozytywnie, a jej działania ograniczały się do minimum. Wtedy usłyszała: „opukuj się razem ze mną” od koleżanki, która wpadła w odwiedziny. „W ciągu jednej chwili poczułam, że smutek gdzieś się ulatnia, razem z całą zgromadzoną we mnie złością i rozczarowaniem” – przyznaje dziś Poppy.

Ze swoimi klientami stosuje dziś Rapid Tapping, ale nie chodzi jej o to, aby szybciej się opukiwać. Szybkość w jej technice odnosi się do zmian jakie następują już po jednej sesji. Poppy mówi o prawie przyciągania – możemy myśleć pozytywnie o tym, co chcemy zrealizować i wtedy mamy większe szanse na sukces. Swoją terapię proponuje również tym, którzy chcą się rozprawić ze swoimi problemami, lub złymi emocjami, które ich blokują. „Emocje potrafią zablokować przepływ energii, a my często nie potrafimy się z nimi uporać od razu, więc chowamy je głęboko w sobie. To błąd. Przywołujemy więc trudne wspomnienie, a takie przypominanie już wpływa na to, co czujemy, nasze ciało reaguje. Opukując dajemy mu sygnał, że wszystko jest w porządku, uczymy go relaksacji, uwalniamy od trudnych emocji. W ten sposób przywracamy przepływ energii i spokój.” – podkreśla.
Opukiwanie doceniają również dermatolodzy i eksperci od zdrowej skóry. „Opukiwanie usprawnia przepływ krwi i limfy, co poprawia stan naszej skóry i działa odmładzająco, bo wzmaga się również produkcja kolagenu” – twierdzi Charlotte Conneley. „Stres i napięcia są wrogami dla pięknej i zdrowej skóry, wszystkie techniki pomagające rozładować te niepotrzebne emocje przyczyniają się do poprawy jej kondycji.”
Na tapping można się wybrać do gabinetu specjalisty, choć w Polsce nie jest tak popularny jak w Stanach, czy innych krajach. Można tę technikę stosować również w domu, samodzielnie. Delbridge mówi, że już kwadrans wystarczy aby poczuć różnicę. „Jeśli szukasz metody relaksacji i oczyszczania umysłu, ale medytacje nie są dla ciebie, warto spróbować opukiwania. Tu musisz się skupić na ruchach, nauczyć się relaksować i odpuszczać myśli. Dzięki temu, że wykonujemy ruchy i czujemy dotyk, ta forma terapii wydaje się dla ludzi łatwiejsza i przyjemniejsza.”
Kluczowe punkty, które opukujemy to czubek głowy, miejsce między brwiami i dwa punkty zlokalizowane po zewnętrznej stornie oczu, punkty pod oczami, pod nosem, na podbródku, i górna część mostka.
Zaczynamy od głębokich oddechów i delikatnego masażu mostka – to bardzo miłe doświadczenie, ten kto nie próbował nie wie, ile przyjemności go omija. Można w tym czasie powiedzieć swoją afirmację: czuję się…. , ponieważ…. i wierzę, że mogę to zmienić.” Opukiwanie można zacząć od razu, najlepiej od czubka głowy przechodzić w dół, aż do serca. Każdy punkt to 10 sekund opukiwania. Sesję można powtórzyć kilka razy. Warto zakończyć ją spokojnymi, głębokimi oddechami, uśmiechem, podziękowaniem dla swojego ciała. Niektórzy terapeuci EFT opukują również dłonie – zewnętrzna krawędź dłoni, to miejsce przy małym palcu, i nadgarstki od wewnętrznej strony. Jeśli chcecie poczuć flow pozytywnej energii w całym ciele, możecie opukać również brzuch, uda, zgięcie pod kolanami, łydki i stopy. Praktykowałam opukiwanie podczas sesji jogi i przyznaję, działa bardzo relaksująco.