Mieszkanie dla konesera

Piotr Korduba i Jarosław Trybuś postawili niezwykle ciekawą tezę, że warszawskie mieszkania są wyjątkowe. Ruszyli tropem, który podpowiadała im wprawna intuicja, Jarosław Trybuś jest historykiem i kuratorem, Piotr Korduba dyrektorem Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Odwiedzili wiele warszawskich mieszkań wielorodzinnych, szukając w nich historii ładnie wkomponowanej we współczesność. Wybór mieszkań nie był zupełnie przypadkowy, wystarczy spojrzeć na to, kto jest ich właścicielem, właścicielką. Zastanawiacie się jak mieszka Anda Rottenberg, znawczyni sztuki, albo Małgorzata Szumowska, reżyserka razem z Mateuszem Kościukiewiczem, aktorem? Jak urządzają swoje domy architekci, rysownicy, dziennikarze? Oto najlepszy przewodnik po najciekawszych mieszkaniach Warszawiaków – „Warszawskie mieszkania. Biografie miejsc, rzeczy i ludzi”. 

Autorzy „Warszawskich mieszkań” to panowie, którzy zajmują się sztuką i architekturą na co dzień. Obaj mają na swoim koncie inne publikacje, ale mieszkania Warszawiaków inspirowały ich i przyciągały niczym magnes. Pomysł narodził się z wiedzy i oczytania, a także z niezwykle ciekawych znajomości i doświadczeń. Na liście inspirujących lektur wymienili między innymi zbiór wywiadów „Książki i ludzie. Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej”, czy „Ostańce. Kamienice warszawskie i ich mieszkańcy” Magdaleny Stopy i Jana Brykczyńskiego. Wśród inspiracji znalazły się zdjęcia Zofii Rydet, fotgrafki która od 1978 roku odwiedzała zwykłych ludzi w ich domach i robiła im portrety, „Zapis socjologiczny” był jednym z największych jej przedsięwzięć. Dziś jej zdjęcia są pięknym dowodem upływającego czasu, pamiątką po tym co było. Jest też rubryka „Moje hobby to mieszkanie” z magazynu „Ty i Ja”. Tę rubrykę prowadziła Felicja Uniechowska, historyczka sztuki, która na stronach magazynu tworzyła z wizyt w warszawskich mieszkaniach fotoreportaż opatrzony tekstem. Jej mieszkanie również jest obiektem zainteresowania Korduby i Trybusia. 

„Prawie do końca mojej współpracy z „Ty i ja” korzystałam z mieszkań znajomych, a co więcej, w pierwszym roku pracy ograniczyłam się wyłącznie do tych, którzy zamieszkiwali w rejonie tego samego podwórza na Starym Mieście, w którym mieszkam. Tymi wykorzystanymi przeze mnie sąsiadami byli między innymi Jeremi Przybora, graficy związani z „Ty i Ja” Elżbieta i Bogdan Żochowscy, historyczka sztuki Zofia Kossakowska – Szanajca wraz z mężem architektem Jerzym Szanajcą, znakomity plakacista Waldemar Świerzy.” – opowiadała o swojej pracy Felicja Uniechowska. 

Tomo Yarmush/ Maja Ganszyniec i Tomasz Kuczma

Korduba i Trybuś również wybrali osoby, które spełniały ich oczekiwania – głównym była własna kreatywność. Mieszkańcy musieli sami ingerować w architekturę wnętrza, to ich gust, osobowość, zainteresowania, czy praca, miały odbijać się w zamieszkanych przez nich lokalach niczym w lustrze. Autorów nie interesowały wnętrza totalnie urządzone przez projektantów pod klucz, czy wnętrza z katalogu Ikei. Choć trzeba zauważyć, że Ikea jest znakiem naszych czasów, i meble – szczególnie kuchenne, często pojawiają się w warszawskich mieszkaniach. 

Fenomen mieszkania w Warszawie autorzy przedstawiają na „tle historii i współczesności miasta, przez pryzmat skomplikowanych biografii ludzi, rzeczy i miejsc”. Oczywiście nie jest to przekrój społeczny. Zabawne wydaje się stwierdzenie, że miejsca oraz ich mieszkańców i mieszkanki wybraliśmy, opierając się na mechanizmie przypadku”, zwyczajnie ciężko w to uwierzyć, bo wszystkie mieszkania, tak jak ich mieszkańcy są niezwykle ciekawi. Nie znajdziemy tu jednak ich zdjęć, pojawiają się za to nazwiska architektów, pierwszych właścicieli i lokatorów. Jest tu bardzo dużo, robiących wrażenie architektów, nie tylko tych projektujących budynki. 

Powinna funkcjonować w języku i literaturze taka nazwa jak podglądacz mieszkaniowy, bo okazuje się, że wiele osób lubi zaglądać do nieswoich domów – głównie w poszukiwaniu inspiracji, a czasem tylko po to, aby się zachwycić. W tej książce zaglądamy między innymi do domu Mai Ganszyniec, która jest architektką, do Justyny Sobolewskiej, która jest dziennikarką i pisarką, do Karoliny Hansen, wnuczki Zofii i Oskara Hansenów, do Dory Kuć, artystki, czy do Macieja Sieńczyka, rysownika. Z mieszkania na mieszkanie robi się coraz ciekawiej. Krótkim tekstom, które tworzą zarys i zapraszają nas nienachalnie w czyjeś progi, towarzyszą piękne zdjęcia Tomo Yarmusha. 

Tak naprawdę bohaterami tej książki są mieszkania i wypełniające je rzeczy. 

Są tu mieszkania zlokalizowane na parterze, z wyjściem i widokiem na piękny ogród, tak jak to Mai Ganszyniec. Wprawne oko, znawca, szybko dostrzeże, że dzieje się tu dużo. Kiedy Maja pierwszy raz zobaczyła zdjęcia tego lokalu wystawionego na sprzedaż, pomyślała – „niemożliwe, żeby to mieszkanie było w Warszawie, wygląda jak projekt Le Corbusiera!” Tą otwartą, odważnie zaprojektowaną przestrzeń zamieniła na funkcjonalne, przytulne mieszkanie z ciekawymi designem. W salonie lampaka kula projektu Józefa Kobylińskiego, obok zegar Contrattempo, ciemne pufy Hillrock zaprojektowano dla Comforty, lampka Gabrieli Chicherio przyjechała z Wrocławia. W dolnej łazience zachwycić mogą gorseciki – malutkie płytki układane we wzory. To mieszkanie to początek zwiedzania. 

U Justyny Sobolewskiej w mieszkaniu był kiedyś pokoik Mirona Białoszewskiego, z którym przyjaźniła się  Jadwiga Stańczakowa, pisarka. Właśnie ukazała się książka, którą Justyna napisała o swojej babce – „Jadwiga. Opowieść o Stańczakowej”. Książki u Justyny Sobolewskiej układają się w stosy, można je znaleźć w holu, ozdobionym kolorową latarnią, jak i na ciężkich, drewnianych regałach. Anda Rottenberg też dzieli je w stosiki, na te czytane, te do przeczytania, i do oddania – w jej mieszkaniu pierwsze skrzypce gra jednak sztuka, obrazy, które wiszą tu jak w galerii. O uwagę gospodyni, ze sztuką walczą „ostańcy”, w tym kanapa w stylu Ludwika Filipa, o falistych kształtach, na której Anda lubi pracować. Maciej Sieńczyk rysuje w sypialni, często ułożony na łóżku, przekręca się z boku na bok – jego mieszkanie to kopalnia rzeczy nieoczywistych, jest ich tu tyle, że miejsca na meble nie ma prawie wcale. 

Tomo Yarmush/ Agata i Przemysław Mateccy

Najciekawszym tematem wydają się stare kamienice, w ich mieszkaniach można znaleźć służbówki, oddzielne wejścia z klatki dla służby, zimne szafki, a nawet schowki na broń powstańczą. To często mieszkania w czasie powojennym dzielone na mniejsze metrażowo przestrzenie do życia. Takie mieszkanie kupili Olga Mokrzycka – Grospierre, malarka i jej mąż Mikołaj, fotograf. Mieszkanie przy Mickiewicza zostało podzielone na dwa: większe, które kupili Grospierre’owie, i mniejsze, za szafą, w małej kawalerce mieszkał miłośnik heavy metalu, który ostatecznie odsprzedał im swoją część. 

Kamienice też są często dowodem na to, jak bardzo Warszawa została zniszczona podczas wojny. W niektórych mieszkaniach podczas remontów unosił się zapach spalenizny, który został w ścianach, niektóre z nich zostały odbudowane z gruzu i zlepku wszystkiego, co było pod ręką. Ktoś z bohaterów znalazł pocisk w podłodze, inna para musiała wywieźć ziemię z ogrodu, bo było w niej pełno szkła, ale też niemieckich dokumentów.

Perełką architektury jest mieszkanie w którym znajduje się przestrzeń zaprojektowana przez Hansenów, jej główna zabudowa to „linearna szafa ciągła”. Przestrzeń miała dopasowywać się do zmieniających się potrzeb mieszkańców, zamiast ścian architekci proponowali monumentalne kotary. Dziś w tym mieszkaniu zamieszkuje wnuczka Zofii i Oskara Hansenów, Karolina z partnerem. „Gdy byłam mała zdawałam sobie sprawę, że nasze mieszkanie jest dziwne. Inne niż koleżanki z ósmego piętra i kolegi z szóstego. Im się kojarzyło z czołgiem, statkiem, tunelem” – wspomina po latach. 

Tomo Yarmush/ Karolina Tunajek i Marcin Garbacki

Nie ma idealnego lokum…? Zbudujmy sobie dom! Dokładnie taka koncepcja – huby domu, który wyrasta na już istniejącym budynku, stała się pracą, którą bronił na zakończenie studiów architekt Marcin Garbacki. I taki dom postawił przy ulicy Czerniakowskiej razem z partnerką, również architektką Karoliną Tunajek. To ona wypatrzyła miejsce i budynek, który nadawał się do nadbudowy. Wrażenie tu robią takie atrakcje jak szklany stolik Pedera, fotel Charlesa i Ray Eamersów, siedzisko Togo… plakaty z lat 60. i 70. XX w, a przede wszystkim fikus i kręte schody, które łączą dwa piętra. To mieszkanie tętni współczesnością, jest wypełnione nieskazitelnym designem i grało w serialach: „Sexify”, „Warszawianka” i filmie „Ślepnąc od świateł”. 

Inne akcenty na współczesność? Nikt się nie zdziwi, że wymienię meble Ikei. Często się trafia w warszawskich [i nie tylko] mieszkaniach kuchnia ze szwedzkiej sieciówki, ale są też krzesła, czy stoły [jest często wszystko z Ikei]. Stół z Ikei stoi w kuchni przy ulicy Siennickiej, to jednak stara kolekcja, a blat pomalował w kolorowe plamy mieszkający tu Przemysław Matecki. Przy stole stoją krzesła, które podobno trafiły tu z Berlina. I tak zwykła kuchnia dzięki nim, zamienia się w niezwykłą. 

„Kuchnia z Ikei jest tania i ładna, a gdy przykleję na lodówkę magnes z Paryża, to przestaje być jedną z kuchni z Ikei, a staje się moją kuchnią” – mówi Tomasz Janchuta, który mieszka przy Floriańskiej. 

Ostanie mieszkanie w zestawieniu jest wyjątkowe, to mieszkanie nieżyjącej już Felicji Uniechowskiej. Dla Piotra Korduby i Jarosława Trybusia Uniechowska i jej praca były inspiracją do zajęcia się tematem warszawskich mieszkań. Felicja uwielbiała antykwariaty i szukała w nich niepowtarzalnych okazji, chodziła do Desy, zawsze z domu wychodziła o tej samej porze, między dwunastą a czternastą. Nie nazywała się kolekcjonerką, ale kolekcjonowała. Rzeczom dawała drugie życie, odnawiała i dbała o nie, a kiedy doszła do wniosku, że mogą ruszyć do kogoś innego, wystawiała na sprzedaż. Na co dzień inspirowała Polaków, pokazała, że nawet w trudnych czasach można ładnie mieszkać.

Jakie są dziś warszawskie mieszkania? Odważne, piękne, artystyczne, dużo w nich książek, dużo antyków, obrazów i nowego designu. Warto do nich zajrzeć, nasza natura podglądacza będzie zaspokojona, a my miło spędzimy czas. 


Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.