Ta książka jest jak dobra wystawa, w dodatku opatrzona świetnymi komentarzami kuratorki Grażyny Bastek. „Rozmowy obrazów” to lekcja historii sztuki i jednocześnie zachęta do zastanowienia się nad twórczością najwybitniejszych artystów. Piękna, ciekawa, wciągająca pozycja, do czytania i oglądania. W tym zestawieniu książek o sztuce ma jednak mocną konkurencję w postaci „Historii sztuki bez mężczyzn” Katy Hessel. To książka rewolucyjna, która jest w trendach – spójrzcie ile jest teraz wystaw poświęconych artystkom! Jeśli jeszcze nie byliście na monumentalnej wystawie „Kwestia kobieca 1550-2025” Alison M. Gingeras w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, to bardzo ją Wam polecam. Dla fanów architektury jest nowa książka Grzegorza Piątka, który opowiada o rzeczach najważniejszych, czyli o architekturze codzienności. I jak to robi! Po prostu fantastycznie. Keitha Haringa nikomu przedstawiać nie trzeba, o tym, że był zdolnym geniuszem, wrażliwcem, społecznikiem i prowadził fascynujące życie pisze Brad Gooch. Na koniec chciałabym Wam polecić książkę piękną, poetycką i wzruszającą – „Jesteś” Joanny Concejo i Laetitii Bourget.
1/Rozmowy obrazów/ Grażyna Bastek
Gadał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu…
Grażyna Bastek, kuratorka sztuki z Muzeum Narodowego w Warszawie, przekonuje, że obrazy rozmawiają – nie tylko z nami, widzami, ale również ze sobą. I ma rację – dzieła sztuki opowiadają nam o świecie, przedstawiają bohaterów, przybliżają realia ich życia, nawet abstrakcje mogą nam coś podpowiedzieć, choćby to w jakim nastroju mógł być malarz, kiedy sunął pędzlem po płótnie. Zawieszone na jednej ścianie, dwa różne dzieła mogą wchodzić ze sobą w dialog albo mogą jednogłośnie punktować jakiś temat. Kuratorka ma jednak nad nami sporą przewagę – bardzo dobrze zna artystów, ich dzieła i niczym ryba w wodzie porusza się po meandrach historii sztuki. Jej zdecydowanie łatwiej zrozumieć o czym mówi obraz. Ku naszej radości Bastek postanowiła podzielić się swoją wiedzą i wprowadzić nas w świat sztuki, a narratorem jest doskonałym.
W Rozmowach obrazów – których nowe wydanie właśnie trafiło do księgarń, Grażyna Bastek sięga po sztukę dawną, ale i nowoczesną, nie kierując się w żadnym wypadku ani czasem powstania dzieł, ani stylem prac. To dlatego twórczość „Tycjana, Diega Velázqueza i Hansa Memlinga spotyka się tu z obrazami Édouarda Maneta, Francisa Bacona i Andy’ego Warhola, dzieła Johannesa van Eycka z płótnami Davida Hockneya.” Sztuka od zawsze żywi się sztuką – podkreśla kuratorka, opowiadając o podglądactwie, inspiracjach, kopiowaniu i buncie w sztuce. Niektórzy artyści patrząc na klasyków wybierają abstrakcję, zaprzeczając tym samym, że istnieje tylko jeden właściwy kierunek twórczego przedstawiania świata. I chwała im za to, bo dzięki nim sztuka kwitnie różnorodnie i ciekawie, a dla nas, tak samo jak dla kuratorów staje się emocjonująca.
W tym wydaniu mieszczą się dwa poprzednie tomy „Rozmów”, wzbogacone dodatkowo o nowe eseje. To idealna lektura dla tych, co kochają się włóczyć po muzeach, ale i dla tych, co chcieliby zacząć swoją przygodę ze sztuką. „Rozmowy” są arcyciekawe, lekkie i przystępnie napisane, zachwycają stroną wizualną – jak dobra kolekcja sztuki.

2/ „Świątynia i śmietnik”/ Grzegorz Piątek
Co mają ze sobą wspólnego altana królewska z altaną śmietnikową? W sumie praktycznie nic, oprócz faktu, że obie ktoś musiał zaprojektować. Grzegorz Piątek – wybitny komentator architektury w swojej najnowszej książce „Świątynia i śmietnik” opowiada o architekturze cienia, podkreślając uparcie, że to nie wielkie gmachy, świątynie, czy pomniki są ważne w naszym życiu, ale to o czym zapominamy, miejsca które codziennie odwiedzamy i w których przebywamy.
Piątek zabiera nas na wycieczkę po Polsce, w centrum opowieści umieszczając jednak stolicę – którą zna wyśmienicie, i opowiada o tym co buduje naszą rzeczywistość: bloki, budynki mieszkalne, przestrzenie osiedli, żłobki, przedszkola, szkoły, zielone wyspy, toalety publiczne, węzły komunikacyjne. „Życie ma zawsze rację, a architektura może się mylić” – mawiał Le Corbusier, którego cytuje autor.
Ta książka uświadamia nam jak trudnym tematem jest zagospodarowanie przestrzeni i ile różnych rzeczy się z nim wiąże. Nowe nie zawsze znaczy idealne, bo co z blokami budowanymi na obrzeżach miast bez dobrego dojazdu? Co z mieszkaniami w pięknych budynkach z przeszklonymi fasadami, artystycznymi mozaikami umieszczonymi na klatkach schodowych? Nawet winda dojeżdżająca wprost do mieszkania nie wynagrodzi faktu, że ktoś ma sypialnię z oknem wychodzącym na ruchliwą ulicę, a jasne światło latarnii oświetla ją całą, kiedy tylko zapada zmrok.
Codzienna architektura okazuje się wspaniałym tematem do debatowania. Książka Grzegorza Piątka wymyka się schematom, to bujne połączenie reportażu, eseju, a nawet pamiętnika. Część w której Piątek opowiada o życiu na nowym osiedlu Górczewska, o młodych rodzinach z dziećmi, przepełnionych szkołach, dojazdach, kinach, a nawet sklepach, wprawia nas w miłą nostalgię, uzmysławiając, że można się cieszyć nawet z małych rzeczy, kiedy są nasze i budują nasz świat. Przy okazji ta pozycja opowiada o architektach, tych sławnych i tych mniej sławnych, o inwestycjach i ważnych realizacjach – o siedzeniu nad projektem i zastanawianiu się jak osadzić kibelek na grząskim gruncie stołecznej plaży, czy o serduszkach oznaczających miejskie ubikacje. Czy te milionowe inwestycje muszą być tak drogie? – zastanawiała się ostatnio cała Polska, zastanawia się i Piątek.
„Świątynia i śmietnik” to nie tylko porywająca lektura, ale i apel autora o to, aby architektura służyła przede wszystkim dobremu życiu.

3/ „Jesteś”/ Joanna Concejo i Laetitia Bourget
Joanna Concejo uwielbia malować na papierze, który nosi ślady czasu, a czasem nawet zużycia. Kiedyś tego papieru szukała na targach, wyprzedażach garażowych, zaglądała nawet do śmietników. Dziś mówi, że ma zapas papieru na całe życie – przynoszą jej go nieustannie wszyscy znajomi. Ten na którym narysowała swoją najnowszą książkę „Jestem” był względnie biały, dość jednolity i piękny. Laetitia Bourget z którą współpracowała namówiła ją zaś na to, aby obrazy przenieść na lekkie, przezroczyste strony – kalki. Ten zabieg, który warsztatowo okazał się trudny, sprawia, że historia którą oglądamy staje się płynna, obrazki przenikają się, uzupełniają narracyjnie, ale zachwycają. Patrząc na dziewczynkę na polanie, widzi się dużo więcej i czytelnik nie ma już chęci, aby porzucić opowieść, wręcz przeciwnie, chcemy oglądać dalej.
O czym jest „Jestem”? To międzypokoleniowa saga o kobietach: babkach, matkach, córkach, o obecności i chwilach w których znikamy, o więziach które nadwątlił czas i o miłości, która mimo wszystko ciągle w nas jest.
Na końcu książki są trzy portrety. Concejo mówi, że są tam, bo potrzebowała konkretu. „Nie chciałam zostawić tematu tylko w sferze ogólności, teorii. Skoro mówimy o międzypokoleniowym kobiecym przekazie, pomyślałam, że powinny tam się pojawić twarze autentycznych osób. To jest portret mojej córki Marysi, mój i babci Ludwiki. Ta książka jest również o nas” – mówiła.
„Jestem” to książka koncept, pięknie wydana historia, opowiedziana za pomocą delikatnych, intymnych ilustracji i minimalistycznego tekstu.



4/ Historia sztuki bez mężczyzn/ Katy Hessel
W najważniejszych amerykańskich muzeach dzieła sztuki autorstwa mężczyzn stanowią 87% kolekcji. W National Gallery w Londynie dzieła kobiet stanowią 1% zbiorów.
Rewolucja w świecie sztuki już się zaczęła i idzie jak burza. Okazało się bowiem, że kobiety od zawsze tworzyły i malowały, i nie były to dzieła brzydkie czy nic nieznaczące, wręcz przeciwnie, a jednak na rynku sztuki dominowali mężczyźni, a historia sztuki o kobietach milczała – teraz, na naszych oczach to się zmienia. Pierwsza wystawa solowa klasycznej artystki? Rok 2020 National Gallery w Londynie i wystawa poświęcona Artemisia Gentileschi. Royal Academy of Arts dopiero w 2023 roku zdecydowało się pokazać po raz pierwszy twórczość współczesnej artystki, a była nią Marina Abramović.
Historia sztuki jaką znamy to opowieść o dziełach i prądach tworzonych przez mężczyzn. Katy Hessel, kuratorka i historyczka sztuki, postanowiła opowiedzieć ją na nowo, uwzględniając perspektywę artystek – od renesansu po współczesność. Autorka przygląda się sylwetkom twórczyń z fascynacją i powagą, na które zasługują, i umieszcza ich twórczość w kontekście wiodących dla danej epoki prądów artystycznych. Ukazuje je zarówno jako uczestniczki współczesnego im życia artystycznego, jak i buntowniczki, które wykorzystywały swoją nieuprzywilejowaną pozycję do eksplorowania nowych obszarów sztuki.


5/ Keith Haring. Linia która zmieniła sztukę/ Brad Gooch
Keith Haring był niepozornym, młodym człowiekiem w okularach, który porzucił Pensylwanię na rzecz Nowego Jorku. Od początku wiedział, że chce zostać rysownikiem, namiętnie kopiował rysunki z bajek Disneya, czy bohaterów z „Fistaszków”. Szukał swojego stylu, lubił wolność i nie chciał z tego zrezygnować nawet dla pieniędzy. Kiedy sięgał po kredę, markery, czy farby stawał się artystą, którego głos zmieniał świat sztuki. Zacznijmy od tego, że Nowy Jork był jego płótnem – malował na chodnikach, ulicach, ścianach budynków, w metrze. Były to dzieła szybkie, konturowe bohomazy, postaci ludzi, czy zwierząt. Z ulicy trafiły wprost do galerii sztuki, a stamtąd pożyczyła je sobie popkultura, która posługuje się nimi do dziś. Sztuka Keitha Haringa okazała się lukratywnym biznesem.
„Jego obrazy znalazły się na ubraniach Vivienne Westwood i na okładce płyty Davida Bowiego. To jemu Madonna zaśpiewała na urodzinach Like a Virgin. Jean-Michel Basquiat był stałym gościem jego imprez. A Andy Warhol zapraszał go do swojej legendarnej Fabryki” – pisze w swojej książce poświęconej artyście Brad Gooch.
To dzięki niemu została zatarta granica między sztuką wysoką, a sztuką popularną – okazało się, że w muzeach jest wystarczająco dużo miejsca, aby pokazywać jedną i drugą. Siła jego dzieł polegała na tym, że nie były one jedynie obrazkami, ale niosły ważny komunikat – Harnig walczył z wykluczeniem, do działań twórczych zapraszał mieszkańców, nagłaśniał problemy z którymi przyszło się zmierzyć ludziom podczas epidemii AIDS, tym samym pokazując ignorancję polityków. Był działaczem prospołecznym, który nie raz został aresztowany za swoją uliczną twórczość.
Był wyjątkowy, wrażliwy, otwarty na ludzi. Jego sztuka miała być ogólnodostępna, ciekawa, a przede wszystkim miała skłaniać do myślenia.
Gooch chciał o nim opowiedzieć w sposób intymny i niepowtarzalny. Dotarł do osób, które znały artystę osobiście, rozmawiał z nimi nie tylko o sztuce, ale przede wszystkim o człowieku. W tle tej historii jest Nowy Jork lat ’80, artystyczna bohema, sztuka, muzyka i niczym nieskrępowana wolność, która często zwodziła ludzi na manowce.
