W stu procentach kulturalnie – co warto zobaczyć, co warto przeczytać

Jest tyle, tak znakomitych rzeczy do zobaczenia w kinie i teatrze, na wystawach, tyle wspaniałych płyt do odsłuchania, tyle książek do przeczytania, że nie wiem jak pomieścić to wszystko w jednym, krótkim poście.
Mam nadzieję, drogi czytelniku że dobrniesz dzielnie do końca, bo warto.

PS Chyba zdecyduję się pisać również recenzje, żeby trochę ulżyć tym, którzy chcą na szybko ogarnąć kulturę.

Nie robiąc reklamy w najnowszym „Zwierciadle” są zniżki do kin, teatrów i na wystawy. A przy okazji możecie poczytać całkiem fajne teksty i wywiady.

KULTURA TO NIE BZDURA – Pamiętajcie!

KINO – październik 2017

Blade Runner 2049/ reż. Denis Villeneuve

Los Angeles. Rok 2049. Niejaki K – replikant poluje na androidy, przy okazji odkrywając tajemnicę, która może zmienić…wszystko. Ślady prowadzą go do Ricka Deckarda, który również był łowcą androidów i bez śladu zniknął 30 lat temu. „Wszystko było wtedy prostsze. Mam do ciebie pytanie: co się stało?” – pyta K Deckarda.

Tak wchodzimy w świat, który nie jest kopią „Blade Runner’a” Ridleya Scotta, ale zdecydowanie wpisuje się w ten sam klimat. Villeneuve w ponad dwu godzinym seansie zaprasza nas do perfekcyjnie zrealizowanego sequel’u – długie ujęcia, ogromne, odhumanizowane przestrzenie, miasto, które ożywa w świetle reklam. Realność, rzeczywistość miesza się tu płynnie z tym co komputerowo wygenerowane – holograficzne miłości, walczące androidy. Niewzruszona mina Rayana Gossling’a – filmowego K, czy powrót Harrisona Forda do roli Deckarda – to również mocne strony filmu.

Pytanie o to, co czyni nas ludźmi ciągle wydaje się aktualne.

Warto było czekać i warto zobaczyć – na dużym ekranie.

blade runner 2049 rayan gossling.jpg

Pierwszy śnieg/ reż. Thomas Alfredson

Mroźna Norwegia jest krajem spokojnym, w którym seryjni mordercy nie zdarzają się często, ale kiedy już budzą się demony, to są to sprawy tak mroczne, krwiste i pełne brutalizmu, że na samą myśl przechodzą ciarki. Ktoś morduje kobiety, zostawiając ślady…ile osób zginie, zanim sławny detektyw Harry Hole rozwiąże zagadkę? Czy idąc śladami zbrodni Harry, który sam jest wrakiem człowieka dostrzega wszystko, co powinien?

Pierwszy śnieg to ekranizacja powieści Jo Nesbo. W roli Harrego Hola zobaczymy Michaela Fassbender’a, który całkiem przekonywująco stacza się na samo dno pijaństwa, idąc tropem mordercy. Piękne zdjęcia, wciągająca atmosfera i dobra gra aktorska to mocne strony filmu Tomasa Alfredsona. Zakończenie rozczarowuje, ale mimo to warto pójść do kina.

pierwszy śnieg michael Fassbender.jpg

Mother!/ reż. Daren Aronofsky

Pisarz, którego opuściła wena walczy o to, żeby napisać choć słowo. Wspiera go żona. Oboje mieszkają w dość opustoszałym, ale pięknym, zielonym miejscu. Do ich ogromnego domu puka nieznajomy. „Jest obcy. Naprawdę pozwolimy mu zostać?” – pyta ona. Zbrodnia, która popycha do twórczego rozwoju. Książka, która staje się bestsellerem. Czytelnicy, którzy chcą więcej…
Pytanie brzmi: „Na co oni czekają?”

Film Darren’a Aronofsky trzyma w napięciu. I choć niektórzy ocenili, że do horroru mu daleko, to jednak nie jest to beznamiętne filmidło. Mocne postaci, w rolach głównych laureatka Oscara Jeniffer Lawrence i Javier Bardem (po raz pierwszy razem na ekranie), zacieranie granicy między rzeczywistością, a wyobraźnią, bardzo wyraziste sceny – to wszystko tworzy niepowtarzalny klimat grozy.

mother! jeniffer lawrence Javier Bardem.jpg

TEATR – październik

Piloci/ Teatr Roma

„Piloci” to najnowszy i jednocześnie pierwszy autorski spektakl warszawskiej Romy. Dyrektor Wojciech Kępczyński pisząc libretto sięgnął po historię związaną ze swoją rodziną. Inspiracją do powstania musicalu była opowieść o braciach babci Kępczyńskiego, którzy byli pilotami lotnictwa i latali podczas Bitwy o Anglię w brytyjskim RAFie.

Warszawa. Rok 1939. Młoda aktorka Nina poznaje Jana – absolwenta szkoły lotniczej w Dęblinie. Szybko się w sobie zakochują, deklarując miłość i wierność. Ich gorące uczucie schodzi na drugi plan – wybucha II wojna światowa, a Jan trafia na front. Anglia – Jan, Stefan, Franek i Maks próbują przetrwać walki, podrywają dziewczyny i uczą się angielskiego. W tym czasie Nina działa w konspiracji, przenosi się do Francji. Czy jest szansa, że Nina i Jan się jeszcze spotkają?

Brawurowa historia, która nie tylko przybliża realia II wojny światowej, ale pokazuje jak ludzie wspierali się i kochali w tych trudnych czasach. Widz wielokrotnie wstrzyma oddech, nie tylko przy pięknych piosenkach, które w wykonaniu zespołu Romy brzmią naprawdę spektakularnie, ale też dzięki efektom specjalnym – od filmów wyświetlanych na ekranach, przez przepiękne dekoracje, aż po efekty takie jak spadający samolot, który z hukiem rozbija się o scenę teatru.

Czy warto to zobaczyć? Na tysiąc procent tak. Jeśli zamierzacie się wybrać, zarezerwujcie bilety z dużym wyprzedzeniem, bo na ostatnią chwilę możecie ich nie dostać.

piloci roma.jpg

Moja walka/ TR Warszawa

W TR Warszawa, Michał Borczuch mierzy się bestsellerem Karla Ove Knausgrada, a właściwie z całą historią „Mojej walki”, czyli z sześcioma tomami. Jak wypada jedna z najgłośniejszych powieści o życiu na deskach teatru? Zaskakująco dobrze.

Karl Ove poznaje swoją żonę Lindę, a tuż obok, jakby w tej samej chwili rodzą im się kolejne dzieci. Małżonkowie kłócą się i godzą, próbują razem pokonywać kolejne przeszkody i rozwiązywać problemy. Na jednej scenie widzimy różne, przeplatające się etapy życia bohatera. Główną postacią spektaklu jest Karl – młody, w wieku średnim i stary, ale obok niego bohaterem równie ważnym wydaje się sam tekst jego książki, który jest deklamowany przez aktorów Teatru TR Warszawa. Spektakl, tak samo jak książka jest jednocześnie dramatem, jak i prozą życia codziennego.

„Moja walka” przeniesiona na deski teatru ma to wszystko, za co czytelnicy pokochali książkę. Cztery godziny mijają szybko, my w tym czasie mierzymy się ze sztuczną i tandetną rzeczywistością, której dobrym przykładem jest element dekoracji – fototapeta przedstawiająca mieszkanie, jednocześnie bardzo realistyczna, ale przecież sztuczna, brzydka i kiczowata.
Kto nie czytał, ma świetną okazję poznać Karla Ove Knausgarda w mocnym przedstawieniu TR Warszawa.

moja walka tr warszawa.jpg

KSIĄŻKA

„Ten i tamten las”/ tekst Magdalena Tuli/ Oficyna Wydawnicza

Magdalena Tuli debiutuje w roli pisarki dla dzieci i zaprasza nas do lasu, gdzie mieszkają zające, dzik, łasica, królik oraz puchacz. Wszystkie zwierzęta mają swój unikatowy i niepowtarzalny charakter – są w swoich cechach bardzo podobne do ludzi: mądre, sprytne, egoistyczne, ciekawskie. Las to miejsce do którego każdy może przyjść, więc wizyt jest wiele, a czytelnik śledzi losy bohaterów i ich reakcje. Wszystkie rozmowy prowadzone przez zwierzaki są na czasie i dotykają najważniejszych problemów – demokracji, odmienności opinii, zagrożenia ustalonego porządku, czy nawet wycinki lasu – bo kto i jak może podjąć taką decyzję. Jak widać to książka nie tylko dla dzieci, ale również dla nas. W lesie nudzić się nie będziecie. Plus za piękne ilustracje Alicji Rose.

ten i tamten las magdalena tuli.jpg

Tam gdzie rosły mirabelki/ Jan Mazur/ Nowy Komiks Polski

Rysunkowa historia chłopaków spod bloku, którzy dzielnie kontemplują życie spotykając się pod mirabelką. I co trzeba zauważyć, te rozmyślania nie dotyczą Bóg wie jakiego życia, ale tego najprostszego, najbliższego owym „blokersom”. Bardzo oszczędny w formie graficznej komiks, ma dość mocną historię. Jak mówi sam autor, nie byłoby to tak ciekawe, gdyby nie odnosiło się do tego, co pożyczone z życia, podsłuchane w rozmowach, przypadkiem zobaczone. A więc, jeśli chcecie podsłuchać co mają do powiedzenia chłopaki spod bloku, zapraszamy do czytania. I oglądania.

tam gdzie rosły mirabelki.jpg

Ballada o pewnej panience/ Szcepan Twardoch/ Wydawnctwo Literackie

O miłości i nienawiści, o trudnych emocjach i ciężkich życiowych decyzjach pisze jak nikt inny. Szczepan Twardoch wydaje zbiór swoich opowiadań – „Ballada o pewnej panience”. Co dostajemy? 11 historii pisanych ciętym, spostrzegawczym językiem, w których mrok miesza się z humorem i ironią. Twardoch to w końcu facet, który w Drachu kazał nam wąchać ziemię, a w Królu powiesił nad Warszawą wieloryba. Tym razem historia zaczyna się od panienki, która nie kochała nikogo, możliwe że nawet siebie nie kochała, a jej porcelanowe ciało właśnie spoczęło w trumnie. W białej. A na jej palcu błyszczy diamentowy pierścionek zaręczynowy.

„I nic więcej nie trzeba już mówić. Reszty dowiecie się sami.” – z opisu tomu.

Ballada o pewnej panience szczepan twardoch.jpg

Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL/ Aleksandra Boćkowska/ Czarne

Czym był luksus w PRL’u? … Samo wyrażenie „luksus w PRL” brzmi nieco ironicznie, ale luksus był częścią tamtych lat, a mogło być nim wszystko – od szynki po nowe buty, a nawet same odwiedziny w Peweksie. Dla każdego luksus oznaczał i oznacza, co innego, ale czasy w które zapuszcza się Aleksandra Boćkowska były bardzo specyficzne. Luksus znali wszyscy, ale nie był on dla wszystkich. Reportaż o tym, pisany na podstawie wielu rozmów ze zwykłymi i niezwykłymi ludźmi, to nie lada gratka.

„Podarujmy sobie odrobinę luksusu” – jak namawiała pewna reklama z tamtego okresu.

ksieżyc z peweksu o luksusie w prl.jpg

Plus warto sięgnąć ponownie po książki Kazuo Ishiguro („Okruchy dnia”, „Nie opuszczaj mnie”) – pisarz został nagrodzony literacką nagrodą Nobla 2017. Gratulujemy!

WYSTAWY

Opera: pasja, siła i polityka/ Victoria&Albert Museum Londyn
Opera: Passion, Power and Politics
Do 25 lutego 2018

Kostiumy od Salvadora Dali, śpiew Marii Callas czy rzeczywistych rozmiarów scena to 400 lat historii opery zamknięte w przestrzeni londyńskiego V&A.
Czy myśleliście, że opera jest nudna i niemodna? Po tej wystawie przemyślicie swoje zdanie. Wycieczka zaczyna się w XVII-wiecznej Wenecji, gdzie wystawia Monteverdi, przez Mediolan, gdzie zobaczymy Nabucco Verdiego, po ekranizację Lady Mackbeth wystawianą przez Shostakovic’a w Leningradzie w 1939 roku i współczesne, awangardowe opery, które swoim rozmachem realizacyjnym zapierają dech w piersiach. Od najmniejszych bibelotów, po dzieła sztuki, szkice kostiumów i pianino na którym grał Mozart w 1787 roku w Pradze, to tylko skromna część eksponatów z tej wystawy.

„Scena, jest obrazem ludzkich emocji, tych najbardziej naturalnych, pochodzących prosto z serca.”

“The stage is, in general a painting of the human passions, the original of which is in every human heart.”

V&A opera passion power politics.jpg

Biedermeier/ Muzeum Narodowe/ Warszawa
Od 5 pażdziernika 2017 do 15 kwietnia 2018

Kolorowy talerz z królikiem Josefa Nigga, fortepianik podróżny zdobiony kwiatami, spluwaczki, szafy, kredensy, stoły – biedermeier był stylem, który zdominował meblarstwo po Kongresie Wiedeńskim (1815), ale był też widoczny w modzie, czy sztuce. Styl ten mocno pokochała polska szlachta i znaczna część zamożnych mieszczan Europy. Biedermeier miała charakteryzować prostota, ale prostota rozumiana przez pryzmat tamtych czasów. Często więc w wykończeniu i detalach widać piękno i dokładność z jaką były wykonywane przedmioty codziennego użytku.

Wystawa jest zorganizowana w kilka sekcji: rodzina i społeczeństwo, dziecko i edukacja oraz ojczyzna. Możemy zobaczyć i lalki i biurka, i kąciki muzyczne, są również przedstawione całe wnętrza, urządzone zgodnie z panującą modą. Jeśli lubicie architekturę i meblarstwo lub kręci was historia designu, ta wystawa jest dla was.

biedermeier muzeum narodowe.jpg

 

Krew. Łączy i dzieli/ Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
Od 13 października do 29 stycznia 2018

Krwią naznacza Mojżesz Izraelitów, kiedy zawierają przymierze z Bogiem na Górze Synaj. Krew jako symbol życia i śmierci, ale również jako symbol przynależności. Jeśli nie wiecie wiele o krwi, to ta wystawa opowie wam o niej w kontekście kultury żydowskiej – od spojrzenia historycznego, przez postrzeganie społeczne i kulturowe. Nie będziecie się przy tym nudzić – na ekspozycji zobaczymy dzieła Anisha Kapoora – po raz pierwszy prezentowane w Polsce; Piotra Uklańskiego, Moshe Gershuniego, Bogny Burskiej, Doroty Buczkowskiej, czy Elizy Proszczuk. Niektóre z nich zostały przygotowane specjalnie z myślą o wystawie.
Może uda się znaleźć odpowiedź na pytanie: Krew łączy czy dzieli?

krew łączy i dzieli POLIN.jpg

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.