Grasz w zielone? – najfajniejsze zielone kosmetyki dla twojej skóry

Wszędzie zrobiło się zielono – nie tylko na dworze, ale też na naszych stołach i w naszych kosmetyczkach. Trudno odwrócić wzrok, bo zieleń to mocny kolor i dodatkowo relaksuje nasz umysł. My szukamy najbardziej zielonych i najbardziej skutecznych kosmetyków, które odnowią, zregenerują, ochronią naszą skórę. Zielona herbata, rozmaryn, jarmuż, czy melisa to zielone hity, które nie tylko nadają się na stół, ale równie dobrze sprawdzają się w kosmetykach, warto zobaczyć, które z nich mają je w swoim składzie.  

1/ Aura Mugler/ woda perfumowana od Thierry Mugler

Mocno zielony flakon w kształcie serca zamyka zapach bardzo intensywny i dość skomplikowany, bo mieszają się tu zarówno akcenty słodkie, kwaśne, jak i drzewne. Za słodycz odpowiada mocno wyczuwalna wanilia, czy absolut kwiatu pomarańczy ukrywający się w roślinnych nutach serca Aury. W sercu znalazł się również rabarbar, który nadaje lekko kwaśnej frakcji zapachowej, mocno wyczuwalnej na samym początku, później zdecydowanie słabszej. Na koniec ujawniają się nuty drzewne – drzewo sandałowe i bursztyn. 

Nie przekonała mnie do nich reklama, którą uważam za sztuczną (może to te efekty komputerowe), jedno słowo które nasuwa mi się w związku z reklamą, jak i samym flakonem jest plastik. Zdecydowanie bardziej wolę, kiedy spece od reklamy i projektanci opakowań stawiają na proste rozwiązania i formy. Przekonujący jest sam zapach, bo jest świeży, nowy, zarówno kwiatowy i bardzo kobiecy, jak i silny, dominujący, drzewny. Nie wiem dlaczego, ale wszelkie perfumy z nutą drzewną działają na mnie kojąco, rozgrzewają, ale też dodają siły, pewności siebie. 

Aura: Thiery Mugler.jpg

2/ Mydło Rozmaryn/ Ministerstwo Dobrego Mydła

Zawsze byłam przeciwniczką mycia twarzy mydłem – zwykłe, supermarketowe mydła za mocno wysuszały moją skórę, ściągały ją tak, że żaden nawet najbardziej tłusty krem nie potrafił mi ulżyć. Ale przy testach kosmetycznych nowości, doszłam do takiego punktu, że moja skóra zbuntowała się i usłyszałam wtedy, że muszę dać jej odpocząć, i na jakiś czas przestać kombinować. Nakaz był taki – zwykłe, dobre mydło, napar z rumianku i bogaty w składniki odżywcze krem – najlepiej z linii dermatologicznych. I tak zaczęłam używać mydła z Ministerstwa Dobrego Mydła. 

Rozmaryn to ręcznie wytwarzane mydło, wegańskie z błękitną glinką kambryjską i olejkiem rozmarynowym. Glinka ma działanie antybakteryjne, ściągające, kojące, pomaga w regeneracji naskórka, rozmaryn działa antybakteryjnie, rozluźniająco. Rozmaryn ma także właściwości ujędrniające skórę. I pięknie pachnie. Duża kostka Rozmarynu jest zawieszona na sznurku i jest bardzo wydajna. 

Mydło Rozmaryn: Ministerstwo Dobrego Mydła.jpg

3/ Żel oczyszczający Age Prevention Superfood/ Youth To The People

Ile zielonych superfood można zmieścić w jednej butelce żelu do mycia twarzy? Zwykle firmy kosmetyczne stawiają na jeden mocny składnik, tym razem dostajemy trio – jarmuż, szpinak i zieloną herbatę. Jarmuż to bogactwo witamin, między innymi silnie działającej witaminy C, a także K, A, potasu, magnezu i żelaza. Podobnie ceniony jest szpinak, który zawiera witaminy C, E, K, witaminy z grupy B, a także jod. Zielona herbata już od jakiegoś czasu jest hitem kosmetycznym, bardzo cenione są jej właściwości antyoksydacyjne, regeneruje, odmładza, odpręża, wspomaga skórę w procesach naprawczych. 

Delikatna formuła żelu, który podczas mycia zamienia się w piankę sprawia, że oczyszczanie twarzy staje się przyjemnością. Nie wysusza, nie podrażnia, skóra po nim jest miękka i nawilżona. Nadaje się do wszystkich typów cery. 

Producent poleca kosmetyk jako żel do demakijażu, i fakt żel z łatwością usuwa pozostałości cieni, tuszu, czy szminki. Ja go stosuję jako kolejny etap pielęgnacji, już po demakijażu płynem micelarnym lub olejkiem do demakijażu. 

YTTP: Żel do mycia twarzy Skinfood.jpg

 

4/ Olejek do mycia twarzy Botanic Spa Rituals/ Bielenda

Zielona linia od Bielendy pozbawiona jest sztucznych barwinków, parabenów, czy silikonów, za to mamy mocne składniki jak olej z pestek malin, olej z nasion chia, melisę, kurkumę, czy aloes. Wszytko to zamknięte w kremach, maseczkach, olejach i hydrolatach.

Kremowy olejek do mycia twarzy świetnie sprawdza się do delikatnego demakijażu, ja zawsze miałam problemy z dokładnym usunięciem tuszu do rzęs, tym bardziej jeśli użyłam wodoodpornego. Olejki działają świetnie, dokładnie rozpuszczają kosmetyki, są delikatne, nawilżają skórę, to ważne w przypadku skóry twarzy, i super ważne w przypadku skóry wokół oczu, która jest pozbawiona ochronnej warstwy tłuszczowej, co sprawia że staje się podatna na wszelkiego rodzaju uszkodzenia.  Olejek z pestek malin ma silne działanie antyoksydacyjne i sporą dawkę witamin E i A, dzięki którym działa przeciwzmarszczkowo i ochronnie. Melisa ma działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Takie połączenie sprawia, że olejek nadaje się do każdego typu skóry, nawet tej wymagającej i problematycznej. 

Pamiętajmy o temperaturze wody, którą stosujemy do mycia twarzy – musi być jak najbardziej zbliżona do naszej temperatury ciała. Letnia woda powinna dokładnie spłukać kosmetyk, nie pozostawiając tłustej warstwy na naszej skórze. 

Bielenda: Olejek do mycia twarzy Botanic Spa Rituals.jpg

5/ Mus do mycia ciała o zapachu cytryny i moringi/ Nivea

Kto jeszcze nie miał przyjemności skorzystać z tej linii, nie wie że to spora frajda. Po pierwsze zapach jest urzekający i rozbudzający – po ciężkim dniu doda energii i odświeży, nad ranem rozbudzi jak dobra kawa. Po drugie mus to mus, lekka, delikatna pianka, którą masujemy zwilżone już ciało, sprawia że odzyskujemy uczucie świeżości i przy okazji pobudzamy krążenie. Ładnie nawilża, bo w składzie znajdziemy ekstrakty z naturalnego jedwabiu. Producent pisze, że opakowanie jest super wydajne, ale znika w łazience w zaskakująco szybkim tempie. Możliwe, że to za sprawą uzależnienia od tego musu, bo nie łatwo się oprzeć energetyzującemu zapachowi. 

Pamiętajmy, żeby prze aplikacją wstrząsnąć pojemnikiem, i trzymać go pionowo. 

 Silk mouse: Nivea: cytryna i moringa.jpg

 


2 myśli w temacie “Grasz w zielone? – najfajniejsze zielone kosmetyki dla twojej skóry

    1. Kochana, mus nawilża, pozostawia przyjemny zapach i jest dobry z rana dla zabieganych, jeśli chcesz postawić na odżywienie i pielęgnację to wybierz balsam – Nivea ma super balsamy, ja je uwielbiam i zawsze mam któryś pod ręką.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.