Błękit kosmetyków i wakacyjne Call me later!

Nie musicie bez przerwy zerkać w niebo, czy sięgać wzrokiem po horyzont morskich fal, kosmetyki w waszej łazience przypomną Wam, że mamy wakacje! Zamknięte w błękitnych pojemniczkach, flakonikach czy tubkach, mają w sobie dużo wartościowych składników, kuszą letnimi zapachami, na przykład morskiej bryzy, czy cytrusów, w kontakcie ze skórą potrafią zamienić się w wodę. Niektóre z nich przypominają, że rozmowy o pracy mogą poczekać, tak jak wspaniały krem MIYA, który nazywa się Call me later. Jeśli kochacie błękit tak bardzo jak ja, to z pewnością zakochacie się również w tych niebieskich gwiazdach wśród kosmetyków.

Zaczynamy!

 

1/ Super nawilżający wodny żel z kwasem hialuronowym z kolelcji Sephora – kupicie go tu.

W opakowaniu kryje się żel, przyznam że o dość zabawnej i nietypowej konsystencji, i bardzo niebieskim odcieniu. Łatwo się nakłada i co zaskakujące w kontakcie ze skórą zamienia się w wodę. Nakładanie go, przypomina aplikowanie na skórę serum, które zazwyczaj też mają lekko płynną konsystencję. Dzięki temu możemy liczyć, że duża dawka kwasu hialuronowego głęboko przeniknie przez warstwy skóry, pięknie je nawilżając.

 

2/ Light Blue Intense woda perfumowana od Dolce&Gabbana – na zakupy, klik.

Jeden z najbardziej letnich i kultowych już zapachów od Dolce&Gabbana. Zamknięty w skromnym flakonie, o odcieniu letniego nieba, w wersji Intense kusi wakacyjnymi zapachami. Znajdziecie tu świeżość cytryn, słodycz dojrzałych jabłek, delikatną nutę jaśminu i nagietka. Żeby nie było tak zupełnie dziewczęco, te delikatne i wesołe nuty zapachowe przełamuje uwodzicielski zapach ambry i piżma. Przyznam, że miałam te perfumy nie raz i nie dwa, pięknie pachną na skórze, z początku dość intensywnie, z czasem lekko się ulatniają, stają się mniej wyczuwalne, ale to wcale nie przeszkadza.

 

3/ GalmGlow maseczka nawilżająco energetyzująca ThirstymudTM Hydrating System – do kupienia tu.

Maseczki GlamGlow to najbardziej popularne instagramowe maseczki, korzystają z nich chętnie gwiazdy Hollywood przed wyjściem na czerwony dywan, a koleżanki z redakcji jak szalone robią selfie w wersji z brokatem. Ale przecież nie liczy się to, ile kto selfie sobie zrobił w maseczce od GlamGlow, tylko efekt jaki maseczka daje. A trzeba przynać, że ThirstymudTM zostawia skórę gładką, dobrze nawilżoną i odżywioną. Nie mylicie się nazwa nie jest przypadkowa, w niebieskim pudełeczku znajduje się emulsja przypominajaca na pierwszy rzut oka błotko. A jak wiadomo kąpiele błotne w kosmetyce też są popularne i na czasie. Minus tylko taki, że jak już się nią wysmarujecie, to nie polecam robić sobie w niej selfie, a wrzucać taką fotkę na instagram, to moim zdaniem zabawa tylko dla ryzykantów.

 

4/ Eyeliner w kolorze Shimmer navy z Sephora Collection – klik na zakupy.

Czasami warto pobawić się makijażem i sięgnać po nieco bardziej niestandardowe odcienie – dla mnie przyznając się zupełnie szczerze, każdy odcień eyelinera wykluczając czarny, jest pewną ekstrawagancją. Ale wakacje są okresem w którym warto poeksperymentować. Niebieskie oko, włosy, a nawet usta rządziły trendami jesienno-zimowymi, ale w okresie letnich festiwali również nie wychodzą z mody. Mocno niebieski eyliner marki Sephora łatwo narysuje na waszej powiece kreskę, od cieniutkiej po tę grubszą, dodatkowo jest zakonczony gąbeczką, która pomoże Wam uzyskać wieczorowy efekt smokey eye. Na plus jest to, że jest wodoodporny, więc się nie rozmaże w razie letniego deszczu, czy niespodziewanej kąpieli w jeziorze.

 

5/ Puder do kąpieli z bławatkiem marki Hagi – do kupienia tu.

W niepozornym niebieskim opakowaniu zamknięto samo dobro – kosmetyki Hagi są naturalne, a dobrej jakości składniki przekładają się na intensywne działanie. W tym wypadku możecie się spodziewać, że wasza skóra będzie maksymalnie oczyszczona, odżywiona, a ciało odprężone. Nie wiem czy kiedyś stosowaliście puder do kąpieli, mnie puder kojarzył się z produktami dla noworodków. Ten marki Hagi jest polecany dla kobiet w ciąży – zastosowane w nim olejki łagodzą mdłości. Znajdziecie w nim masło shea, które odżywia i uelastycznia skórę, olej ze słodkich migdałów, olejki eteryczne z szałwi, lawendy i grejpfruta, który działa zbawiennie na rozstępy.

 

Plus MIYA Call me later, o którym już kiedyś pisałam. Dla ciekawych MIYA to młoda marka, nasza polska, która w swojej ofercie ma kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Kremy, serum, mgiełki to już hity wśród drogeryjnych kosmetyków. Znajdziecie je między innymi w Super-Pharm. Call me later jest zamknięty w niebieskiej tubce, w składzie ma masło shea, olejek jojoba, witaminę E i prowitaminę B5. Ładnie się wchłania i pozostawia filtr na skórze, dzięki czemu przez cały dzień pozostaje ona pięknie nawilżona. Świetnie się sprawdza pod makijaż. Dla mnie równie ważne było to, że produkty MIYA nie zawierają silikonów, parafiny, sztucznych barwników, olejów mineralnych.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.