Ekspresje filmowe Adama Drivera

Reżyserzy uwielbiają Drivera. Na scenie w teatrze, na dużym ekranie, czy w serialu, Driver potrafi zahipnotyzować odbiorcę. Wysoki, szczupły, silny, zanim został aktorem był w Marines. Nie mógł jednak tam zostać, dzięki czemu jego marzenie o aktorstwie się spełniło. Zagrał w „Dziewczynach”, niszowym serialu HBO, a później u wszystkich znanych reżyserów. W tym roku będziemy go mogli podziwiać w kilku produkcjach. Do kin zaraz wejdzie „Anette”, musical w którym u boku Drivera zabaczymy Marion Cotillard. 

Najpierw było marzenie o aktorstwie w Juilliard. Nic z tego nie wyszło. Postanowił więc spakować swoje rzeczy i pojechać do Los Angeles i tam spróbować grać w filmach. Pożegnał się ze swoją dziewczyną – „nasza miłość znajdzie swoją drogę” i dorzucił do tego krótkie „see you”. Po drodze zepsuł mu się jego stary Lincoln, którym podróżował. Naprawa nie była tania. Kiedy dotarł do LA, zamieszkał w hostelu i wynajął agenta, żeby mu znalazł mieszkanie. Po czym podliczył pieniądze i stwierdził, że akurat ma na drogę powrotną – nie stać go było na życie w LA. Adam Driver po tygodniu wrócił do rodzinnej miejscowości Mishawaka w Indianie i na chwilę zapomniał o aktorstwie. W tym czasie podejmował się różnych prac, w tym sprzedaży – „ale nie pamiętam, aby cokolwiek udało mi się sprzedać”, śmiał się w jednym z wywiadów. Ojczym dał mu ulotkę z wojska, którą Adam od razu wyrzucił do kosza. 

A potem był 11 września. I Adam jeszcze raz przemyślał swoją decyzję i zgłosił się jako kandydat do wojska. „Nie chciałem walczyć z nikim konkretnym, chciałem bronić swojego kraju” – opowiadał. W wojsku odbył szkolenie i miał jechać do Iraku, ale miał wypadek podczas wycieczki rowerowej, który zdyskwalifikował go z dalszej służby. Adam wstąpił do Marines i często podkreśla, że jest tam miejsce tylko dla twardzieli. Zanim opuścił wojsko, po jednym z incydentów, w którym mógł nieźle się pokiereszować, Driver rozmyślał o swoim życiu. Wtedy stwierdził, że są dwie rzeczy, którym się chce poświęcić – aktorstwo i palenie tytoniu. 

Wypadek rowerowy mocno go rozczarował, bo Driver jest uparty, a może to ambicje, aby w czymś się sprawdzić napędzały go dalszej pracy. Chciał jechać na misję, był gotowy, chciał tam pojechać z kolegami z którymi tysiąc razy ćwiczył. Nie odpuścił zaraz po wywrotce, ale poszedł na siłownię, walczyć z kontuzją. Nie wygrał, a uraz się pogłębił.

Jeszcze raz wrócił na tarczy. Złożył papiery do policji, ale odrzucili go, bo nie miał skończonych 21 lat. Przyjął pracę jako ochroniarz. I wtedy jeszcze raz pomyślał o aktorstwie i złożył papiery do Juilliard. 

Adam Driver/ źródło: Instagram Adam Driver

„Wszedł do sali bardzo interesujący, młody mężczyzna – duży, wysoki, z rozczochranymi włosami, opadającymi mu na twarz” – wspominał go Richard Feldman – jeden z wykładowców, który przesłuchiwał studentów. Driver recytował pierwsze wersy tragedii Szekspira „Ryszard III”, którą przeglądał w Barnes & Noble. Kiedy musiał zaśpiewać, wybrał „Happy Birthday to You”. I został przyjęty do jednej z najbardziej prestiżowych szkół aktorskich w Stanach. „Biegałem w tę i z powrotem po parkingu, podskakiwałem ze szczęścia” – o tym, że się dostał dowiedział się w pracy, kiedy pilnował magazynów.

Juilliard ma zasadę, że do końca nauki nie można grać. Adam miał kilka aktorskich propozycji na studiach i nawet myślał czy nie zaryzykować i nie rzucić szkoły, ale ostatecznie ją ukończył. Nie był prymusem w nauce, dlatego idealnym wyborem dla niego było właśnie Juilliard – po prostu nie patrzyli na oceny, czy zaliczone semestry. W szkole miał pod górkę z nauką, z Marines musiał odejść, więc wytrwał w szkole aktorskiej. 

W 2012 roku na antenie HBO zadebiutował serial „Dziewczyny”. Pamiętam jak o nim pierwszy raz usłyszałam w redakcji. Najczęściej powtarzane słowa to przełomowy i ohydny. Za serial odpowiedzialna była Lena Dunham, która nie tylko go napisała, ale grała w nim główną rolę. Jej dziwnego chłopaka grał Adam Driver. Podobno jak przyjechał na casting, urzekł wszystkich swoją urodą – był idealny, nie amant, nie przystojniak z reklamy, ale naturalny i piękny. Na ekranie przez pierwszych siedem odcinków grał sceny mniej lub bardziej erotyczne, aby dokładnie w siódmym pojawić się na przyjęciu, gdzie koleżanka jego dziewczyny mówi o nim: „wygląda na oryginalnego mężczyznę”. Teraz nagłówki gazet głoszą: „Adam Driver the original man”.

Są jeszcze inne tytuły, które podkreślają, że jest nietypowy – nie ogląda swoich filmów, bo zawsze znajdzie coś, czego nie lubi w swojej grze, na wywiadach nie jest rozmowny, i wszystko co prywatne ma takie pozostać. Kiedy kończy myśl, potrafi podkreślić: to był koniec. Kropka. A media są nim szczególnie zainteresowane, bo Driver z aktora grającego w niszowym serialu stał się gwiazdą. 

W tym samym roku w którym zadebiutował w „Dziewczynach” zagrał małą rolę u Stevena Spielberg’a w „Lincolnie”. Póżniej w ciągu kilku lat w swoim CV mógł pochwalić się współpracą z najwybitniejszymi reżyserami. Pracował ze Spikiem Lee, Martinem Scorsese, Jimem Jarmuschem, Steven’em Soderbergh’iem, z braćmi Coen. Najczęściej mówią oni o tym, że Driver jest bardzo oddany pracy i podchodzi do niej poważnie. 

Ostatni film jaki z nim widziałam i który zdecydowanie warto obejrzeć to „Historia małżeńska”. Driver gra w nim reżysera, męża na etapie rozwodu i ojca. Na ekranie towarzyszy mu Scarlet Johansson. Ale jest przecież jeszcze „Milczenie”, „Patterson”, czy seria „Gwiezdne wojny”, gdzie Driver wciela się w Kylo Rena, który podobnie jak Lord Darth Wader jest po ciemnej stronie mocy.

Adam Driver/ movies//

Za „BacKkKlansman” dostał nominację do Oscara. „To niesamowicie mi pochlebia. Nie mam nad tym kontroli. Wiem jak wielu ludzi pracuje nad filmem, ile pracy i trudu ich to kosztuje i nigdy nie zdobywają sławy, nikt o nich nie mówi, nie wiem jak i co myśleć, kiedy dostaję takie nagrody” – mówił Driver, podkreślając, że każda nagroda którą zdobywa, jest nagrodą za pracę zespołową, a on jako aktor jest tylko jednym z trybików, które muszą się zgrać, żeby osiągnąć sukces.

Driver to taki trybik, który dla efektu jest w stanie się poświęcić. Kiedy miał zagrać w „Milczeniu” tracił jak szalony na wadze, stosował dietę, a jego przysmakiem była guma do żucia (nie wiem ile w tym prawdy). Żeby zagrać kierowcę autobusu uczył się jeździć autobusem. Do roli w „Logan Lucky” nauczył się robić martini jedną ręką – jego bohater miał tylko jedną, a Soderbergh podkreślał, że Driver za wszelką cenę chciał zrobić drinka w pierwszym podejściu. 

Do kin zaraz wejdzie musical „Anette”. Driver wciela się w komika, który ma napięte stosunki z żoną, śpiewaczką operową – w tej roli Marion Cotillard. Niby kochają się do szaleństwa i na zabój, ale kiedy ona zostaje matką i odnajduje się w tej roli, on zaczyna mieć problemy w pracy, a całą złość wylewa właśnie na żonę.

Driver i Cotillard na planie dali z siebie wszystko – sceny na łodzi, gdzie stali mokrzy przez wiele godzin śpiewając swoje partie, to prawdziwe poświęcenie. Wszyscy podkreślają, że nie byłoby tego filmu, gdyby nie ich gra aktorska. Driver osiąga szyty szaleństwa i udowadnia na jak wiele go stać. Nawet Cotillard nie potrafi dotrzymać mu kroku.    

Dziś media obiegają zdjęcia z Włoch, gdzie Driver wraz z Lady Gagą są na planie „House of Gucci”. Adam gra Maurizio Gucciego – wnuka założyciela domu mody Gucci. Film reżyserowany jest przez Ridley’a Scott’a i opowiada historię Patrizii Reggiani – w którą wciela się Gaga, i która została skazana na 29 lat więzienia, za planowanie zabójstwa swojego męża – Maurizio. Maurizio został zamordowany w 1995 roku. 

W październiku zobaczymy w kinach „Ostatni pojedynek”. Średniowiecze, Francja, i dwóch przyjaciół. Obaj są rycerzami. Staną do pojedynku na śmierć i życie, jeden z nich będzie walczył o honor swojej żony, która twierdzi, że została zgwałcona. Obok Adama Drivera w roli głównej zobaczymy Matta Damon’a. 

„To było zupełnie nowe doświadczenie” – mówił o roli w „Ostatnim pojedynku” Driver. „Nigdy przedtem nie wcielałem się w postać osadzoną w średniowieczu. Podobało mi się to. Nie miałem żadnych oczekiwań jak ma to wszystko wyglądać. Byłem trochę zaskoczony.”

Ten rok należy do Adama Drivera. Czy kogoś to zaskoczyło? Chyba nie. 

Pisząc korzystałam z materiałów: New Yorker, The New York Times, Forbes/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.