W stu procentach kulturalnie – wszystko co chcielibyście zobaczyć

Ten tydzień zapowiada się filmowo. Na ekrany kin wchodzi nowy film Payne „Pomniejszenie”, gdzie Matt Damon w roli amerykańskiego przeciętniaka daje się zmniejszyć do rozmiarów palca u ręki. Na rękę Julii Kamińskiej trafia pierścionek zaręczynowy, nie martwcie się panowie to fake, w komedii „Narzeczony na niby”, która już zdążyła pobić rekordy oglądalności. Mamy też dla was terapeutyczny film komediowy Bartka Prokopowicza „Atak paniki”.
Dla czytających mamy coś równie mocnego i wciągającego – „Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska”.
I płyta Arethy Franklin z przebojami, które znacie w aranżacji z orkiestrą symfoniczną.
Miłego weekendu.

1/ Pomniejszenie/ reż. Alexander Payne

Przeludnienie ziemi wydaje się być dość nieistotnym problemem, kiedy za jego rozwiązanie zabierają się naukowcy i eksperymentalnie zaczynają zmniejszać ludzi do rozmiarów kciuka. Malutki człowiek, jeszcze mniejszy problem – dla ludzkości same plusy, bo duzi mają więcej przestrzeni, mali mają życie w luksusie i kolosalne oszczędności, teraz mogą pożyć. Do mikroświata zabiera nas Paul Safrank (Matt Damon), który w pomniejszeniu szuka szansy na restart swojego życia, tymczasem trafia na sąsiada, który jest wiecznym hedonistą i waleczną sprzątaczkę, którzy oprowadzą po jego małym, wymarzonym świecie, który boryka się z całkiem dużymi problemami.

„Pomniejszenie” to istny miks gatunkowy: zdecydowanie można o nim powiedzieć, że to science fiction – bo kto pomniejsza ludzi w czymś, co przypomina mikrofalówkę, można też znaleźć tu trochę kpiny i czarnego humoru, trochę miłości, i zaliczyć ten film jako komedio – dramat. Dobra rola Matta Damona, który zdecydowanie jest jednym z popularniejszych aktorów Hollywood, w tym wypadku nie ma już śladu po Jasonie Bournie, a Matt jest amerykańskim everymanem z wydatnym brzuszkiem, którego z pewnością polubicie.

Pomniejszenie: recenzja filmu.jpg

 

2/ Narzeczony na niby/ reż. Bartek Prokopowicz

Karina szuka miłości, ale takiej prawdziwej i na zawsze, nie ma jednak szczęścia jeśli chodzi o wybór partnera. Jej facet, reżyser filmowy zdecydowanie bardziej kocha siebie niż ją. Jedno małe kłamstwo, powoduje że świat Kariny wywraca się do góry nogami. Czy ktoś poznany spontanicznie i w dość dziwnych, krępujących okolicznościach może być tym jedynym?

„Narzeczony na niby” to bardzo poprawna komedia romantyczna, nie wynudzicie się na niej, pośmiejecie, ale też nie ma w niej nic odkrywczego, czy zaskakującego. Na miły wieczór nada się w sam raz. Kusić może obsada – w roli głównej dawno niewidziana na ekranie Julia Kamińska, partnerują jej Piotr Adamczyk, Piotr Stramowski, Tomasz Karolak, Mikołaj Roznerski.
„Najlepszym prezentem urodzinowym było zobaczyć jak po Warszawie w bieliźnie ucieka brzydula Betty i goni ją papież ubrany w same slipy.” – tak wspominał pracę na planie reżyser. Jeśli też chcecie to zobaczyć, zapraszamy do kina.

narzeczony na niby: recenzja.jpg

3/ Atak paniki/ reż. Paweł Maślona

„No zostaw mnie samą, ty ch..!” „Czy ja się każdej z osobna muszę tłumaczyć!” „Ale co ja mam zrobić?” Atak paniki może się przytrafić każdemu i w sumie wszędzie. Na niezaplanowanym spotkaniu z koleżankami podczas seks czatu, na randce we dwoje, w samolocie, czy podczas palenia skrętów w domowym zaciszu. Nie zawsze żeby rozładować napięcie wystarczy krzyk, czy płacz, czasami trzeba w coś walnąć pięścią.

Paweł Maślona zabiera nas w bardzo realny świat, który w dużej mierze składa się z panikarzy. W „Ataku paniki” możemy zobaczyć jak to czasami absurdalnie wygląda, ale żeby dostrzec tę „głupawkę” należy spojrzeć na wszystko z dystansu. Znajdziemy w tym filmie sporo poczucia humoru, nie rubasznego, ale oczyszczającego, dającego jakąś nadzieję. Jest też miejsce na mocne refleksje o otaczającym nas świecie i o tym, czym się karmimy i nie mam tu na myśli jedzenia, ale nasze oczekiwania, fantazje, ciągły pęd za czymś, co byśmy chcieli mieć.
Plus świetna obsada: Żmijewski, Segda, Popławska, Damięcki, Wyszyńska.

Atak paniki: recenzja.jpg

 

4/ „Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska”/ Remigiusz Grzela

Obie miały cięty język, nosiło je z miejsca na miejsce, przeżyły bodajże miliony przygód. Obie pracowały pełną parą i nie było przeproś, nie było niebezpieczeństw – liczył się przede wszystkim dobry materiał. I tak też jest w przypadku tej książki – Remigiusz Grzela odwiedzał miejsca, gdzie były, czytał dokumenty, rozmawiał z ludźmi, żeby wydobyć całą esencję burzliwego życia tych dwóch docenionych reporterek. Dostajemy nie tylko porywający portret Fallaci i Torańskiej, ale też przekrój przez wydarzenia, które poruszyły światem i Polską.
„Postanowiłem o nich opowiedzieć, bo to dwie historie, po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Wschód i Zachód. Z jednej strony Oriana Fallaci, która miała otwarte granice i mogła pojechać wszędzie tam, gdzie chciała, z drugiej Teresa Torańska, która na początku swojej kariery jeździła do PGR-ów w kujawsko-pomorskiem” – opowiadał autor w audycji Polskiego Radia.

Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska: recenzja.jpg
Na zdjęciu okładka książki i zdjęcie Oriany Fallaci

5/ „A Brand New Me: Aretha Franklin With The Royal Philharmonic Orchestra”/ Warner

Są takie głosy, które nigdy się nie znudzą i nie zestarzeją – Aretha Franklin, niezrównana królowa soulu ma już 75 lat, ale nie brakuje jej siły. Z okazji rocznicy podpisania pierwszego kontraktu, który rozpoczął jej karierę równo 50 lat temu, dostajemy album wypełniony piosenkami, które dobrze znamy – „Don’t play that song”, „A brand new me”, „Angel”, czy „Respect”, a którym towarzyszy orkiestra symfoniczna.

„Nie bez powodu Arethę Franklin nazywa się królową soulu. Trudno o coś bardziej ekscytującego niż ten nieziemski wokal, który zabiera twoje emocje w podróż roller coasterem przez te wszystkie piosenki. Praca przy tym projekcie była dla mnie wielkim zaszczytem, a słuchanie orkiestry symfonicznej, która gra te kompozycje, zapiera dech w piersiach” – mówi Nick Patrick, jeden z producentów tej wyjątkowej płyty.

Aretha Franklin: A brand new me.jpg

 

 

 


Jedna myśl w temacie “W stu procentach kulturalnie – wszystko co chcielibyście zobaczyć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.