Warstwy ochronne. Ubrania, które zatrzymają ciepło

Na zewnątrz słonecznie. Nie ma jeszcze ani jednego płatka śniegu spadającego z nieba. Jednak tuż po otworzeniu drzwi wejściowych mróz uderza w nas niczym fala. Odczuwamy go podwójnie, bo wychodzimy z ciepłych pomieszczeń i dlatego, że lato było wyjątkowo ciepłe. Najlepszą bronią na niskie temperatury niech będzie ciepło wełny, moheru, puchu. Nic nie zrobi nam tak dobrze jak kolejne warstwy ciepłych rzeczy. Ubieramy się na cebulkę i ruszamy na spacer!

Zawsze kiedy wychodzę, a wiem że na zewnątrz panuje mróz, zastanawiam się który z moich swetrów jest najcieplejszy i największy, tak żebym mogła bez problemu schować się w nim cała i żeby mi było przyjemnie ciepło. Na głowę ubieram czapkę. Po latach kiedy uważałam że czapka to największe zło, teraz wybieram te które robione są ręcznie – nie tylko ciepłe, ale też piękne i traktuję je z szacunkiem, jako nieodłączną część zimowej stylizacji. 

W domu zatapiam nogi w ciepłych kapciach, zapalam święcę i popijam kakao. 

Sweter w którym każdy zakocha się od pierwszego spojrzenia, duży, ciepły – moherowy, w przepięknym odcieniu beżu – to Big Knot Cardigan od Robót Ręcznych. Wiązany z boku na artystyczny węzeł pięknie oplata ciało, podkreślając seksownie dekolt. Gwarantuję, że żadna zima mu niestraszna. 

Od Robót Ręcznych posiadam też czapkę – w kolorze różu, ozdobioną warkoczowym splotem i pomponem. Mimo, że czapka ma już swoje lata, to jest dla mnie wyjątkowa – jest prezentem od mamy. Przez zimę praktycznie się z nią nie rozstaję. Jeśli szukacie tej jedynej czapki, która przez długi czas nie wyjdzie z mody i ogrzeje Wam głowy – zerknijcie na moherowe beanie. Klasyczne, ponadczasowe, piękne. 

Te kapcie to najfajniejsze puszki jakie widziałam – wykonane z owczej wełny, w naturalnym odcieniu sprawiają, że ciepło rozchodzi się po całym ciele. Jakbym mogła w nich chodzić po biurze w pracy i spać byłoby szałowo. Chociaż puszkowe poranki i wieczory cieszą równie mocno. 

Sweter Big Knott/ Mohair Beanie/ Kapcie od Roboty Ręczne

Nic nie jest tak istotne jak wybór odpowiedniego płaszcza – ma być ciepły, ma być długi, ma być piękny i służyć nam przez kolejnych kilka sezonów. Moim bestsellerem w tym roku jest płaszcz – idealny jak sądzę, od Elementów. Sięga w pół łydki, jest wiązany w pasie i ma bardzo klasyczny krój. Ma też kieszenie – nie uwierzycie ale dyskryminacja kobiet jeśli chodzi o kieszenie trwa – nie ma ich w wielu damskich płaszczach, w męskich są. Niebywałe wręcz! Ja potrzebuję kieszeni – na drobne, na telefon, na kluczki do samochodu. Szkoda, że projektanci tak rzadko biorą takie małe rzeczy pod uwagę. Płaszcz wykonany jest w stu procentach z owczej wełny wyprodukowanej w Polsce i możecie prześledzić ile kosztowały wszystkie etapy jego produkcji. 

Płaszcz Coco Wool od Elementy Wear

Dobre buty zimowe to również podstawa. Przy obecnej modzie na dżinsy, które kończą się w okolicach kostki i raczej ją odsłaniają, ja postanowiłam zainwestować w wysokie kozaki. Tak, żeby było ciepło – koniecznie z ocieplaczem; wygodnie – wybieram raczej buty na płaskiej podeszwie; i elegancko – dla mnie mogą być ćwieki, ale wiem że moje elegancko często z prawdziwą elegancją nie ma nic wspólnego. I nie ma w tym nic złego, bo moda dziś jest liberalna i zniesie wszystko i to dosłownie, skoro toleruje Alessandro Michelle, czy Jerem’ego Scota. Love.  

Wysokie kozaki od L37 kuszą – jestem pod ich wrażeniem. Piękny, drewniany obcas przyciąga wzrok i idealnie współgra z czarną skórą. Dobrze wyprofilowane, pięknie układają się na nodze, sprawiając wrażenie, że nogi wydają się super smukłe. Botki od Paso a Paso na płaskiej podeszwie mają dłuższą cholewkę – w sam raz na mniejsze mrozy. I mimo, że model jest męski i solidny, dziewczęcego uroku dodają mu sznurówki. Botki na obcasie to czysta klasyka – tu całą frajdą jest idealny krój, delikatnie poszerzany obcas i delikatne zdobienie z przodu. Będą pasowały do wszystkiego, do spodni i do sukienki, pomaszerujecie w nich na spotkanie z koleżanką i na bussines lunch. 

Wysokie kozaki z ozdobnym obcasem/ L37  Botki na płaskiej podeszwie i na obcasie/ Paso a Paso

Nie obędzie się też bez rękawiczek, które notorycznie mi giną i szala w wersji XXL. Rękawiczki uwielbiam – skórzane, klasyczne i bardzo eleganckie; kolorowe, wełniane, najlepiej jak są całe i z jednym palcem, co prawda trudno w nich coś chwycić, ale mam teorię, że mniej mi palce marzną właśnie w takich. Szalem lubię się otulić bardzo szczelnie – nie tylko jak biegnę przez miasto, ale siedząc w kinie, czy na kawie. 

Takie małe rzeczy jak szalik, czapka, czy rękawiczki potrafią odmienić całą stylizację. Dlatego warto czasami z nimi zaszaleć – postawić na kolor, czy błysk. W Zarze znajdziecie ogromny wybór szalików i apaszek – ja wybrałam jasny w kratę, bardzo stonowany i psujący do wszystkiego oraz obszerny szalik w kolorze żółtym, który jest bardzo wesoły i dodaje energii. Rękawiczki z jednym palcem znalazłam w Reserved – ciepłe, kolorowe, piękne. 

Szaliki Zara/ Rękawiczki Reserved

*zdjęcie na czołówce materiału – szalik Zara


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.