A Fortune Teller Told Me – kobiety w obiektywie Soni Szóstak

Nagie ciała owinięte chabaziami, kady otwierające się na niezmierzoną przestrzeń, dynamizm, szczerość to elementy fotografii Soni Szóstak. Mimo, że Sonia dopiero niedawno zaczęła swoją przygodę z fotografią, to już odnosi niebywałe sukcesy. Nic w tym dziwnego, bo jej prace magnetyzują. Jej wystawę A Fortune Teller Told Me można zobaczyć na Mysiej 3 w Leica Gallery 6×7. 

Zacznę zupełnie nie z tej bajki, byłam wczoraj na spotkaniu wokół książki o kobietach z mazurskich wsi. Padło tam zdanie, że książka nie powstałaby w tak szczerej formie, gdyby rozmowy z tymi kobietami prowadził mężczyzna. Dziewczyny – autorki przez moment zastanawiały się, czy rozmowa między kobietą – reporterem, a mężczyznami też nie byłaby zakłamana w jakiś sposób. I szczerze muszę przyznać, że zgadzam się z wnioskiem, że kobieta patrzy na kobiety zupełnie inaczej niż mężczyzna, nie tylko w reportażu pisanym, ale również stojąc za obiektywem aparatu. I to widać na fotografiach Sonii Szóstak, ona zdecydowanie jest zainteresowana kobietami, ich dynamizmem, energią, ciałem. Ale nie znajdziecie tu jakiegoś seksualnego podtekstu, mimo że sporo z jej bohaterek jest nagich. 

Fotografią mody Sonia Szóstak zajęła się jeszcze będąc na studiach w łódzkiej filmówce. Przez włoski Vogue została nazwana „nieoszlifowanym diamentem”, co jest dużym komplementem. Mnie podoba się szczególnie to nieoszlifowanie, które pozostawia w fotografii miejsce na jakąś „prawdę” i szczerość, dzięki której odbiorca nie widzi przetrawionego przez kulturę świata, widzi to, co widziała Sonia stojąc za obiektywem aparatu. Jasne, że jej zdjęcia są poddane jakiemuś retuszowi, nie zaburza on jednak odbioru rzeczywistości. Jej prace są nastrojowe, łączą w sobie portret z elementami natury, jej kadry otwierają się na przestrzeń. Szybko tę magię dostrzegły takie tytuły jak Vogue, Rollin Stone, czy włoskie Numero. 

Interesują ją głównie kobiety, to na nich skupia swoją uwagę i na nich fokusuje aparat. W swoich bohaterkach nie szuka piękna, takiego jak możemy podziwiać na stronach kolorowych magazynów, chociaż fotografuje głównie modelki. „Kiedyś wydawało mi się, że piękna bohaterka to klucz do stworzenia świetnej fotografii, dziś wiem, że tak nie jest. Bo gdy minie pierwszy zachwyt urodą, zaczynamy szukać fascynacji głębiej. Czegoś, co nas zaintryguje, sprawi, że będziemy chcieli poznać tę osobę lepiej” – opowiadała Sonia na stronach Vogue. 

Na wystawę do Leica Gallery 6×7 Sonia Szóstak wybrała kilkanaście zdjęć, które wspaniale oddają jej styl. Znajdziecie tu przepiękne akty, czy portrety związane z fotografią mody. Na ścianach zawisły też zdjęcia, które Sonia stworzyła z udziałem polskiej modelki Małgosi Belli. I mimo, że są one piękne, „surowe”, nieprzekombinowane, to w jakiś sposób ze wszystkich zaprezentowanych zdjęć wydają mi się najmniej ciekawe.  

Wystawę „Fortune Teller Told Me” można oglądać od 15 lutego do 16 kwietnia, Leica 6×7 Gallery Warszawa



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.