Dobro naszej skóry/ testujemy kosmetyki Iwostin Hydrosensitia

Nasza skóra narażona jest na szkodliwe działanie środowiska nie tylko wtedy, kiedy spacerujemy po zalanych słońcem ulicach. Dziś oprócz promieniowania UV nasza bariera ochronna stworzona z warstwy lipidowej naskórka musi zmierzyć się ze smogiem, klimatyzacją, czy promieniowaniem z ekranu komputera. Przy takich przeciwnościach liczy się to, jak jej pomożemy. „Chroń skórę w mieście” to hasło promujące linię kosmetyków Iwostin Hydrosensitia. 

Stań do walki

Piegi, przebarwienia, przesuszenie skóry…. to efekt jaki funduje nam nasze środowisko. Do tej pory wszyscy, a szczególnie dermatolodzy trąbili na alarm i mówili głównie o szkodliwym promieniowaniu słonecznym. Faktem jest, że promieniowanie UV bardzo niszczy naskórek i przyczynia się do zmian w strukturze skóry, niszczy między innymi włókna elastyny i kolagenu. Błędem jest myślenie, że filtry SPF wystarczy stosować jedynie podczas okresu wiosennego i letniego, również zimą nasza skóra jest narażona na wyniszczające skutki tego promieniowania. Ale to niestety nie wszystko z czym musimy sobie poradzić.*** 

Codziennie rano już większość z nas sprawdza stan powietrza w aplikacjach. Zatrważający jest fakt, że większość dużych miast wyświetla się na czerwono bez względu na pogodę, co oznacza, że dopuszczalne normy zanieczyszczenia powietrza są zwykle dramatycznie przekroczone. W takim smogowym powietrzu znajdują się między innymi pyły niskocząsteczkowe, dwutlenek siarki, tlenki azotu, metale ciężkie, czy ozon. Nie są one widoczne dla ludzkiego oka, chociaż sam efekt smogu jest – gęsta jak piana mgła, która ma nawet swój specyficzny, nieprzyjemny zapach. Te małe cząsteczki osadzają się jako zanieczyszczenia naszej skórze i niestety niszczą naszą warstwę lipidową. Nie tylko są odpowiedzialne za przesuszenie skóry, ale również za stany zapalne, przebarwienia, utratę jędrności i powstawanie nowych zmarszczek.*

Jeśli myślicie, że wchodząc do pomieszczenia jesteście bezpieczni to również nic bardziej mylnego. Może promieniowanie UV i efekt smogu nie mają tu wstępu, za to mamy wszechobecne urządzenia grzewcze i klimatyzacje, a także promieniowanie HEV. Nie wiecie z czym się wiąże taki rodzaj promieniowania? Promieniowanie HEV emitują ekrany komputerów i świetlówki. Co to oznacza dla naszej skóry? Nic dobrego, HEV ma krótką długość fali, która dociera do tej warstwy naszej skóry w której mamy melanocyty, tym samym uaktywniając hormon odpowiedzialny za produkcję melaniny. I to nie koniec jego szkodliwych działań, bo jest również odpowiedzialny za niszczenie wiązań DNA i wiązań kolagenowych. Oznacza to, że nasza „workface” czy po godzinach „netflixface” będzie się borykać z przesuszeniam, przebarwieniami i nowymi zmarszczkami.**   

Najgorsza wiadomość dla nas jest taka, że nie jesteśmy w stanie wyeliminować tych szkodliwych czynników ze środowiska. Dobra, że możemy naszej skórze pomóc się bronić. Między innymi odpowiedzialnie dobierając kosmetyki. 

Linia Hydrosensitia marki Iwostin

Trzy kroki do zdrowszej cery

Ostatnio testujemy nowy trend urodowy, można tę zasadę ująć w hasło „less is more” (mniej znaczy więcej). W tym wypadku im mniej kosmetyków, a lepszej jakości, tym lepiej dla naszej skóry. Więc z radością przyglądamy się najnowszej linii Iwostinu. Trzy produkty, które teraz przeszły metamorfozę – bo Iwostin na rynku jest od wielu lat i linia nawilżająca kosmetyków tej marki również; mają wspomóc naszą skórę w walce z efektami jakie funduje nam nasze środowisko. 

Krok pierwszy to oczyszczanie za pomocą micelarnej pianki do mycia twarzy. Jej formuła opiera się na dwóch filarach, po pierwsze micele zawarte w jej składzie dbają o oczyszczenie twarzy z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Działają jak magnes. Po drugie pianka zawiera kompleks składników nawilżających: składniki naturalnego czynnika nawilżającego NMF, ceramidy roślinne, olej z awokado, które pomagają naszej skórze utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i delikatnie ją natłuszczają, tworząc warstwę ochronną.  

Pianka Hydrosensitia sprawdza się nawet dla bardzo wrażliwej skóry, czy tej z problemami – pierwszy raz markę Iwostin poleciła mi kosmetyczka milion lat temu po zabiegu oczyszczania twarzy. Ma bardzo delikatną konsystencję i przyjemnie się nią myje. Pierwszy raz spotykam się z efektem, że kosmetyk całkowicie usuwa makijaż przy pierwszym użyciu. Nie stosuję  przed jej nałożeniem płynu micelarnego, czy rękawicy do demakijażu. Zwilżam twarz ciepłą wodą, masuje pianką, włącznie z przecieraniem oczu i spłukuje. Cały makijaż znika, a skóra jest miękka i delikatna w dotyku. Jestem tak zadowolona z efektu nawilżającego tej pianki, że zaczęłam ją stosować również rano – zwykle rano przepłukiwałam twarz wodą i tyle. Kusi mnie ten przyjemny efekt nawilżający. 

Krok drugi to krem na dzień, który ma intensywnie nawilżać i chronić przed promieniowaniem, ma filtr SPF 15. W jego technologii Iwostin wykorzystał Complex Aktywny Preregen PF, który działa jak tarcza ochronna dla naszej skóry. Chroni przed zanieczyszczeniami i promieniowaniem, a także łagodzi podrażnienia i odżywia. Za działanie antyoksydacyjne odpowiada witamina C. 

Krem z tej linii pięknie się wchłania i dobrze nawilża. Jest idealny dla każdej cery, dzięki swojemu uniwersalnemu składowi i zawiera filtr, co jest teraz kluczowym elementem, jeśli wybieramy krem na dzień. Nakładam go zaraz po umyciu twarzy i nic więc nie stosuję. Jeśli robię makijaż i nakładam fluid, to moja pielęgnacja nic się nie zmienia – mycie i krem, bo Hydrosensitia świetnie sprawdza się pod makijaż. Wadą jest to, że może z niego korzystać każdy z rodziny, więc znika w dość szybkim tempie. 

Trzeci krok pielęgnacyjny z linii Hydrosensitia to krem na noc. Tu marka bardzo słusznie postawiła na regenerację i odżywienie. Już chyba wszyscy wiemy, że nasza skóra właśnie podczas snu wchłania najwięcej składników odżywczych, które wykorzystuje do regeneracji. Krem na noc zawiera kompleks z witaminy C i E, dzięki czemu redukuje zmarszczki, ujędrnia i wygładza skórę. Ceramidy roślinne odbudowują cement międzykomórkowy w warstwach rogowych skóry, co sprawia, że stan naszej skóry się poprawia, a jej zdolności obronne rosną. 

Krem na noc ma gęstą konsystencję, która pozostawia na skórze delikatny filtr, dzięki któremu przez noc skóra pozostaje odpowiednio nawilżona. Po nałożeniu kremu ustępuje uczucie ciągnięcia naskórka, który staje się już w pierwszym momencie przyjemnie elastyczny i miękki w dotyku. Rano skóra wydaje się wypoczęta i promienna. 

Jeśli ktoś obawia się gęstej konsystencji kosmetyku, muszę napisać że nie zatyka on porów i nie przytłacza skóry. Wydaje się również idealnym rozwiązaniem dla wszystkich, nawet tych którzy mają problemy z trądzikiem, czy innymi stanami zapalnymi. 

*Niraj Mistry, Guidelines for Formulating Anti-Pollution Products, Cosmetics 2017, 4,57.

**Aneta Kołaczek, Metody ochrony przed blue light (https://biotechnologia.pl/kosmetologia/metody-ochrony-przed-blue-light,17746), 2018.

***Frederic Flament, Cosmet Investig Dermatol. Effect of the sun on visible clinical signs of aging in Caucasian skin, 2013, 6: 221-232.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.