Zawsze mam przy sobie aparat/ Tadeusz Rolke. Fotografie warszawskie

Kora Jackowska, Alina Szapocznikow, Zbigniew Cybulski, Joseph Beuys, Tadeusz Kantor, Ewa Demarczyk to tylko początek długiej listy sławnych osób, które na swoich fotografiach uwiecznił Tadeusz Rolke. Człowiek z aparatem obchodzi swoje 90. urodziny, z tej okazji w warszawskim Domu Spotkań z Historią możemy zobaczyć niektóre z jego zdjęć. 

Zeiss Ikon Baby Box Tengor Tadeusz kupił mając 15 lat. Nie robił nim ostrych zdjęć, bo nie można było w tym aparacie ustawić żadnych parametrów. Kiedy wybuchło powstanie warszawskie,  jego mama uciekała z jedną walizką. W tej walizce znalazł się aparat Tadeusza i jego klisze. „Wiedziała jakie to dla mnie ważne” – podkreśla po latach Tadeusz Rolke, jeden z najbardziej znanych fotografów i reportażystów. 

Tadeusz Rolke

Kiedy pierwszy raz sięgnął po aparat, czy wtedy, kiedy jego mama w pośpiechu wkładała ten aparat do walizki, on jeszcze nie wiedział, że będzie fotografem. Pierwsza taka myśl, która już bardzo na poważnie określiła jego przyszłość, przyszła w dość nieoczekiwanym momencie. „Fotografia to moja pasja, namiętność i powołanie. Pierwszy raz zrozumiałem to i powiedziałem o tym głośno…na polu gnojówki. Byłem robotnikiem przymusowym, wywiezionym po upadku powstania warszawskiego do Brandenburgii. Któregoś razu moja gospodyni, pani Gensch, zapytała: „Co ty będziesz robił w życiu, jak jesteś taki leniwy i słaby?” Odpowiedziałem: Będę jeździł po świecie i fotografował.”*

Zaraz po powrocie do Polski nie zaczął fotografować, bo zainteresowała go historia sztuki, której jednak nigdy nie skończył, bo trafił do więzienia. Dostał siedem lat za rzekomą przynależność do Ruchu Uniwersalistów. Po wyjściu zaś nie było mowy o powrocie na studia i Tadeusz pomyślał, żeby wrócić do fotografii. Rolke fotografował głównie Warszawę. Zniszczoną i w ruinie. Odwiedzał miejsca, które znał i ludzi, których lubił. Z aparatem od tamtej pory się nie rozstaje. 

„Warszawę jako temat robiłem całe życie, zwłaszcza gdy pracowałem w „Stolicy” i „Polsce”, ale nawet w latach 70., gdy przyjeżdżałem z Niemiec, gdzie mieszkałem całą dekadę. Jako reporter chodziłem po mieście i fotografowałem „babę”, jak idzie do magla ręcznego przy ulicy Dobrej, albo zachodziłem do domów na Muranowie, by zrobić reportaż z przeprowadzki. Fotografowałem budynki, które przetrwały i ruiny Śródmieścia oraz nowe, socrealistyczne budowle.” – opowiadał Rolke Małgorzacie Purzyńskiej w wywiadzie „Tadeusz Rolke. Moja namiętność”.*

Kiedy pracował jako fotoreporter dla „Stolicy” i dla „Polski”, zajął się fotografowaniem zwykłych ludzi, ale także gwiazd kina, muzyki, sztuki, wielkich uroczystości i zwykłych czynności i przyjemności, które wtedy były chwilą odpoczynku od szarej, powojennej rzeczywistości. Jeśli się zapyta Tadeusza o to jedno zdjęcie, które by wskazał… to opowiada o dziewczynie stojącej na torach. „Właśnie zaczęła się akcja likwidacyjna w getcie. Wagony towarowe przetaczały się kilkanaście metrów od naszego ogrodu, wioząc ludzi z Umschlagplatzu do Treblinki. Któregoś razu z pociągu wyskoczyła Żydówka, zginęła. Pamiętam była bez butów…Po latach wróciłem w to miejsce, żeby zapalić świeczkę, a potem zrealizowałem projekt. Pomysł, jak za pomocą fotografii pokazać to drapiące mnie przeżycie, podsunęła mi jedna z artystek młodej generacji: „Weź na tory kobietę i sfotografuj ją.”*


Przygoda Tadeusza Rolke z fotografią, to również fotografia mody. Tadeusz nigdy nie krył, że uwielbia kobiety. Nawet jego wywiad rzeka z Purzyńską zaczyna się od flirtu. Swoje modelki traktował z fascynacją i uwielbieniem, dla niego były bohaterkami zdjęć, a nie „wieszakami” prezentującymi ubrania. „Moim modelkom pozostawiłem ogromną swobodę, miały być naturalne. Dlatego starałem się je znać osobiście. Zdjęcia powstawały na zamówienie, co nie wykluczało uciechy z pracy. Współpracowałem z Modą Polską i projektantkami Barbarą Hoff, z którą robiliśmy zdjęcia do „Przekroju”, oraz Grażyną Hase.”* – opowiada. 

Przez te siedemdziesiąt pięć lat Rolke zrobił tysiące fotografii, które są nieocenionym źródłem historii. Od 2014 roku na stronach warszawskiego MSN można przeglądać „Archiwum Tadeusza Rolke”. Znajdziecie tu 62 000 negatywów i 4 000 slajdów, uzupełnionych przez 42 000 negatywów cyfrowych udostępnionych przez Agencję Gazeta. Na zdjęciach oprócz Warszawy jest Sopot, Szczecin, Zakopane, ale również Paryż, Moskwa, Hamburg, Amsterdam…. I cała galeria gwiazd i osobistości drugiej połowy XX wieku. 

Wystawę „Tadeusz Rolke. Fotografie warszawskie” możecie oglądać w Domu Spotkań z Historią na ulicy Karowej 20 w Warszawie do 9 czerwca. Polecamy!

Jeśli zaś macie ochotę na więcej, to w Zachęcie trwa wystawa „Polska na eksport” na której do obejrzenia są zdjęcia z magazynu „Polska”, znajdziecie tam reportaże Tadeusza Rolke. 

*”Tadeusz Rolke. Moja namiętność” Małgorzata Purzyńska


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.