Jakie są twoje przyjemności? – pyta Jessie Ware

Jessie Ware znowu bryluje na dyskotekowym parkiecie i porywa nas do tańca. „What’s your pleasure?” to płyta, która idealnie nadaje się na wakacyjne imprezy. Ware wraca do muzyki od której zaczynała swoją przygodę – lekkiej, melodyjnej, seksownej. Ta muzyka skraca dystans między nią, a słuchaczami. Od wydania ostatniej płyty u Ware zmieniło się wszystko, nie tylko została mamą, ale też odniosła sukces zapraszając nas do swojego stołu.  

W kwietniu mogliśmy oglądać w programie Grahama Northon’a cudowny występ Jessie Ware promujący jej nową płytę. Śpiewała „Spotlight” niczym gwiazda – jej twarz błyszczała światłami dyskoteki. Nad nią wibrowała w rytm muzyki kula dyskotekowa. Jessie śpiewała z dziecięcego pokoju swojej córki, jej widownią – oglądającą występ na żywo, był mąż z dwójką dzieci. Kula dyskotekowa mieniąca się kolorowymi światłami była pożyczona od kolegi. Covid -19 zmienił rzeczywistość gwiazd, sposoby promowania, ale nie wpłynął na muzykę. Ta niesie dużo radości. Jessie Ware zaś, płytą „What’s your pleasure” wraca do dyskotekowych rytmów, które zakotwicza w latach ’70 i ’80. 

Przygotowanie sceny i jednocześnie przekąsek dla dzieci jest teraz nową rzeczywistością Ware. To dla niej kolejny dzień pracy. Ostatnie lata to przede wszystkim doświadczenie macierzyństwa o którym Jessie mówi: „zmienia życie”. Jej córka i synek dużo chętniej tańczą do nowej płyty niż do „Glasshouse”, które ukazało się w 2017 roku. Nic dziwnego, bo taneczne rytmy disco z „WYP” bardzo łatwo się udzielą, a nogi same niosą do tańca. Od momentu wydania „Galsshouse” dużo się zmieniło, bo Jessie nie jest już tylko gwiazdą muzyki, jest również autorką podcastu i książki kulinarnej. Można powiedzieć, że ciągle rosnąca popularność „Table Manners” to zasługa naturalności i bezpośredniej komunikacji Ware, ale także dużej dawce uroku osobistego jej mamy – Lennie.  „Table Manners” ma już dziewięć sezonów, miliony słuchaczy i nominację do British Podcast Awards. Jeśli nie wiecie co ugotować na obiad, albo macie ochotę posłuchać historii ‚z kuchni’ to warto zahaczyć o „Table Manners”. 

Ware jest przyzwyczajona do pracy, dobrze się czuje opowiadając i promując. Nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Na wywiady umawia się wieczorami na skype, bo musi dzieci położyć spać. Ale na ekranie nie widać zapracowanej matki, ale zadbaną, zadowoloną 37- latkę, w białej koszuli, dużych, złotych kolczykach, z falującymi włosami i czerwoną szminką na ustach. W ręku trzyma kieliszek czerwonego wina i dowcipnie odpowiada na pytania. Kiedy jeden z dziennikarzy wyznaje jej, że „What’s your pleasure?” zamieniła jego mieszkanie na kwarantannie w parkiet dyskoteki, Jessie bez wahania śmieje się: „pewnie poczułeś się seksownie brylując na parkiecie w rytm tych przebojów?”  

Nie każdy Jessie kojarzy z taką śmiałością i frywolnymi rytmami. Jej głos często określany jest przez dziennikarzy jako „icy-smooth”, a muzyka którą tworzyła jako muzyczny minimalizm. Ale Ware zaczynała swoją przygodę od lekkich rytmów, a nawet elektroniki. Dopiero jej płyta „Devotion”, która ukazała się w 2012 roku zmieniła ton, była też przepustką do międzynarodowej kariery. W 2014 roku ukazał się album „Tough Love”, który nie odniósł takiego sukcesu jak „Devotion”, ale dzięki „Say You Love Me” był również rozpoznawany. „Say You Love Me” pomagał napisać Ed Sheeran, i była to najczęściej śpiewana piosenka w brytyjskich programach typu „The Voice”. 

Dla Ware kariera muzyczna nigdy nie była planem na życie. Jessie studiowała dziennikarstwo, w międzyczasie marzyła, że może zostanie rodzinnym prawnikiem. Ale muzyka ją przyciągała – „zawsze doceniałam radość jaką mi daje muzyka, i miałam przekonanie, że sukces który odniosłam może być chwilowy, ale pracowałam i jakoś mi się udawało.” – mówi w wywiadach. Mimo to, ciągle dużym zaskoczeniem była popularność, którą zdobyła – „stanie na scenie na Coachelli nie wydawało mi się czymś realnym, it didn’t feel real.”

Jej kariera to nie pasmo samych sukcesów – były i wpadki, źle zorganizowana trasa po Stanach, która kosztowała ją dużo nerwów i rozdzieliła z córką na miesiąc, pokazała jak ciężko jest żyć z muzyki. Być może takie wpadki zahartowały Ware, przed całym zamieszaniem z Covid – 19. Jej płyta właśnie się ukazała, ale Ware nie rozpacza po odwołanych koncertach, wręcz przeciwnie, daje z siebie wszystko, że grono jej fanów miało taką samą przyjemność z tej chwili jaką ma ona. Mimo, że obecna sytuacja okazała się ciężka finansowo dla artystów, Jessie może oddychać z ulgą – popularność  „Table Manners” daje jej stabilizację.   

W 2017 roku, zupełnie przypadkiem, przy obiedzie Jessie zdała sobie sprawę, jak fajne i ciekawe są rozmowy jej rodziny. To wtedy narodził się pomysł na podcast. Mama Jessie – Lennie odpowiadała za gotowanie, Jessie za rozmowę. Do swojej kuchni i swojego stołu zapraszały kolejne gwiazdy – w tym na przykład Nigellę Lawson, która gotuje nieprzeciętnie i sama prowadzi programy o gotowaniu. 

„Podcast był zupełnym przypadkiem” – śmieje się Ware. „Uwielbiam mówić o jedzeniu i gotowaniu, pomyślałam że to taki uniwersalny temat, że ludzie chętnie podzielą się swoimi historiami. To niewyczerpane źródło historii, które nigdy się nie znudzą!”  

Okazuje się, że teraz Ware jest bardziej rozpoznawana jako gwiazda „Table Manners” niż jako wokalistka. Jej kulinarne show ma jednak duży wpływ na jej muzykę – jak mówi: „musiałam poczuć, że jestem kreatywna, że mogę więcej, ale też musiałam się zdystansować od uczucia, że w tym życiu wszystko co robimy to zwyczajnie biznes. Nie wszystko jest na sprzedaż. Emocje muszą być szczere i prawdziwe. Kiedy masz takie poczucie, że robisz coś, bo tego chcesz, to przekłada się na przyjemność. Muzyka w takiej odsłonie przynosi rozwój i zadowolenie.” 

„What’s your pleasure?” to dla Ware również ucieczka przed skrępowaniem życiem. O pierwszych chwilach w studio i o tym, że niesamowitą przyjemnością było śpiewanie o życiu z perspektywy kogoś innego, kto nie ma zobowiązań i chce przetańczyć swój czas bez poczucia winy, Ware opowiada z uśmiechem. Jej wolność opierała się na wolności czasu – jeśli nie zdążę dziś nagrać tej piosenki, to jest ok, może uda się jutro. Przy całej płycie współpracował James Ford, producent Arctic Monkeys, czy Florence + the Machine. Ford również jest ojcem małych dzieci, więc pracował z Ware wtedy, kiedy mogli, bez zbędnych fochów i narzucania sobie restrykcyjnych terminów.  

„Chciałam uzyskać efekt wyrafinowanego disco i pewnego melodramatyzmu. To wszystko miało być fantazją, krokiem do tyłu, zdystansowaniem się do rzeczywistości. Każdemu jest potrzebny ten dystans, i w mojej sytuacji, to nie jest tak, że źle się czuję tu gdzie jestem. Kocham moje życie i moją rodzinę, ale to zaznaczyłam już na poprzedniej płycie. Teraz chciałam opowiedzieć nową, ekscytującą historię”. 


Jedna myśl w temacie “Jakie są twoje przyjemności? – pyta Jessie Ware

Odpowiedz na ZuZi Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.