Modern love/ Jaka jest współczesna miłość?

Miłość nie jest łatwym zagadnieniem. Każdy człowiek będzie kochał trochę inaczej, każdy z nas inaczej ją zdefiniuje. Miłość głównie kojarzy nam się z motylami w brzuchu, stanem euforii i buzującymi emocjami. Ale równie często mówimy o złamanym sercu. Wyróżniamy miłość rodzinną, do dziecka, i miłość romantyczną do partnera, mówimy o przyjaźni jako dobrej podstawie do budowania więzi i miłości dojrzałej emocjonalnie. Na tropie miłości i jej historii od lat są redaktorzy New York Times’a. W swojej kolumnie zatytułowanej „Modern love” publikują najlepsze opowiadania o miłości właśnie. 

„Czym właściwie jest historia miłosna? Jako dziennikarz prowadzący kolumnę „Modern Love” nieustannie zadaję sobie to pytanie. Dostaję od czytelników ponad osiem tysięcy osobistych zwierzeń rocznie i co chwilę staję przed dylematem: czy dana opowieść traktuje o miłości?” – pisze Daniel Jones. Kiedyś był gościem programu radiowego, a dziennikarka zaczęła wywiad od najbardziej oczywistego pytania – skoro facet zajmuje się miłością zawodowo, zapytała go: czym jest miłość? Jones wspomina, że było to najgorsze pytanie z możliwych, bo miłość trudno trafie uchwycić. „Miłość lepiej widać na przykładach, a nie w definicjach” – pisze we wstępie do książki o tym samym tytule, co kolumna NYT. Zaraz jednak się reflektuje i dodaje, że miłość opiera się na pożądaniu, otwartości i odwadze, nie jest to jego prywatna definicja – „gdybym był doktorem Spockiem ze Star Treka” ironizuje. Ale ma dużo racji – do miłości potrzeba wzajemnej fascynacji i zainteresowania, otwartości na siebie i drugą osobę i odwagi, żeby wejść w jakąś relację. Każda miłość naraża nas na zranienie, bo musimy się otworzyć i zaufać, to co możemy wygrać zawsze jest warte spróbowania, być może właśnie nam się uda. 

Modern Love/ The New York Times/

Współczesna miłość pod wieloma względami nie różni się od tego jak kochaliśmy kiedyś, na przykład sto lat temu – biologia ciągle działa tak samo. Dopamina, oksytocyna, wazopresyna działają jak wybuchowy koktajl. Są jednak aspekty, które zdecydowanie różnią nasze relacje – dziś miłość jest bardziej dobrowolna i wyzwolona, jeśli nie chcemy nie musimy ciągnąć związku w nieskończoność, dopóki śmierć nas nie rozłączy. Dziś kiedy czujemy, że nie jest nam po drodze, po prostu się rozchodzimy, czy rozwodzimy, urywamy kontakt, znikamy znacznie częściej niż kiedyś. 

Tęczowe rewolucje, niebinarność, związki i rodziny homoseksualne to współczesność. Czy tu miłość działa inaczej? Nie, zupełnie nie, ciągle wiąże się z emocjami, nadzieją i chęcią posiadania bratniej duszy obok siebie, kogoś kto nas zrozumie i będzie kochał takimi, jakimi jesteśmy. 

W miłości najważniejszy jest kontakt i zrozumienie – dziś wysyłamy sobie esemesy, dzwonimy, piszemy długie, romantyczne maile i jesteśmy coraz lepsi w pokazywaniu uczuć za pomocą emotikonów. Niestety nasze kompetencje w rozmowie twarzą w twarz podobno cierpią na tym, że skutecznie ograniczmy sobie bezpośredni kontakt z osobami, które kochamy! A mimo to technologia często ratuje i tak nadszarpnięte relacje. Wyobraźcie sobie życie bez telefonu i internetu z dala od rodziny, totalna izolacja, pustka, zupełny brak kontaktu. Dlatego dziś tak emocjonalnie podchodzimy do wiadomości – „jeśli mu zależy to zaraz odpisze, o nie, nie odpisuje!” Nawet przy takich krótkich wiadomościach jak esemesy dochodzi do pomyłek i konfliktów, koniec końców komunikacja to nie jest łatwa sprawa. Ale jedno serduszko może dla nas znaczyć więcej niż tysiąc słów, po warunkiem, że ktoś nie wysyła serduszek wszystkim jak leci, bo to może oznaczać nawyk i automatyzm w działaniu, niekoniecznie miłość. 

Widać czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, a miłość nadal pozostaje bardzo złożonym doświadczeniem. W „Modren Love” znajdziecie wszystkie odcienie miłości. W tych opowiadaniach są pierwsze zauroczenia, chęć nawiązania znajomości – dlaczego on ciągle nie odpisuje?, randki i mnóstwo emocji z nimi związanych. Są też rozczarowania, łzy, rozwody i rozstania. Najbardziej poruszające są te historie w których się oczywiście udało i zakończenie było szczęśliwe, szczególnie jeśli wcześniej wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na katastrofę. O wielkiej sile miłości świadczą gesty i czyny, wspierający przyjaciel, rodzice adopcyjni dbający o kontakt z biologiczną matką, żona, która tworzy konto na portalu randkowym swojemu mężowi, bo nie chce, żeby ten został sam po jej śmierci.

Kiedy w 2004 roku po raz pierwszy opublikowano esej pod hasłem Modern Love, założenie redaktorów tworzących tę kolumnę dla NYT było proste – pokazać, że miłość to nie tylko czekoladki, kwiaty, całusy i seks. „Miłość w jej najlepszym wydaniu bardziej przypomina taczki niż różę: jest konkretna, funkcjonalna, wytrzymała, ale często wcale nie piękna” – pisze Jones we wstępie do książki. 

O tym jak wielu z nas doceniło to podejście do tematu miłości świadczy fakt, jak chętnie czytane były materiały publikowane w Modern Love. Dziś kolumna jest nie tylko w druku i na stronie internetowej, jest także podcastem, książką – właśnie ukazała się w języku polskim, a także serialem na Netflixie. 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.