Krajobraz Muzeum Polin/ Wilhelm Sasnal

Na srebrnym tle ścian warszawskiego Polin odbijają się pejzaże Wilhelma Sasnala. „Taki pejzaż” to wystawa poświęcona relacji międzyludzkiej, to także zderzenie teraźniejszości z przeszłością – czy coś, co jest obok, jest częścią historii, ziemi, ludzi może nie wpływać na to jak patrzymy na świat? Obok losów tysięcy ludzi, którzy w różny sposób cierpieli podczas wojny nie da się przejść obojętnie. To wstrząsające uczucie cierpienia zostaje z nami na długo. Być może uchroni nas przed popełnieniem kolejnych błędów nienawiści. 

W polach, między drzewami lasów, ale i w miastach, ziemia naznaczona jest wojenną pamięcią. Wilhelm Sasnal zapytany dlaczego w swojej twórczości zaczął odnosić się do tego historycznie najtrudniejszego momentu, odpowiada: „Z jakiegoś nieświadomego poczucia braku, który trudno zdefiniować. A może z poczucia winy, jakie, będąc wychowanym w tradycji chrześcijańskiej Polakiem, noszę. Żydowskimi tematami nie zainteresowałem się na pewno z sentymentu, bardziej z własnej troski. I teraz jest mi łatwiej, bo wiele tematów przerobiłem i je nazwałem. Jan Tomasz Gross ma rację, mówiąc: „Polacy powinni to załatwić dla siebie, nie dla kogoś”.

Wilhelm Sasnal lubi malować to, co widzi, co jest mu bliskie – sięga po książę, namaluje obraz, widzi napis na murze, odniesie się do niego, wsiada na rower i podziwia okolicę, powstanie pejzaż. Świetnie inspirację życiem widać na wystawie w Polin. Tym razem podziwiamy krajobraz z wojną w tle – błękit nieba i różowa ścieżka wiodąca gdzieś hen po horyzont , obok wieżyczki strażnicze, na pierwszym planie rower, którym Wilhelm Sasnal wybrał się do jednego z obozów zagłady, żeby dotknąć historii. Na innych obrazach namalowany jest widok obozu widziany z wnętrza samochodu. Fragment ogrodzenia, ścieżka, barak, wieżyczka. Niewinne pejzaże, które od razu przywołują w pamięci kawałek trudnej historii. 

Wilhelm Sasnal/ Polin/ Taki pejzaż

Sasnal szuka i zgłębia swoje doświadczenie, bierze pędzle i siada do malowania kolejnego płótna. Na obrazy tłumaczy dzieła tych, którzy doświadczyli zagłady na własnej skórze, posługuje się relacją świadków. Sięga po „Maus” – komiks Arta Spiegelmana, który przeżywa jeszcze raz obozową tragedię swojego ojca, „Shoah” – film Caluda Lanzmanna, czy opowiadania Tadeusza Borowskiego. Sasnal maluje portret hitlera, ale nie uważa, że „to coś” zasługuje na portret, a tym bardziej na kawałek własnego miejsca, więc zamalowuje go czarną farbą, przekreśla, nie zostawia z niego nic, tylko tytuł.   

„Portret Hitlera znalazł się na pierwszej liście prac, ale zaczęliśmy się mu przyglądać pod kątem tego, co nam to robi na tej wystawie, w tym muzeum, w tym miejscu Warszawy. Wtedy okazało się, że Wilhelm ma jeszcze jeden portret Hitlera: zamalowany, solidnie zamalowany, a nawet zabity deską. I ten można chyba pokazać. Tak mi się przynajmniej nadal naiwnie wydaje. Ten portret w zasadzie nie jest portretem, tylko czymś co nim było. Jest taka tradycja w odniesieniu do pomników z czasów rzymskich, która się nazywa damnatio memoriae, czyli przeklęcie pamięci. Dotyczyło to osoby, która popadła w niełaskę – wtedy jej wizerunkowi deformowano twarz” – opowiadał Adam Szymczyk, kurator wystawy, w rozmowie z magazynem „SZUM”*.  

To nie jest wystawa, której relacja ocieka krwią. Sasnal posługuje się symbolem – maluje rozrzucone sztućce, cień w głębi obrazu przypomina sylwetki ludzi, ktoś leży na łóżku – patrzymy i czerń przywodzi nam na myśl chorobę, smutek, samotność, strach. Gdzieś załamuje się linia prosta, gdzieś widać wychudzoną twarz. 

Patrzę na „Szkielet wody”. Kości rozrzucone po niebieskim płótnie. Gdzieś w głębi świadomości idę nad rzekę – z jednej strony Niemcy, z drugiej Rosjanie, pomiędzy nimi rzeka i przewoźnik, który pomaga się przeprawić ludziom na drugą stronę. I para młodych Żydów zmierzających do Birobidżanu, ziemi obiecanej. I zwłoki tych, którym się nie udało przejść rzeki, ich ciała niesie niebieska woda. „Patrz ciało, może go pochowamy?” „E, zaraz spłynie dalej, nie ma co się bawić” – odpowiada dziecku ojciec.* To nie z wystawy, to z książki Andrzeja Stasiuka „Przewóz”. A jednak tak bardzo nurt rzeki z obrazu pasuje mi do tego z opowiadania. 

Wilhelm Sasnal/ Polin/ Taki pejzaż

To pejzaż jest bohaterem tej wystawy. Nasz sielskie krajobrazy, romantycznie pokryte letnimi kwiatami, zarośnięte zieloną, bujną trawą, zbożem, przykrywają część historii, ale też są świadkiem. Wystarczy spojrzeć głębiej i baczniej i zaraz za kwiatkiem widać dziurę w murze, widać wieżyczkę strażniczą, gdzieś leżą buty po tych, co stracili życie. Pytanie czy umiemy na to patrzeć? Czy jeszcze stać nas na odruch serca w stosunku do tych co odeszli?

„Na początku rozmawialiśmy o bezformiu, że to jest coś, co charakteryzuje stosunek Polaków do historii związanej z Żydami. Ciekawe jest to, że w Krajobrazie po bitwie pojawia się niespełniony romans Polaka i Żydówki”* – mówi Wilhelm Sasnal o odniesieniach na wystawie do romantycznego podejścia zaczerpniętego z twórczości Wajdy i Żeromskiego. Zderzenie romantycznego patosu i heroizmu z bezdusznością i pogardą. Podział na nas i na was towarzyszy ludziom od tysięcy lat, w jednym człowieku zgromadzić się mogą wszystkie emocje i doświadczenia, od tych najlepszy do tych najgorszych. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy sobie przypominali ile krzywdy jest w stanie wyrządzić człowiek, i za wszelką cenę trzymali się tych ludzkich odruchów serca, które pomagają nam dostrzegać dobro w innych.

Historia lubi kołem się toczyć, a społeczeństwa dziś są wielokulturowe – między nami są Żydzi, Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, a także coraz większa rzesza uchodźców. To teraźniejszość, którą codziennie budujemy. Możemy budować ją na szacunku albo pogardzie do drugiego człowieka. Już wiemy dokąd prowadzi pogarda. 

Nie wybielajmy „Murzynków”, nie gumkujmy historii, nie tuszujmy tego, co dla nas trudne i niewygodne. 

„Dlaczego to jest takie zamalowane? Czy to było ważne? – pyta Adam Szymczyk.

Wilhelm Sasnal: Było. Jak na obrazie Gonzalez, z serii muzyków żydowskiego pochodzenia. Namalowałem go z wytartą twarzą, bo chodziło mi o przedwojenną akcję „odżydzania” radia. Poza tym w radio nie widać postaci, słyszysz tylko głos, więc trudno namierzyć, czy ktoś jest Żydem, czy nie. A jednak to zrobili.”*

Wilhelm Sasnal zaczynał artystyczną karierę z łatką pop-banalisty, jak wspomina Anda Rottenberg. Ale już wtedy historia wojny i zagłady była mu bliska – szkolna wycieczka, na której dowiedział się, że całkiem niedaleko od jego miejsca zamieszkania miał miejsce pogrom, kolega ze szkoły, który pięknie malował czołgi. Kiedy więc zrobiło się głośno o rzeźbie Cattelana „La nona ora”, którą w Zachęcie pokazała Rottenberg, Sasnal wysłał jej obraz. 

„Że jest nie tylko uważnym, lecz także krytycznym obserwatorem rzeczywistości, odkryłam kilka miesięcy później. Akurat gdy byłam celem polityczno-prasowej nagonki związanej z pokazaną w Zachęcie słynną rzeźbą Maurizia Cattelana „La nona ora”, dostałam od niego obraz „Polska i Izrael”. Tło w kolorze lila-róż, na małą Polskę w ceglastych barwach napiera od lewej, „z niemieckiej strony”, zjadliwie żółty, wielki Izrael. Żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tych trzech kolorów we właściwej tonacji, jeśli jeden wybrzmi czysto, to dwa pozostałe będą fałszywe. Tak samo, jak nie dawało się określić tonacji publicznej kampanii wokół rzeźby Cattelana, lecz wszyscy wiedzieli, o co chodziło. I to właśnie Sasnal namalował.” – pisze Anda na stronie Vogue. 

Dziś „Polska i Izrael” odbija się w srebrnych ścianach Polinu. Warto się tam przejść i zobaczyć twórczość Wilhelma Sasnala. Polecam to zrobić z przewodnikiem, w którym Sasnal nie tylko wprawną kreską przeniósł swoje obrazy po raz kolejny na papier, ale uzupełnił je komentarzem. 

Wilhelm Sasnal/ Polin/ Taki pejzaż/

Polecam wywiad z artystą i kuratorem w magazynie SZUM.

*https://magazynszum.pl/przeklenstwo-niepamieci-rozmowa-z-wilhelmem-sasnalem-i-adamem-szymczykiem/

*https://www.vogue.pl/a/wilhelm-sasnal-przed-wystawa-w-muzeum-polin


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.