Adele: powrót do sławy

Pięć lat temu Adele wydała swoją ostatnią płytę i po cichu wycofała się z życia publicznego. Mimo to, długo budziła emocje, a media podsycały kolejne plotki – Adele wraca do śpiewania, Adele wyszła za mąż, Adel będzie miała dziecko. Wszyscy spekulowali na temat następnej płyty, ale nic jej nie zapowiadało. Dziś Adele możecie zobaczyć na dwóch okładkach Vogue. W wywiadach gwiazda opowiada o swoim życiu i zapowiada najnowszą płytę – podobno będzie miała tytuł 30.

Adele śpiewała od dziecka – więcej śpiewała niż czytała książek. Ukończyła BRIT School i zaczęła nagrywać. Jej głos przyprawia o ciarki na ciele, jest ciepły, wysoki, poruszający i rozpozna go każdy, kto kiedyś miał okazję go usłyszeć. Nic dziwnego, że szybko zaproponowano jej kontrakt płytowy. Artystka wydała trzy płyty, kolejno 19, 21 i 25. A publiczność pokochała ją na tyle, że wszystkie płyty sprzedawały się w milionowych nakładach. Wszyscy słuchali „Someone like you”, „Rolling In the Deep”, czy „Hello”. 

„Hello” zapowiadał płytę 25, ukazał się 23 października i w ciągu doby obejrzało go prawie 28 milionów osób, równie szybko przekroczył miliard wyświetleń. Adel była na szczycie sławy. Grammy odbierała kolejno: za album roku, najlepszy album w kategorii pop, nagranie roku, piosenka roku, najlepsze solowe wykonanie. Zdeklasowała Beyonce – królową popu. A jednak Adel nie postawiła na sławę i pieniądze. 

Po wydaniu 25 gwiazda zaczęła się powoli wycofywać z życia publicznego. Męczyło ją ciągłe komentowanie tego, co robi, jak wygląda, z kim się zadaje. W tym czasie poznała swojego męża, obecnie już oficjalnie byłego – Simona Koneckiego i urodziła syna – Angelo James’a. W nielicznych wywiadach mówiła, że musi odpocząć od sławy i chce skupić się na rodzinie, która była jej największym marzeniem. 

Trudno jednak powiedzieć, że świat zapomniał o Adele. Jej status gwiazdy jest ciągle aktualny, o czym świadczą dobitnie dwie okładki Vogue. Nie zdarza się tak, żeby redakcje najpopularniejszego na świcie  tytułu dla kobiet, poszły na kompromis i pozwoliły sobie na tę samą bohaterkę okładki i na wywiad. Powrót Adel, która bez cienia zażenowania przyznaje, że znów chce być sławna, to dowód na to, jakim kredytem zaufania darzą gwiazdę media. Adel zapowiada nową płytę, fani przyglądając się zapowiedziom obstawiają, że płyta będzie nosiła tytuł 30 i będzie kolejną cegiełką w karierze piosenkarki. 

„Nowy album jest albumem rozwodowym, ale niekoniecznie związanym z moim rozstaniem z mężem. To raczej mój osobisty rozwód z osobą, którą byłam. Musiałam sobie powiedzieć: jesteś w rozsypce, pora wziąć się w garść i jeszcze raz zawalczyć o siebie” – mówiła Adel na łamach brytyjskiego Vogue. Dodała, że album jest związany z emocjami jakie jej towarzyszyły przez ten cały czas, od bardzo destrukcyjnych, przez refleksję i kończąc na radości i nowych nadziejach. „Jestem gotowa, żeby świat poznał moją wersję historii” – uściśliła, podkreślając, że większość tego, co można było o niej przeczytać czy usłyszeć, była zwyczajnym kłamstwem i nadużyciem. 

Album zadedykowała swojemu dziewięcioletniemu synowi. Wspomniała, że naraziła go przez swoje emocje i nieporadność na sytuacje, na które nigdy nie chciała go narazić. Śpiewając o tych zdarzeniach i emocjach, Adel liczy, że jej syn, kiedyś słuchając tej płyty lepiej zrozumie, co nią kierowało i być może zdoła jej wybaczyć część błędów. 

W rozmowie artystka przyznaje również, że potrzebowała rozwodu, bo nie czuła się szczęśliwa. „Żadne z nas nie zrobiło nic złego. Nie krzywdziliśmy się nawzajem. Chciałam jednak, żeby mój syn miał okazję zobaczyć prawdziwą miłość, na tym mi bardzo zależy” – mówiła. Jej związek z Simonem Koneckim wypalił się, to, co łączyło ich na początku zwyczajnie się skończyło. „Też nie pojmuję jak to się stało. Podlegamy zasadom społecznym jak się pobieramy i jak się rozwodzimy, ale ja jestem bardzo złożoną osobą. O tym, co się dzieje, o emocjach opowiadam synowi, żeby lepiej mógł zrozumieć całą sytuację.”  

Artystka szczerze wyznaje, że siłą napędową do rozliczenia się z przeszłością, teraźniejszością i ruszenia do przodu była terapia. To na terapii przerobiła problem związany z ojcem, który poświęcał jej niewiele czasu, przez co ona sama dokonywała złych wyborów w życiu. „Jako dziecko często byłam zostawiana sama sobie. Miałam problem z ojcem. Powinien mnie stawiać na pierwszym miejscu, a on zwyczajnie mnie nie zauważał. Przyzwyczajasz się do takiego traktowania. Moje związki były krótkie i nieudane, kierowałam się zasadą: pewnie mnie skrzywdzisz, to ja to zrobię pierwsza. To jest toksyczne podejście. Nikt w ten sposób nie zazna szczęścia i miłości. Boli mnie nawet to, jak mój syn potrafi się na mnie buntować, wtedy zamykam się w sobie, a przecież wiem, że on nie chce zrobić mi krzywdy. Zawsze staram się wsłuchać w ten jego bunt.” 

Rozładownie emocji przyniosły Adel treningi. Zaczęła ćwiczyć dla zdrowia i szybko zauważyła, że bardzo jej to służy. Dzień zaczyna od podnoszenia ciężarów, później idzie na spacer w góry, boksuje, a kończy ćwicząc w nocy kardio. Nie zaprzecza w wywiadach, że tyle ruchu to w pewnym stopniu uzależnienie. Aktywności zawdzięcza swoją nową, szczupłą sylwetkę. „Moje ciało było komentowane przez całe moje życie, to nie tak, że to zaczęło się teraz. Rozumiem, że ta zmiana jest szokiem dla niektórych. Rozumiem dlaczego niektórzy poczuli się nią rozczarowani i zdradzeni. Reprezentowałam swoją sylwetką miliony kobiet. Jestem cały czas tą samą osobą” – opowiadała na łamach brytyjskiej edycji Vogue. 

Najbardziej przykre wydało się Adel, że najgorsze komentarze posypały się ze strony kobiet. To one najbardziej krytykowały zmianę, i jednocześnie można z łatwością założyć, że to one również najczęściej czytały o cudownej diecie Adel. Artystka mówi, że ruch to więcej niż piękna sylwetka, to zdrowie, pewność siebie, siła. Nie ma diety, która tak działa. „Wiem, że nie każdy będzie mógł żyć tak jak ja. Ja byłam przez ten czas „bezrobotna”, a mogłam sobie pozwolić na tyle treningów pod okiem profesjonalisty” – wspomniała.    

Równie niepokojące jest to, że bardzo dużo osób żyje śledzeniem plotek o jej życiu osobistym – „to jest gówniana sprawa. 99% tych historii to zwykły wymysł”, mówi Adel. Po raz pierwszy opowiedziała o swoim nowym związku z Richem Paulem. Wszystko zaczęło się od zwykłej znajomości i spotkania na imprezie. „Z nim nie czuję się nerwowa, czy niepewna, wręcz przeciwnie. Jestem trzydziestotrzylatką, rozwódką, matką dla swojego syna, to ja jestem decyzyjna. Ostatnią rzeczą jakiej bym potrzebowała, to osoba, która nie wie czego chce. Ja wiem czego chcę. I wiem z pewnością czego nie chcę” – dodała.  

Nowy album ma zapowiadać piosenka „Easy on me” – będziemy mogli jej posłuchać już 15 października. Album prawdopodobnie ukaże się 19 listopada. 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.