Za wszystkie grzechy wszystkich boskich ciał – Heavenly Bodies i Met Gala

Co roku w nowojorskim Met otwiera się nowa wystawa poświęcona modzie – do tej pory mogliśmy zobaczyć tam wiele pięknych ekspozycji, nie każdy wie że Met ma ponad stuletnią tradycję organizowania takich wystaw. Kolejki, żeby wejść i obejrzeć „Savage Beauty” Alexandra McQueena były tak długie, że ludzie zajmowali chodnik przed wejściem do muzeum. W tym roku, w pierwszy poniedziałek maja otworzyła się wystawa Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination” („Boskie ciała: Moda i katolicka wyobraźnia”). Jak zwykle była ogromna feta – gala na otwarcie, jak zwykle organizowana przez naczelną amerykańskiego Vogue’a Annę Wintour. I były gwiazdy i gwiazdeczki światowego formatu, był czerwony dywan, szampan i najbardziej ekstrawaganckie kreacje, jakie jesteście sobie w stanie wyobrazić – chociaż muszę przyznać, że nawet moja wyobraźnia nie jest aż tak wybujała, a niektóre z nich były …no coż, więcej niż zjawiskowe. 

Gala Met, to nie zwykłe wyjście na czerwony dywan – kreację trzeba mieć doskonale przemyślaną, i świetnie jeśli w jakiś sposób koresponduje ona z aktualnym tematem. Ponieważ na wystawie w tym roku mamy relacje mody z wiarą katolicką, spodziewać się można było – prawie na każdej kreacji, krzyży wyszywanych ręcznie  złotą nitką i zdobionych szlachetnymi kamieniami, przedstawień Matki Boskiej, bo jak nikt to ona reprezentuje kobiety w katolickiej religii, anielskich skrzydeł. Ale to, co można było zobaczyć… kosztowało sporo trudu, wysiłku, a nawet powiedziałabym, że ciężkiej pracy, bo niełatwo ciągnąć za sobą ogromny tren, który swoje waży, czy przetańczyć galę w kreacji wyszywanej w całości, podkreślmy „w całości” kamieniami.  

Największe zaskoczenia i ekstrawagancje? Długo można by wymieniać, ale wszyscy się zgodzą, że piorunujące wrażenie zrobiła Blake Lively, podjeżdżając party busem, bo jej kreacja za nic nie zmieściłaby się do żadnej limuzyny. Aktorka była ubrana w suknię Versace, której przygotowanie zajęło ponad 600 godzin pracy. Ach, te ręczne zdobienia! Blake na głowie miała piękną aureolę, która wyglądała jakby małe, złote promienie unosiły się nad jej blond włosami. Sukienka składała się z ozdobnego gorsetu i bogatej spódnicy w odcieniu czerwonego wina. Jak wspomniałam była ona tak duża, i przypuszczalnie również ciężka, że aktorka zdecydowała się ją ubrać tuż przed wyjściem z busa. Kiedy wychodziła z hotelu w którym spędziła czas na przygotowaniu makijażu i fryzury, była jeszcze ubrana w szlafrok. To się nazywa poświęcenie w imię mody.

Zrzut ekranu 2018-05-14 o 15.30.25.jpg
Blake Lively na schodach nowojorskiego Met/ oficjalna część gali „Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination”/ zdjęcie z Instagramu aktorki

Podobne wrażenie zrobiła Rihanna, która co roku przyciąga wzrok wszystkich swoimi nieziemskimi strojami. Tym razem piosenkarka wybrała strój, który był inspirowany strojami biskupów i kardynałów – na głowie miała bogato zdobioną mitrę (pożyczoną od biskupa, takie plotki krążyły po czerwonym dywanie), na szyj ogromny krzyż wysadzany diamentami, nota bene z 1870 roku. Sukienka natomiast odkrywała sporo ciała – gorsetowa góra pięknie odrywała ramiona i dekolt barbadoski, spódnica z koła, wycięta była tak, że ukazywała zgrabne nogi. Do tego Riri miała ciężką, również wyszywaną kurteczkę. Jak mówi jej stylista – Mel Ottenberg, całość wykonana była przez Johna Galliano i dom mody Margiela, samo szycie zajęło 250 godzin, a zdobienia następnych 500. To wszystko musiało ważyć sporo, ale nie przeszkadzało to Rihannie, i tańczyła już na czerwonym dywanie, a później także w salach muzeum. Udzielając wywiadu piosenkarka (a może już projektantka, albo celebrytka ogólnie) mówiła: „Czuję, że to bardzo drogi strój.”

Zrzut ekranu 2018-05-15 o 11.57.39.jpg
Rihanna na oficjalnej części otwarcia wystawy/ zdjęcia z oficjalnego konta na Instagramie piosenkarki

Kolejną gwiazdą, która weszła z efektem łał była Katy Perry. Krótka, złota sukienka, która przypominała wykończeniem zbroję i długie, złote kozaki nie zrobiłyby takiego wrażenia, gdyby nie prawie dwu metrowe skrzydła. Piosenkarka podjechała na galę limuzyną z odkrytym dachem, stojąc na tylnim siedzeniu – przy tak spektakularnych skrzydłach nie było mowy o tym, żeby mogła usiąść. Same skrzydła musiały być nie tylko super ciężkie, ale też pewnie sprawiały spore problemy przy chodzeniu. Jestem ciekawa, czy Katy musiała się uczyć w nich chodzić? Przypuszczam, że tak. 

Zrzut ekranu 2018-05-14 o 15.27.51.jpg
Katy Perry z ogromnymi skrzydłami wyglądała anielsko/ gala Met/ zdjęcie z Instagramu piosenkarki

Mocno wystylizowana była również Madonna, która mimo swojego wieku nie traci animuszu i potrafi się doskonale bawić – w ciemnej sukni, z koroną i woalką przykrywającą jej twarz, z różą w ręku, chętnie pozowała do zdjęć. Na wyróżnienie zasługują również jej młodsze koleżanki po fachu, Lana del Rey w sukni ze złotym sercem poprzebijanym sztyletami (z efektem 3D), jak również Zendaya jako Joanna D’Arc w sukni zbroi. Sarah Jessica Parker, która jest stałą bywalczynią imprezy, na głowie niosła cały ołtarzyk – mocno złoty, z kolumienkami, bardzo barokowy. Podziwiam, bo z taką konstrukcją trzeba mocno uważać, nie ma mowy o tym żeby się schylić, odwracanie też nie wchodzi w grę. W sumie, żeby konstrukcja nie spadła należy się trzymać sztywno, a przez ponad godzinę to duży wyczyn, wręcz na miarę doświadczonego jogina. 

Zrzut ekranu 2018-05-15 o 12.04.15.jpg
Madonna z sukni zaprojektowanej przez Jeana Paula Gaultier/ foto z Instagramu  i Lana del Rey w stylizacji z domu mody Gucci/ foto z Instagramu
Zrzut ekranu 2018-05-15 o 12.09.34.jpg
Sarah Jessica Parker i Zendaya/ foto Instagram

Tak (w dużym skrócie) wyglądało wielkie święto mody – trochę inne niż gale na przykład filmowe, czy tygodnie mody. Tutaj przepych, splendor i bogactwo liczą się równie mocno, co sam efekt zaskoczenia, nie tylko tych którzy na galę dostali zaproszenia, ale zdecydowanie tych którzy ich nie dostali. A my rzeczywiście przecieramy oczy ze zdumienia, bo jak można ciągnąć za sobą suknię, która waży z dziesięć kilo, czy założyć na głowę ciężką koronę, w której nie ruszysz się ani w prawo ani w lewo i od której można dostać kręczu w karku. Na całe szczęście, oprócz oficjalnej części imprezy – tej z efektem łał, jest jeszcze nieoficjalna. Bardziej luźna i wesoła. Gwiazdy ubierają się na nią zdecydowanie wygodniej. Oficjalnie obiegło sieć zdjęcie Riri w satynowej piżamie zmierzającej na tę drugą część imprezy. Mimo to, wyobraźcie sobie – cały dzień na nogach: masaż, joga, włosy, makijaż, w międzyczasie ostatnie przymiarki – pierwszej i drugiej kreacji, dojazd, czerwony dywan, oficjalne zdjęcia, i kręcenie wideo, przejście po wystawie, poprawki i przebieranie się na drugą część gali i ostatecznie chwila, kiedy jest trochę luźniej i możesz cieszyć się sobą, jedzeniem i towarzystwem. Pewnie jesteście ciekawi, skąd oni biorą na to siły? Otóż bycie celebrytą to ciężka praca i niezły wycisk, ale jak prowadzisz tak intensywne życie, to powoli jesteś w stanie się przyzwyczaić. I tak oto w momencie kiedy zwykły człowiek opadłby z sił, prawdziwa gwiazda potrafi zatańczyć, zjeść i jeszcze coś narozrabiać. 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.