Biznes, sukces i kobiety

Pięć kobiet, każda inna, ale łączy je to, że nie boją się podjąć ryzyka. Każda z nich zbudowała markę własnymi siłami, poświęceniem, wiarą w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. O sukcesie i o tym, że czasami warto iść pod górkę w sobotnie popołudnie opowiadały dr Irena Eris, Antonina Samecka, Paulina Pyszkiewicz, Zuzanna Kuczyńska, Marta Garbińska – Włodarczyk. Było bardzo motywująco. 

„Czy wiecie, że kiedy zaczynałam swój biznes, czyli stałam w laboratorium całe dnie z jeszcze jedną osobą, to wszyscy przyklejali mi łatkę „prywaciarza”. I to nie było pozytywne określenie.” – mówiła dr Irena Eris o początkach swojej marki. I mimo tego, że w czasie kiedy zaczynała, na polskim rynku nie miała konkurencji, to wcale nie było jej łatwo. Nikt nie chciał kupować pojedynczych produktów, nawet jak były o niebo lepsze od tego, co produkowało się hurtowo w dużych seriach. „Wysyłałam męża z kremem od sklepu do sklepu, a tam właściciel często mówił: no wiem pan, ja tu wezmę całą serię i ludzie mi to kupią, nikt nie zwróci uwagi na jeden krem i co ja później z nim zrobię? I tak chodziliśmy od jednego do drugiego sklepu.” – wspomina dr Eris. Sukces przyszedł trochę później, ale ona nie stawiała na to, że kiedyś będzie dużą marką. Cieszyła się z tego, że może robić to, co lubi i robi to dobrze, że każdy jej kosmetyk jest idealny. „Chciałam robić takie kosmetyki, które będą działały dla mnie i reszty kobiet.” – śmieje się.

Od lewej prowadzący: Hanna Rydlewska i Szymon Machnikowski i goście: dr Irena Eris, Antonina Samecka, Marta Garbińska – Włodarczyk, Paulina Pyszkiewicz, Zuzanna Kuczyńska

„Ja też tak mam, że projektując myślę głównie o sobie i o tym, czy mi się podoba, czy chętnie bym się w to ubrała.” – śmieje się Zuzanna Kuczyńska z Le petit true. „To prawda, ja mam podobnie. Projekt musi się mnie podobać. Biorę pod uwagę głównie wygodę i to, żeby moje ubrania sprawdzały się na co dzień, ale też żeby wyglądały elegancko mimo, że szyję głównie z tkaniny dresowej.” – dodaje Antonina Samecka z Risk made in Warsaw. Dziewczyny widzą różnicę między czasami, kiedy startowała marka dr Ireny Eris, jeszcze przed transformacją i zasadami wolnego rynku, które obowiązują dziś. 

„Teraz trzeba szukać luki, zastanowić się w czym się sprawdzamy, dla kogo chcemy robić nasze rzeczy, czy rynek nie jest przesycony takim produktem. Ja przed Elementami zajmowałam się już produkcją odzieży, więc miałam doświadczenie. Zastanawiałam się czego na rynku jest mało, szukałam wyjątkowego pomysłu, który pomoże mi sprzedać moje projekty. Wpadałam na pomysł prostych rzeczy na co dzień, takich bardzo uniwersalnych i transparentności produkcji. Chciałam poinformować mojego klienta, dlaczego cena produktu jest taka, a nie inna. I klient to kupił, ale na polski rynek wchodziliśmy ostrożnie. Dzięki mediom społecznościowym, szybko dostaliśmy informację, czy idziemy w dobrym kierunku.” – opowiadała Marta Garbińska – Włodarczyk. 

Antonina Samecka też podkreśla rolę mediów społecznościowych przy kreowaniu nowych marek. Risk bardzo chętnie korzysta z Instagramu, gdzie dziewczyny pozują we własnych projektach, jak i Facebooka. Dzięki Facebookowi wyszły z niejednego kryzysu. Drogą do sukcesu jest proszenie o pomoc innych, wyznaje Antosia. „My kiedyś uszyłyśmy sukienkę, miała trafić do sprzedaży, ale nie miałyśmy nazwy. Na Facebooku zapytałyśmy klientki, jak ma się nazywać ten model. Było tyle propozycji, że przerosło to nasze oczekiwania. Ta sukienka stała się bestsellerem. Od tej pory staramy się angażować klientki. Stworzyłyśmy butik przy Szpitalnej w Warszawie, z ogródkiem, można tam posiedzieć, napić się czegoś, podyskutować. Niekoniecznie trzeba przyjść do nas na zakupy.” Dziewczyny w butiku organizują spotkania, czytają książki, słuchają muzyki, dzielą się z młodzieżą swoim zawodowym doświadczeniem. 

To również Antosia opowiadała o tym, że nikt z nas nie rodzi się z wiedzą, tę nabywamy w trakcie naszej drogi, ucząc się od innych. Bardzo inspirujące jest to, jak mówiła o Żydach, bo sama jest Żydówką. To dzięki swoim korzeniom miała szansę poznać szefów dużych marek jak Mango, czy uczyć się kreatywnego podejścia do biznesu w Google lub marketingu i procesów budowania marki w Starbucksie. „My mamy takie podejście, że najlepiej łączyć swoje doświadczenia. Wyobraźcie sobie, że jest do zaprojektowania architektura miasta. Może to zrobić architekt, może to spróbować zrobić taksówkarz. My Żydzi pomyślimy, że najlepiej ta architektura będzie zaprojektowana jak siądzie architekt z taksówkarzem, bo każdy z nich ma inne doświadczenie, każde z nich jest wartościowe. I ja też jeździłam po świecie i uczyłam się w różnych miejscach. Stąd moje niesztampowe podejście do biznesu modowego.” 

Czy sukces może być domeną nie tyle kobiety, co matki? – padło pytanie ze strony prowadzących. „Rozumiem, że to standardowe pytanie, ale chyba nie muszę mówić, że bezzasadne. Siedzi przed panią pięć kobiet, wszystkie jesteśmy matkami, wszystkie prowadzimy dochodowe biznesy. Ja jeszcze mam męża w firmie, pani to sobie wyobraża? I współpracujemy.” – uśmiecha się do prowadzącej rozmowę dr Irena Eris. „To fakt, dziecko nie przeszkadza w prowadzeniu biznesu, wręcz przeciwnie mobilizuje. Trzeba mieć wszystko pod kontrolą, starannie zaplanowane, a w razie jakiegoś poślizgu trzeba działać kreatywnie i z głową. Ja urodziłam syna mając dziewiętnaście lat. Każdy biznes zakładaliśmy razem z nim. Myślę, że moja marka na tym nie straciła.” – opowiada Paulina Pyszkiewicz właścicielka kultowe marki Le Brand. W tym czasie Marta Garbińska – Włodarczyk głaszcze się po całkiem już dużym brzuchu. Jej najbliższe marzenie, to wejść ze sprzedażą na zagraniczne rynki, bo Elementy mają potencjał i mogą odnaleźć się na europejskim rynku, tym bardziej że ciągle przybywa klientek zagranicznych. 

Co powiedziałaby sobie, mając to doświadczenie które mają teraz, w momencie kiedy były na starcie? „Żeby wierzyć w swoje marzenia. Nie bać się spełniać zawodowo. Stawiać na dobre produkty.” – mówi dr Eris. „Tak, żeby się nie bać realizować pomysłów w które wierzymy.” – popiera Zuzia Kuczyńska. „Ja pamiętam jak zaczynałam, pamiętam, że chodziłam z pomysłem własnej marki trzy lata zanim się odważyłam. Dziś powiedziałabym sobie: działaj. Dziś kocham majtki z dziurką, mogłabym o nich gadać godzinami. Powiedziałabym sobie, że każdy problem jest do rozwiązania. Pamiętam jak ruszaliśmy ze sprzedażą, znajomi przychodzili mierzyć majtki do naszej piwnicy, gdzie zorganizowaliśmy magazyn. Pamiętam jak wieczorem kleiliśmy pudełka do wysyłki, a rano obudziliśmy się i wszystkie były rozklejone. Więc na szybko kleiliśmy je jeszcze raz. Wszystko się udało! Dziś mamy potencjał międzynarodowy, sprzedajemy na netaporter.com” – uśmiecha się Zuzia. 

Panel „Jak zbudować swoją markę i konsekwentnie ją rozwijać?” Odbył się w ramach Shopping Experience powered by Vogue Polska. 

Prowadzący: Hanna Rydlewska i Szymon Machnikowski 

Goście:Dr Irena Eris, Paulina Pyszkiewicz (LeBrand), Zuzanna Kuczyńska (Le Petit Trou), Antonina Samecka (RISK made in Warsaw), Marta Garbińska-Włodarczyk (Elementy)

Zdjęcie promujące imprezę, z którym troszkę się pobawiłam/ sorry Vogue, ale nie wygląda to najgorzej.

2 myśli w temacie “Biznes, sukces i kobiety

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.