Uduszeni

Piękny, zimny, słoneczny dzień i pierwsza pozimowa przebieżka zamiast sprawiać radość przynosi lekki niepokój. Zerkam na ekran smartfona i sprawdzam stan powietrza – nie jest źle, można biec. Ale w głowie cały czas obija mi się pytanie – co wdycham do swoich płuc i co w nich zostanie już na zawsze i czy te malutkie drobinki mogą być przyczyną chorób?

Autorka Uduszonych, Beth Gardiner zaczyna swoją opowieść w jednym z najważniejszych momentów życia – w momencie narodzin. Małe dziecko po raz pierwszy robi wdech, jego płuca do tej pory nieaktywne i wypełnione płynem, oczyszczają się i rozprężają, zmienia się cały system. Od tej chwili płuca są elementarną jego częścią, to tu krew łączy się z tlenem i śmiga do serca, mózgu i wszystkich pozostałych narządów niosąc im życiodajny pierwiastek. I tak przez całe życie neurony będą wysyłały sygnał o zbyt dużym stężeniu dwutlenku węgla uruchamiając kolejne etapy – wdech, powietrze podąża do płuc, wydech i tak w kółko, aż do ostatniego oddechu. 

To jakim powietrzem oddychamy, ma znaczenie dla naszego zdrowia – nie widać tego jak na dłoni, bo skutki oddychania zanieczyszczonym powietrzem nie powodują chorób tak szybko i skutecznie jak wirusy, czy bakterie. Kwestia, jakie choroby są skutkiem i czy zanieczyszczenia są głównym winowajcą,  nadal jest sporna i dyskutowana. Wiemy jednak, że tak samo jak palenie papierosów, zanieczyszczone powietrze ma wpływ na płuca, które mimo że mają system obronny w postaci śluzu i milionów rzęsek, nie zawsze są w stanie pozbyć się skutecznie zanieczyszczeń, co prowadzi do stanów zapalnych i problemów z oddychaniem, między innymi takich jak astma. Ale to nie wszystko, zanieczyszczenia wpływają również na układ sercowo – naczyniowy, przyczyniając się do ataków serca, czy udarów. 

Beth Gardiner swoją opowieść zaczyna od narodzin i płynnie przechodzi do badania na amerykańskich dzieciach, którym naukowcy mierzyli objętość płuc. Dzieci dmuchały powietrzem, a sprzęt robił pomiary. I tak co jakiś czas, cyklicznie, te same dzieci z różnych części kraju podchodziły do plastikowego ustnika i dmuchały. „Kiedy skończył się okres gwałtownego wzrostu organizmu, konsekwencje stały się nieodwracalne – brudne powietrze odcisnęło już swoje piętno na płucach oddychających nim dzieci. Płuca te miały nigdy nie osiągnąć swoich maksymalnych możliwości.” – pisze Gardiner. Dalej jest tylko gorzej, bo dziennikarka podaje, że wydolność takich „zanieczyszczonych” płuc może być osłabiona w stosunku do normalnego wydolnego płuca aż o 20 procent. „To już jest czerwona chorągiewka.” Badanie wykazało również, że to nie ozon jest najbardziej szkodliwy, ale cząsteczki zanieczyszczeń, tak małe że są wstanie dostać się do naszego krwiobiegu i przekroczyć wszystkie nasze bariery, w tym barierę krew – mózg. Naukowcy stwierdzili również, że zanieczyszczenia oddziałują na nasze organizmy nawet wtedy, kiedy ich poziom jest uznawany za granicę normy, a wpływ za nieszkodliwy. Wniosek jest taki, jeśli cząsteczki zanieczyszczeń są w powietrzu, to bez względu na ich poziom, mogą się one okazać dla nas szkodliwe i już. 

„Tylko pięć procent ludzi na całym świecie oddycha czystym powietrzem.  

Brudne powietrze co roku zabija ponad 100 tysięcy Amerykanów. 

W 2013 roku WHO uznała zanieczyszczenia powietrza za rakotwórcze.”*

Wycieczka przez miasta uzależnione od swoich zanieczyszczeń zaczyna się od Delhi, gdzie kierowcy nie chcą czuć się odpowiedzialni za stan powietrza wskazując palem w stronę płonących stert śmieci, biedne rodziny często na ognisku ze śmieci robią sobie ciepłe posiłki, a biznesmeni budują bańki z czystym powietrzem. Delhi to strefa zero, powietrze tu przekracza każdą, nawet najmniej wyśrubowaną normę zanieczyszczenia. Kiedy wskaźnik przy pomiarach powinien wskazywać mniej niż 20, tu często szybuje do wyników ponad sto razy przekraczających dopuszczalne normy. 

Gardiner zabiera nas do Stanów, gdzie często bywa i skąd pochodzi, gdzie jako dziecko mieszkała przy jednej z głównych dróg w New Jersey. Samochody stojące tu w wiecznym korku sprawiały, że powietrze stawało się bezużyteczne. Podobną sytuację zastała po przeprowadzce do Londynu, gdzie władze „prowizorycznie” rozprawiają się z problemem. Gardiner przypomina o londyńskim smogu z 1952 roku, kiedy ludzie masowo ginęli z powodu zanieczyszczenie powietrza. Wskazuje, że jeśli pojawią się odpowiednie osoby, zmiany są możliwe. Opowiada historię lekarza, którego przypadek zatrzymania krążenia u ośmioletniego chłopca z astmą, głównie na skutek dużego stężenia pyłów w powietrzu utrzymującego się tego feralnego dnia, zmienił w aktywnego polityka lobbującego za czystym i bezpiecznym powietrzem. Jak wyznaje ten lekarz na stronach książki: „zmiany które udało się wywalczyć ustawami i nowymi przepisami, uratowały więcej ludzkich istnień niż ja w ciągu całej swojej kariery medycznej”.  Główna odpowiedzialność spada zaś na nasze rządy, to one są odpowiedzialne za ochronę zdrowia obywateli, bez względu na koszty. Smog i zanieczyszczenia powietrza są tak ogromnym problemem, że generują koszty zdecydowanie większe niż te które powstają na przykład przy wprowadzaniu nowych technologii oczyszczania i filtrowania, czy całkowitej zmiany urządzeń. 

„Ta historia [zanieczyszczenia powietrza] ma skalę, która znacznie wykracza poza jedno miasto. Zagrożenie dla zdrowia rozciąga się nad całym kontynentem. Birmingham i Leeds, Paryż i Rzym, Budapeszt oraz Praga. Wszystkie pełne są silników Diesla i krztuszą się ich spalinami. Stuttgart cieszący się złą sławą i nazywany niemieckim Pekinem. Madryt, gdzie zanieczyszczenia wygrzewają się na słońcu, a jedna z organizacji ekologicznych przyznaje władzom miasta kategorię „F” za niezdolność do zmierzenia się tym problemem. Glasgow i Wiedeń, gdzie poziom zanieczyszczeń cząstkami stałymi jest wyższy niż w Londynie. Alpy Francuskie, gdzie do spalin z silników Diesla dołącza dym drzewny, a urwiste zbocza gór sprawiają, że warstwa zanieczyszczeń rozciąga się nad dolinami.”* 

Gardiner odwiedza te miejsca, przygląda się wynikom badań nad powietrzem, szuka ich przyczyny i przede wszystkim rozmawia z ludźmi. Jest też normalna w swoim podejściu, nie gani ich za to, że codziennie wsiadają do samochodu, że palą w kominkach, że podejmują takie, a nie inne decyzje. Wie, że część z tych codziennych decyzji wynika z warunków w jakich przyszło tym ludziom żyć. I dużą część z tych decyzji ciężko zmienić jednym machnięciem ręki. Gardiner przyznaje też, że dopóki nie ma kryzysu i w powietrzu nie wisi biała, śmierdząca mgła i ludzi bardzo bezpośrednio nie dotykają jej skutki, czy nie do końca zdają sobie z tego sprawę, że to zanieczyszczenia mogą być przyczyną przewlekłego, męczącego kaszlu i innych dolegliwości, to nie reagują. Sama podejmuje temat i przyznaje się do tego, że często myśli jakie skutki ma wdychanie londyńskiego powietrza, czy takie jak wypalenie kolejnego papierosa, albo sięgnięcie po kolejną porcję słodyczy? Gardiner przygląda się swoim nawykom, między innymi częstym lotom, które przecież generują tyle szkodliwych substancji do powietrza.   

Wycieczka po Krakowie zaczyna się od piękna starówki, zahacza też o piwnicę starej kamienicy, której mieszkańcy palą węglem, ale szykują się do wymiany na piece gazowe. Ten kto miał okazję odwiedzać Kraków, wie że jeszcze niedawno w okresie zimowym lepiej było nie wychodzić tam na spacer. Gęsta jak śmietana mgła, która była milionami małych cząstek, odpadami ze spalania, pokrywała całe miasto, często ograniczając bardzo widoczność, i możliwość normalnego oddychania. Gardiner zagląda na nasz Śląsk w poszukiwaniu „czarnego złota” jakim jeszcze do niedawna był węgiel. Dziś węgiel nie jest tak łatwo dostępny, złoża już nie są tak płytko położone, pensje górników są zaś zdecydowanie niższe niż kiedyś, a odpowiedzialność i wysiłek ich pracy jest ogromny. Węgiel wywołuje dziś podziały – ekolodzy chcą się go pozbyć, skończyć z wydobyciem i spalaniem, rząd nie podejmuje tak drastycznych kroków, broniąc się, że przecież pracują tam ludzie, a węgiel jest naszą rezerwą i daje nam energetyczną niezależność. Takich przepychanek między rządami, a ekologami, czy ludźmi działającymi na rzecz zdrowia publicznego jest bez liku, interesy dużych firm często ścierają się z nowymi przepisami ograniczającymi ich działalność na rzecz mniejszego zanieczyszczenia. 

Problem smogu, to jednak nie tylko problem dużych miast. Podobnie wygląda sytuacja na wsi – tańszy jest węgiel czy drzewo kominkowe niż gaz, więc często w zimne dni i polska wieś jest spowita mgłą zanieczyszczeń. Tu też ludzie zaczynają dostrzegać problem i dążą do zmian, coraz więcej domów ma stałe podłączenie do gazu lub swój piec gazowy. Być może za kilka lat nikt nie będzie pamiętał dni, kiedy nie dało się wyjść z domu, bo człowiek się dusił na samą myśl. Ale żeby dojść do tego momentu trzeba siły i działania na rzecz powietrza wolnego od zanieczyszczeń. Każdy z nas może położyć swoją cegiełkę – zamiast samochodu wybrać komunikację miejską, czy rower, zamiast ogniska wybrać spacer po lesie i kanapki, najlepiej wege – kolejną rzeczą, która generuje gazy cieplarniane i zanieczyszcza nasz ekosystem jest masowa hodowla zwierząt. O tym też Beth Gardiner nie zapomina. 

Jako obywatele możemy na bierząco śledzić poczynania naszego rządu, nasze logiczne podejście do tej kwestii i wyraźne wyrażanie niezgody na ciągłe zanieczyszczanie powietrza z pewnością przyniosą skutki. Musimy się liczyć z tym, że my też poniesiemy przy tym pewne koszty i będziemy zmuszeni zmienić swoje nawyki. Wydaje się jednak, że kiedy stawką jest  zdrowie nie tylko nasze, ale i naszych bliskich, w tym dzieci, nie ma co się zastanawiać. 

„Uduszeni” to bardzo wciągająca lektura, która momentami przeraża ogromem zniszczeń jakie czynimy żyjąc, ale też otwiera nas na całkiem nowe sposoby myślenia, pokazuje, że mamy wybór i możemy coś zmienić. 


Jedna myśl w temacie “Uduszeni

  1. Byłem na spotkaniu z autorką! Było bardzo ciekawie, powietrze to jeden z ważniejszych tematów związanych z naszym zdorwiem, oprócz ataku Covid-19. Warto przeczytać Uduszonych! I myjcie ręcę 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.