Kiedy się nudzimy? Rozmowy o nudzie

W nowoczesnym świecie nuda jest powszechnym zjawiskiem i dotyka prawie każdego z nas. Mimo tego, że nasz świat jest przebodźcowany, to potrafimy nudzić się jak nigdy dotąd w historii. Naukowcy wysunęli wniosek, że nuda jest nam ewolucyjnie niezbędna. Pytanie czy to ona pomaga osiągnąć stan flow – przepływu myśli, który prowadzi do kreatywności?

James Danckert i John D. Eastwood prowadzą badania nad nudą od ponad piętnastu lat. W serii eksperymentów zbadali jak się nudzimy i czy nuda jest nam do czegoś potrzebna. W swojej najnowszej książce „Out of My Skull: The Psychology of Boredom” nie udzielają jednak wskazówek, co zrobić, aby przeżyć życie nie nudząc się wcale. Podpowiadają jednak, że jeśli będziemy zaangażowani w życie, zainteresowani tym, co nas otacza i co się wokół nas dzieje, skupieni na rozwoju swoich mocnych stron i nauce nowych rzeczy, to nuda będzie miała do nas mocno ograniczony dostęp.

„Nuda to moment w którym nie widzimy drogi, którą chcemy podążać, siedzimy i wiemy, że chcielibyśmy coś zrobić, ale nie wiemy co i nie umiemy podjąć działania, żadna z dostępnych opcji nas nie interesuje. Możemy ten stan nazwać ospałością albo apatią. A może przeciwnie, jest to stan oczekiwania, na coś, co nas wyrwie z nudy. Nudę można definiować na różne sposoby, jedno jest pewne, każdy się z nią zetknął” – piszą.

Trudno przewidzieć, co nas nudzi, jak zauważają naukowcy Harvardu zajmujący się tym zagadnieniem. W „Out of My Skull” autorzy podejmują wyzwanie analizy naszej nudy, ale podkreślają, że „nuda jest jak piękno i jej doświadczenie zależy od konkretnego człowieka”, to co dla jednego będzie nudne, dla innego może okazać się przygodą życia. Śmiesznym przykładem na udowodnienie tej tezy była ankieta przeprowadzona przez Hugo Munsterberga, który na obiekt swojego doświadczenia wybrał pracownika taśmy produkcyjnej. Naukowiec założył, że mężczyzna z tak długim stażem pracy – 14 lat, codziennie zajmując się dokładnie tym samym, będzie niesamowicie znudzony wykonywanym zajęciem. Munsterberg nie mógł się bardziej zawieść, mężczyzna ów nie wykazywał najmniejszych oznak znudzenia tym, co robi – wydawało mu się, że praca przy taśmie jest interesująca, że wymaga uwagi i skupienia, a to, czy ją wykona dobrze, czy źle ma duże znaczenie dla jakości produktu. W pozornie nudnym zajęciu badany mężczyzna widział sens. To odkrycie sensu w tym, co robimy zapobiega nudzie!

Dla Danckert’a i Eastwooda nuda rodzi się w naszych mózgach w bardzo pierwotny sposób. Stawiają więc sobie pytanie, dość istotne z naszego punktu widzenia: dlaczego natura wyposażyła człowieka w tak nieprzyjemne doświadczenie jak nuda? 

Nie tylko współcześni ewolucjoniści są na tropie nudy. Nuda jako zjawisko towarzyszyła człowiekowi od zawsze, pierwsze zapisy o niej pojawiają się już w starożytności. W swoich notatkach Seneka pisze: „Jak długo można odczuwać to samo? Z pewnością będę ziewał, spał, jadł, odczuwał pragnienie, będzie mi zimno i ciepło. Czy to nie ma końca?… Nie robię nic nowego, nie widzę nic nowego. To czyni mnie chorym. Jest wiele osób, które uważają, że życie nie jest bolesne, ale puste.” W swoich badaniach nudę uwzględnili Francis Galton, William James, który mówił o „spłaszczeniu ludzkich doznań”, Artur Schopenhauer, który widział miejsce dla nudy i niezadowolenia w momencie, kiedy budzi się w nas nowa potrzeba. Soren Kierkegaard kojarzył nudę z doświadczeniem, któremu nie możemy nadać sensu i którego nie lubimy tak bardzo, że próbujemy go uniknąć za wszelką cenę. Martin Heidegger zaś podzielił nudę na różne kategorie – od nudy, której doświadczamy w poczekalni, kiedy nie mamy nic do sensownego do robienia, przez nudę, kiedy znajdujemy się w towarzystwie, ale samo to doświadczenie nie wydaje się istotne samo w sobie, po nudę jako pustkę życiową, która nie wynika z nas, ani z naszych konkretnych doświadczeń. 

W „Out of My Skull” autorzy podkreślają, że nuda niesie ze sobą pewne nieprzyjemne odczucie, niepokój, tak jakbyśmy marnowali nasze cenne zasoby – czas i kreatywność. Ale też, widzą w niej pewne plusy – czy ludzie rozwinęliby się cywilizacyjnie tak szybko, gdyby się nigdy nie nudzili? Część badaczy dowodzi, że nuda ma nas również pozytywny wpływ, że dzięki niej szukamy w sobie nowych pokładów kreatywności. 

„To jest bardzo ważne, żeby sobie to uświadomić, ponieważ nuda jest to taki moment, kiedy nasz organizm odpoczywa, a właściwie to jest ten końcowy moment, kiedy on już zaczyna trochę niecierpliwić się, że odpoczynek trwa za długo. Już nastąpił stan wytchnienia, zresetowania, wytarcia tablicy, więc teraz mamy przestrzeń na coś nowego” – wyjaśniła dr Marta Kucharska z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego.”*

Z jednej strony mamy dowody na to, że nuda jest zjawiskiem wszechobecnym – badania psychologiczne pokazały, że ponad 90% procent uczniów szkół wyższych i studentów przyznaje się do odczuwania nudy podczas zajęć. Najczęściej ten czas wypełniają bawiąc się telefonem lub rozmowami. Z drugiej strony żyjemy w świecie, w którym ciężko znaleźć chwilę dla siebie na to, żeby spokojnie posiedzieć. Mamy też skłonność do planowania i wypełnia wolnego czasu, a każda chwila, której nie spożytkujemy budzi w nas smutek i rozdrażnienie.

Dr Sandi Mann, która wykłada psychologię na University of Central Lancashire w Preston i jest autorką książki „The Upside of Downtime: Why boredom is Good”, twierdzi że „rozpowszechnienie nudy jest efektem nadmiaru stymulacji, która zabija w nas naturalną zdolność do snucia fantazji o niebieskich migdałach.”** Z jej badań wynika, że nudne aktywności dają czas na regenerację naszej głowie, nasz mózg po chwili odpoczynku wykazuje się większą kreatywnością w rozwiązywaniu problemów. Zgodnie z jej teorią powinniśmy nudę cenić i jej szukać. 

Można się jednak zastanawiać, jeśli nuda jest łączona z pewnym rozdrażnieniem, to czy w takiej sytuacji budzi się w nas kreatywność? Niektórzy psycholodzy rozróżniają nudę od stanu flow, który jest niezakłóconym niczym przepływem myśli, i to ten stan uważają za dobry start prowadzący do kreatywnego myślenia. Flow można uzyskać podczas relaksu albo na przykład medytacji. To ten moment, kiedy otwieramy oczy rano, ale mamy czas, żeby poleżeć, a problemy całego dnia jeszcze się nie obudziły i nie zdążyły zmącić naszego spokoju.  

W „Out of My Skull” Danckert i Eastwood również badają jak reagujemy na nudę. Nuda uwiera, denerwuje, ale też jak podkreślają naukowcy, dzięki niej stajemy się chętni do szukania nowych, zajmujących i ekscytujących wrażeń. Badania nad tym, jak odróżnić u zwierząt nudę od apatii i anhedonii prowadziły Rebecca Meagher i Georgia Mason. Stwierdziły, że nuda jest stanem oczekiwania na zmianę – jeśli myszy były znudzone, to cokolwiek nie pokazałyby im eksperymentatorki, zwierzęta te okazywały zainteresowanie większe niż ich sąsiedzi – myszy, które miały do swojej dyspozycji klatki z atrakcjami  takimi jak przejścia czy kołowrotki. W swoich eksperymentach badały również ilość zjadanego przez myszy jedzenia – te z klatek w których nie było atrakcji zjadały dużo więcej ni te z klatek wypełnionych zabawkami. Słyszeliście kiedyś o „zajadaniu nudy”? Okazuje się, że zwierzęta podobnie jak ludzie potrafią się nudzić, a nawet reagują na nudę podobnie. 

Z eksperymentów na ludziach, które dziś skupiają się również na bardzo biologicznych aspektach naszych doświadczeń, w tym na śledzeniu reakcji naszego mózgu, wynikają podobne wnioski. Ludzie znudzeni, tak jak zwierzęta oczekują na coś, co chwyci ich uwagę i zaangażuje w działanie.  

Jak rozpoznać nudę? Po pierwsze naukowcy wskazują na langeweile – to niemieckie słowo na nudę, zwraca uwagę na to, że czas ulega rozciągnięciu, a każda minuta nudy może wydawać się wiecznością, co jest męczące. Drugą oznaką nudy jest brak koncentracji – nawet jeśli próbujemy skupić myśli, to gdzieś nam one uciekają, co powoduje rozdrażnienie. Trzecim symptomem jest poczucie bezcelowości – nie możemy znaleźć sensu w naszych działaniach. Ostatnią oznaką jaką wymienią Danckert i Eastwood jest niepokój. 

Nie jest łatwo walczyć z nudą, a każda rada typu: poczytaj książkę czy idź do kina, może się okazać mało skuteczna. Znudzone osoby przecież wiedzą, że dookoła nich znajduje się tysiące opcji, rzeczy do zrobienia. Problem w tym, że znudzeni nie potrafimy podjąć działania. Przed nudą chroni nas uwarunkowana biologicznie ciekawość świata, im bardziej jesteśmy ciekawi, tym mniej nudy mamy w życiu. 

Naukowcy i psychologowie zajmujący się badaniami nad nudą mówią, że nie jest to proste zjawisko, ale za to szalenie ciekawe. It’s a messy business! – podkreślają.

*źródło: https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30522%2Cpsycholog-nuda-jest-nam-bardzo-potrzebna-bo-wyzwala-kreatywnosc.html

**źródło:https://zwierciadlo.pl/psychologia/jej-wysokosc-nuda-dlaczego-nuda-jest-potrzebna

źródło: Out of My Skull. Psychology of boredom/ James Danckert, John D. Eastwood


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.